Rozdział 1

31 1 3
                                        

Jest 6.50 wstaję z mojego łóżka. Wyglądam przez okno i ogarniam pogodę. Niby pierwsze dzień wiosny, a tu dupa bo deszcz. Idę do kuchni a tam śniadanie już leży na stole i karteczka od mamy z napisem: ,,Nie spóźnij się córciu''. Zjadłam ubrałam się i ogarnęłam. Wyszłam z domu o jakiejś 7.15. Na przystanku już czekało kilka osób, ale i tak cholerny autobus się spóźnił. Wsiadłam i popatrzyłam kto jeszcze jedzie. Siadłam z moją siostrą cioteczną za kierowcą.  Było to nasze ulubione miejsce. Choć po drodze było kilka przystanków dopiero około 7.40 byliśmy obok podstawówki - a tam miała wsiąść nasza ukochana pani Pedagog. Zawsze każdy zastanawia się czy będzie czy nie będzie... W końcu 7.55 jesteśmy e szkole.  Jak co poniedziałek pierwsza jest technika (nudna lekcja). Później mamy jeszcze 6 innych lekcji a na końcu chór na który prawie nikt nie chodzi. Wracam do domu na 15:20 i jem obiad. Później odrabiam lekcje i uczę się. W międzyczasie przeglądam Instagrama, Fejsa i Snapa. Kolacje czasem jem a czasem nie. To zależy od mojego humoru - a z nim to ostatnio różnie... I w zasadzie tak kończy się mój dzień.

MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ WAM SPODOBAŁO. CZEKAM NA GWIAZDKI I KOMENTARZE. I DZIĘKUJĘ ZA KAŻE WYŚWIETLENIE.

Real LifeStories to obsess over. Discover now