Gałęzie uderzały o moje ciało kiedy przedzierałam się przez las. Musiałam uciekać, nie dam się złapać! Adrenalina buzowała w moim organizmie podnosząc ciśnienie. Byłam pewna, że słyszę za sobą ich urywane oddechy a na nogach ostre zęby. Gdzie się podziała reszta mojego stada? Zaraz mnie złapią a wtedy nie będzie tak miło. Biegłam co sił w nogach a chłodny wiatr obwiewał moją bladą skórę, która była cała zlana potem.
Myślałam, że umknęłam im kiedy drogę zagrodził mi brązowy wilk groźnie szczerząc kły. Momentalnie zatrzymałam się próbując uciec inną drogą. Niestety otoczyli mnie. Zza wielkiego drzewa wyłoniła się czarna bestia. To musiał być alfa, czułam jego dominację. Zbliżył się do mnie i przeszył na wylot szarymi ślepiami. Nie uznam jego władzy, nigdy! Wilk uniósł wysoko łeb i zaczął wyć a po chwili zawtórowała mu reszta watahy.
Obudziłam się całkiem roztrzęsiona, włosy lepiły mi się do twarzy a dłonie miałam spocone. Jednak coś nie dawało mi spokoju. Wycie nie ustało! Rzuciłam się w stronę okna i podniosłam je do góry. Wychyliłam się ryzykując spadnięcie ale było to mało istotne.
Teraz słyszałam wyraźnie, mój sen był prawdziwy. Obce stado wkroczyło na nasz teren.
***
Nowa książka! Podoba Wam się prolog? Ciągnąć dalej? Muszę powiedzieć, że mam na nią ciekawy pomysł ale potrzebna mi Wasza opinia!
YOU ARE READING
Pokaż kły, skarbie
WerewolfAshley, piękna, popularna, zapewnia pokój z wampirami a w dodatku jest Alfą. Lecz kiedy na horyzoncie pojawia się nowa wataha pod dowództwem tajemniczego Seana stada zaczynają rywalizować.. Ta dwójka aż się prosi o kłopoty!
