Rozdział 1

470 27 10
                                        

,, Czas nie zawsze potrafi uleczyć wszystkie rany''

[~*Miriam*~]

Czułam nieopisany ból, jakby ktoś wyrwał jakąś część mojej duszy. Byłam sama pozbawiona rodziny, przyjaciół, oparcia; musiałam znosić trudy i niegodziwości tego podłego świata. Kiedy ci bezlitosni niemieccy żołnierze odebrali wszystko na czym mi zależało, zaczęłam modlić się o śmierć, która przyniosłaby ukojenie.
Czasami widziałam ją we śnie, lecz trudno było określić kim naprawdę jest. Była kobietą i mężczyzną, piękną i odrażającą, cudowną i przerażającą, była kresem i początkiem, cierpieniem i ukojeniem zarazem. Każdy wyobrażał sobie ją taką jak sam chciał.

Lecz przychodziła w najmniej oczekiwanym momencie

Nie chciałam być poniżana, wytykana palcami na każdym kroku dlatego że jestem inna. Miałam już dość smutku, rozłąki i niewyobrażalnego bólu. Dlaczego musimy być odrzuceni z powodu tego że jesteśmy Żydami? Nikomu nic nie zrobiliśmy, nikomu nie zaszkodziliśmy. A mimo tego wszystkiego traktowano nas gorzej niż zwierzęta.

Tak chciałabym cofnąć czas. Oddałabym wszystko za jeszcze jedną chwilę z moją ukochaną mamą, i siostrą, choć wiedziałam że nigdy już ich nie zobaczę. Tak za nimi tęskniłam! Kiedyś się z nimi nie rozstawałam a teraz ledwie je pamiętam. Ktoś kto nikogo nie stracił nigdy nie pojmie jaki to ból kiedy bliscy umierają na twoich oczach a ty nie możesz nic zrobić.

Cicho zapłakałam na wspomnienie dawnych czasów. Rozejrzałam się po pustym pomieszczeniu i podeszłam do okna z wybitą szybą.
Lekko wychyliłam przez nie głowę i spojrzałam na opustorzałą ulice. Kiedyś to miasto tętniło życiem, a dziś?
Nawet nie namiastka tego co było dawniej. W oddali dostrzegłam gruby mur, który oddzielał nas od społeczeństwa. Był granicą między smutkiem a normalnym życiem.
Był granicą którą nie byliśmy w stanie przekroczyć

Tam Gdzie Ginie NadziejaStories to obsess over. Discover now