Selena Gomez - Zwyczajna, dwudziestoletnia dziewczyna. Na początku wakacji postanawia wyprowadzić się ze swojego rodzinnego miasta Grand Prairie do Los Angeles, żeby spróbować być samodzielna, oraz żeby spełnić swoje marzenie zostania piosenkarką. P...
Czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad tym, jakie to uczucie spełnić swoje najskrytsze marzenia? Ja tak. Już od bardzo, bardzo dawna..
Jestem Selena. Mam rocznikowo 20 lat, no, dopiero za dwa miesiące. Zwyczajna nastolatka. Ze zwyczajnym, prostym, życiem. Ale z wielkimi marzeniami, które dają swoje znaki, ku ich spełnienia.
Za kilka godzin mam samolot do Los Angeles. Wylatuje punktualnie o 10. Aktualnie jest godzina 5 nad ranem, a ja siedzę wpatrzona w monitor laptopa. W całym moim domu jest kompletna cisza. Mama z ojczymem śpi, młodsza siostra również. Nie mam zamiaru ich jeszcze budzić. Ale będę musiała, bez pożegnania to ja nigdzie się nie ruszę.
Przeglądając Facebooka, spoglądałam też na różne atrakcje które mogę powitać w LA. Zapowiadało się naprawdę ciekawie, i nie mogłam się doczekać, aż wyjdę z samolotu po długiej podróży i stanę w mieście gdzie mogę spełnić swoje wszystkie marzenia. Ale najpierw chciałabym wszystkim udowodnić, że potrafię być samodzielna. Moje mieszkanie w środku LA już od dawna czeka na moje powitanie, oraz pierwsze włożenie kluczy do zamka.
- Od której jesteś na nogach? - Usłyszałam głos z góry. Szybko obróciłam głowę, i ujrzałam mamę, stojącą w szlafroku, trzymając poręczy. Uśmiechała się promiennie, lecz widziałam jej duże wory pod oczami.
- No jakoś od 4.. - Spojrzałam na zegarek. - W nocy nie spałam, nie mogłam. Bałam się że zaśpię, czy coś. - Uśmiechnęłam się.
- Rozumiem Cię. Robisz duży krok w życiu. - Moja matka podeszła do mnie, i pocałowała mnie w czoło. - Nie wierzę, że moja kochana, jeszcze niedawno mała dziewczynka, opuszcza dom i przeprowadza się. Jestem z Ciebie dumna.
Mandy - Najukochańsza kobieta na calutkim świecie. Cieszę się że mam taką mamę, bez niej w życiu nic bym nie zrobiła. Kochana, energiczna kobieta - Zawsze dąży do tego, czego oczekuje, i oczywiście to zyskuje.
Nadal wpatrywałam się w monitor, ona zaś ruszyła do kuchni zrobić sobie kawę, a mi kanapki. Szczerze nawet zapomniałam sobie coś zrobić do jedzenia.. To te emocje. Tak, to przez te emocje.
Włożyłam ostatnią walizkę do samochodu. Pierwsze co zrobiłam, to uścisnęłam swoją mamę.
- Dziękuję Ci że zawsze Ze mną byłaś - Wyszeptałam.
Ona zaś nie mogła powstrzymać urojenia chociażby jednej kropli łezki.
- Nadal nie mogę uwierzyć że moje córka tak szybko dorasta! - Wyszlochała.
- Niedługo się zobaczymy, ponieważ mam nadzieję, że do mnie wpadniecie!
- Od razu jak znajdziemy odrobinę wolnego od pracy od razu do Ciebie jedziemy - Odezwał się mój ojczym, od razu mnie przytulając.
- Na Ciebie też będę czekać niecierpliwie - Schyliłam się do mojej 5 letniej siostry Gracie. Ona zaś uśmiechnęła się i dała mi całusa w policzek.
Szybko wsiadłam do samochodu, i odjeżdżając patrzyłam z szerokim uśmiechem na kiwającą mi rodzinę, stojąc przy wejściu domu.
-Samolot nr28 startuje za 7 minut, prosimy o zapięcie pasów i niecierpliwie czekać na start. - Z głośników wydobył się sympatyczny głos kobiety. Cieszę się, że szybko dostałam się do wolnego miejsca przy oknie. Koło siebie miałam swoją małą walizeczkę podręczną, przede mną siedział jakiś ojciec z synem, a za mną dwie staruszki, które opowiadały o swoich wnuczkach, śmiejąc się przy tym zadowolone w niebo głosy. Było czuć, że są szczęśliwe, że do nich lecą, właśnie do Los Angeles.
Ja również się nie mogę doczekać. W moim życiu pojawia się coś nowego, muszę to jak najlepiej wykorzystać.
_________________________________________
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Witam serdecznie w moim pierwszym rozdziale! Następny na bank będzie bardziej dłuższy, rozumiecie, tutaj musiałam zrobić jednak krócej.