chapter one

6 0 0
                                        

24 grudnia 2014r.

Właśnie dzisiaj ukończyłam piętnaście lat. Jeeeeej. Jakoś moje urodziny zawsze schodziły na drugi plan przez Wigilię. Nie żeby mi to nie odpowiadało, bo osobiście kocham czas świąt, więc to dla mnie nic wielkiego. Tym bardziej ukończenie piętnastu lat nie wydaje mi się być czymś na tyle odjazdowym abym miała to nie wiadomo jak świętować. Jak co roku obudzili mnie rodzice z moim starszym bratem aby zaśpiewać mi "sto lat" (czy tylko ja w tym momencie nie wiem co mam ze sobą robić?!), żebym mogła pomyśleć  życzenie, które jak zwykle się nie spełni bo mam za wielkie wymagania jak na świeczki? No cóż. Po tym zaczęły się prężne przygotowania na tegoroczną Wigilię. Ostatnie porządki, gotowanie dań, pakowanie prezentów, przystrajanie choinki- istny chaos. Jak zwykle Wigilia zaplanowana była na godzinę 19.00, jednak nie obyło się bez małego godzinnego poślizgu czasowego. 

-Czarek jeżeli nie wyjdziesz z tej łazienki w ciągu pięciu sekund przysięgam, że powyrywam ci nogi z tyłka -krzyknęłam po raz kolejny uderzając w drzwi. 

-Daj mi jeszcze chwile tylko ułożę włosy -odpowiedział jak gdyby nigdy nic.

-To ty układasz tam włosy?! Dlaczego nie chcesz mnie wpuścić?! Dobrze wiesz, że mam słaby pęcherz i jeżeli będę wstrzymywać  tę twoją "chwilę" to bardzo źle to się skończy!!

-Matko Wiktoria... Właź już do tej łazienki, ale przyrzekam jeżeli zaczniesz robić dwójkę to już nie będę tym "super starszym bratem" -powiedział otwierając drzwi do mojego wybawienia. Wpadłam do łazienki jak szalona. -Zaraz trafi mnie szlag, więc proszę cię może tobie uda się ułożyć te włosy? -powiedział rzucając grzebieniem.

-Spokojna twoja pusta głowa brat -powiedziałam myjąc ręce. -Schyl się -poinstruowałam go. -Mógłbyś pójść już do fryzjera, już wiele razy ci mówiłam, że Julce podobają się krótkie włosy -popryskałam włosy lakierem. -Proszę bardzo -no nie powiem nawet nieźle okiełznałam tę dżungle.

-Wiesz, że cię kocham Wiki? -powiedział przytulając się do mnie.

-A ty co znowu kombinujesz? Nie mów, że w twojemu staremu sercu nagle wzięło się na takie wyznania...

-Ej! Po pierwsze: mam dwadzieścia dwa lata, wcale nie jestem taki stary! Po drugie: często ci to mówię, więc daj se luz. Po trzecie: tęskniłem za tobą...

-No proszę cię! Ledwo się od nas wyprowadziłeś! -zaśmiałam się. -Ale wiesz co? Powiem ci, że ja ciebie też tak jakby kocham -powiedziałam ściskając go mocniej.

-Tak jakby? -zaśmiał się okręcając mnie wokół.

-Chodź już, bo mama znowu będzie nas wyzywać, że opóźniamy Wigilię -chwyciłam go pod ramię kierując nas do jadalni.

-To nie będzie taka zwykła Wigilia -szepnął.

Wiecie jak wygląda Wigilia? Nie muszę się rozwodzić nad dzieleniem się opłatkiem, a potem obżeraniem się jak nie powiem co? Po tym jak zwykle kładziemy się na godzinną drzemkę bo nikt nie daję rady przetrawić jedzenia i przychodzi czas na otwarcie prezentów. Ciekawa jestem, czy rodzicom spodoba się wspólny wypad do spa i ciekawe co Czarek powie na karnet na siłownie. Jak zwykle wszystkie pieniądze, które miałam wydałam na prezenty-kolejna tradycja.

-Proszę -powiedziałam podając prezent rodzicom. Łzy w ich oczach mówiły same za siebie. -Mówiłam, że robię najlepsze prezenty -wytknęłam język Czarkowi. -Teraz coś dla ciebie -podałam kopertę bratu.

-Jeżeli to pieniądze to kocham cię młoda! -powiedział z zachwytem.

-To nawet lepsze niż pieniądze -odpowiedziałam szeroko się uśmiechając. Mina gdy zobaczył miesięczny karnet na siłownie była bezcenna. -Jeszcze mi za to podziękujesz ziomek -klepnęłam go w ramię, a on o mało co nie popchnął mnie na choinkę. Tym razem prezenty od Czarka. Mamie kupił kolejny naszyjnik z koniczynką, bo ta głubi je jak szalona, a tacie dał winylową płytę do kolekcji. Podał mi dość duży i ciężki karton uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Po rozpakowaniu ukazał mi się nowy laptop.

-Widziałem jak wykończyłaś tamtego starucha. Poza tym chcę z tobą normalnie rozmawiać na Skype bez tego trzeszczenia w tle.

-Ty aż tak bardzo za mną tęsknisz? Czarek! -przytuliłam go. -Dziękuję Ci bardzo będę z tobą rozmawiała kiedy tylko będziesz chciał -ucałowałam go w policzek.

-Teraz najważniejszy prezent -powiedziała mama dając mi do ręki kopertę. Otworzyłam ją powoli, a to co w niej zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania....

Jak myślicie co jest w kopercie? Czy tylko ja uważam, że relacja między Wiktorią a Czarkiem to life goal? :) Czekam na komentarze i głosy! Pozdrawiam nemo xx

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Feb 16, 2017 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

breath /1D, 5SOS, BB, JB....Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz