-Obiecałeś mi! Obiecałeś! -ona krzyczała zalewając się gorzkimi łzami -Wypuść mnie, proszę! Obiecałeś mi to! Uwolnij mnie! -krzyczała, a po jej bladych policzkach kaskadami spływały słone łzy
On nie zareagował, patrzył się przed siebie ściskając z całej siły kierownicę auta i mocniej dociskając pedał gazu.
On wiedział, że krzywdzi dziewczynę, w końcu obiecał jej upragnioną wolność.
On nie może tego zrobić, nie teraz.
On nie chce żeby ona cierpiała. Nie chce jej łez, krzyków. On nie chce już dłużej patrzeć w jej przerażone, wielkie oczy.
On nie chce jej więcej krzywdzić.
-Wypuść mnie, błagam.- ledwie szepnęła, kiedy unormowała swój przyspieszony oddech od ciągłego płaczu i krzyków
Dotknęła jego prawą dłoń, która zmieniała bieg w samochodzie, usilnie wpatrywała się w jego twarz chcąc znaleźć w niej chociaż odrobinę jakiejkolwiek emocji, ale on był jak zwykle doskonale opanowany.
-Nie mogę tego zrobić.-wyszeptał swoim głębokim głosem, kiedy zebrał się na odwagę spoglądając w jej piękne oczy -Nie teraz. Przepraszam. - dodał odwracając wzrok, skupiając się na drodze przed sobą
On nie mógł dłużej patrzeć na jej cierpienie, po prostu nie mógł. Jej cierpienie rozdzierało jego serce na drobne kawałki.
-Obiecałeś.- załkała ona
-Wiem. Przepraszam, że zrobiłem ci nadzieję.- zerknął przelotnie na jej twarz
On nie mógł patrzeć w jej puste oczy, nie potrafił znieść tego, że krzywdzi ją na każdym kroku.
-Nienawidzę Cię! Tak bardzo Cię nienawidzę! Znowu mnie okłamałeś! -wykrzyczała mu prosto w twarz zalewając się nową dawką słonych łez
Ona złapała za swoje brązowe kosmyki włosów, ciągnąc je z całej siły, by chociaż w ten sposób wyładować całą swoją złość i rozgoryczenie, które ją opanowało.
-Jak mogłam być tak głupia, by ci zaufać.- szepnęła kręcąc głową na boki
Ona była tak bardzo głupia. Głupia i naiwna. Liczyła tylko na wolność. Tylko tego chciała.
W samochodzie panowała cisza, przerywana jedynie przez cichy i pusty szloch.
Ona tak bardzo zawiodła się na nim. Była taka głupia.
-Kocham Cię. -wyszeptał przerywając ciszę...
I mamy prolog poprawionej opowieści :D Nie wiem w jakim tempie będą pojawiać się rozdziały, ale postaram się w miarę sprawnie to zrobić. Cudów nie zrobię, ale chociaż poprawię jakieś błędy. Zrobię co w mojej mocy.
Do następnego :)
/leyyyyn
