Przez okna mojego pokoju zaczęły wpadać promienie słoneczne, które przerwały mój sen. Był taki piękny...
Stałam na środku ogromnej łąki. Czułam przyjemny powiew wiatru we włosach i jego ręce na moich biodrach. Odwróciłam się i cmoknęłam w policzek. On uśmiechnął się i podniósł w stylu panny młodej. Do ucha ciągle szeptał, że mnie kocha. Wymieniał moje zalety, wady co chwilę powtarzając
"I za to Cię księżniczko kocham". Ułożył na trawie i całował każdy centymetr mojego ciała, a z moich ust wydobywały się ciche jęki co jeszcze bardziej go nakręcało. Ściągnął moją bluzkę i już chwytał za zapięcie od stanika... I SIĘ OBUDZIŁAM!!
Byłam wściekła, bo nawet we śnie nie wychodziło mi z mężczyznami. Jestem żałosna, no ale cóż kiedy inne laski z mojej szkoły stały w kolejce po duży biust, ogromny tyłek i ładną buźkę, ja wyjebałam się gdzieś daleko od tych wszystkich cech, które kręcą mężczyzn.
Pomimo tego, że mam 17 lat wyglądam jak 14 latka. Mam 150 cm, małe piersi, płaski tyłek, mam brązowe włosy i oczy. Chociaż włosami to bym tego nie nazwała, raczej siano, które codziennie odmawia mi posłuszeństwa i nigdy nie układa się tak jak bym tego chciała. Co jeszcze mogę o sobie powiedzieć? Kocham fotografię, jednak moje zdjęcia są beznadziejne, mam ich dość sporo, ale nikt oprócz mnie ich nie widział.
Niechętnie wygramoliłam się z łóżka i ruszyłam w kierunku łazienki. Obmyłam twarz zimną wodą, przeczesałam włosy i pobiegłam do kuchni mając cichą nadzieję, że nie będzie tam moich rodziców. Nie myliłam się. Zostawili tylko żałosną karteczkę, której nawet nie przeczytałam tylko od razu wyrzuciłam. Na całe szczęście była sobota, więc nie muszę się spieszyć. Chwyciłam jabłko i zadzwoniłam do mojego przyjaciela Michaela.
-Siemano Książe.-Krzyknęłam do jego słuchawki, na co on burknął pod nosem niezbyt ciche "kurwa" a ja śmiałam się w duchu.
-Elo młoda. Czyżby chata wolna? Już jadę!
Nie zdążyłam nic powiedzieć,a on rozłączył się. To był właśnie cały Michael. Rozumieliśmy się bez zbędnego pierdolenia. Sądząc po jego reakcji mam jakieś 5 minut, żeby zjeść, ubrać się. Ściągnęłam pidżamę w kuchni i w samej bieliźnie popędziłam do siebie. Na dole usłyszałam już trzask drzwi, więc byłam pewna, że to mój głupi przyjaciel. Kiedy wchodził do mieszkania zawsze krzyczał : "Elo młoda, dawaj na dół, mam alko i chipsy!". Tym razem zastałam głuchą ciszę. Trochę się zaniepokoiłam. Wyciągnęłam z szafy byle jaką bluzkę i spodnie dresowe i najciszej jak mogłam zeszłam na dół. Nikogo nie było. Teraz to moje nogi zrobiły się jak z waty. Przemknęłam się przez korytarz i schowałam za kanapą w salonie. Wychyliłam się i moim oczom ukazał się wysoki mężczyzna, dobrze zbudowany. Stał tyłem grzebiąc mi w lodówce! Nie wiedziałam co mam zrobić. A jeśli mnie zabije? W sumie, to nie mam nic do stracenia. Wstałam i ruszyłam w jego kierunku.
-Czy ja panu przypadkiem nie przeszkadzam?- Zapytałam sarkastycznym tonem opierając się o ścianę w kuchni. Najwidoczniej wystraszyłam mojego "gościa", bo tak gwałtownie się poderwał,że uderzył głową w lodówkę. Na co ja nie mogłam się powstrzymać i wybuchłam niekontrolowanym śmiechem.
Gdy ja leżałam na podłodze i płakałam ze śmiechu usłyszałam, że drzwi znów się otwierają. Mój nieproszony gość i ja stanęliśmy blisko siebie na baczność, jakbyśmy byli przyłapani na czymś niestosownym. Tym razem to był już Michale, który wytrzeszczył oczy, kiedy zobaczył nas obok siebie.
-Roger?!
*****************************************************************************************************
Hej! Jestem nowa na Wattpadzie. Dużo czytam, i stwierdziłam, że czas najwyższy też coś napisać!
Będę tutaj anonimowa ;) Może z czasem dowiecie się o mnie małe co nieco :)
Mam nadzieję, że rozdział wam się spodoba i zostaniecie ze mną na dłużej.
Nie wiem co ile będą pojawiały się rozdziały. W tygodniu będą rzadziej, ale w weekend możecie się spodziewać codziennych rozdziałów !
Piszcie w komentarzach co sądzicie, i oceniajcie :)
POZDRAWIAM WAS <3
YOU ARE READING
IM NOT OKAY
Teen FictionHi! Jestem Sam, mam 17 lat i mieszkam w Australii. Z pozoru moja rodzina jest szczęśliwa. Kochający rodzice, piękny dom, dwa samochody. Życie idealne... Jednak tak nie jest! PO PROSTU NIE JEST!! Rodziców nie ma całymi dniami w domu, bo zajęci są s...
