Mam na imię Julia. Przeprowadziłam się tu- do Port Talbot bo tata znalazł tu pracę. Jestem ciemnego odcienia brunetką, Mam duże ciemne oczy. Przede wszystkim jestem Bambino. Nie wiem z kąd kojarzy mi się nazwa tej miejscowości ale gdzieś ją słyszałam. Wielokrotnie. Nie byłam zbyt zadowolona z tego że musimy tak nagle zmienić otoczenie.Byłam nawet trochę oburzona bo musiałam zostawić przyjaciół w Polsce...Zobaczę ich dopiero w następne wakacje. Od małego uczyłam się angielskiego więc nie będę miała problemu z językiem.
***
Kiedy wyszliśmy z busa moim oczom ukazała się alejka domków jednorodzinnych Otoczenie też wydawało się dosyć przyjazne.Jedni sąsiedzi grillowali a inni znowu oblewali się wodą z węża ogrodowego.Nasz był kremowy. Weszliśmy do środka. Od razu zorientowałam się który to mój pokój. Był rewelacyjny.Wielkie łózko. Toaletka. Garderoba. Balkon. Wszystko idealne tylko brakuje przyjaciół... No trudno będę przecież musiała jakoś żyć. Niedługo zacznę naukę w 3 gimnazjum w Glan Afan. To znowu mi się kojarzy. Nie myślałam nad tym dłużej. Po prostu zaczęłam się rozpakowywać. Najpierw wyjęłam wszystkie ubrania i wsadziłam je do dużej szafy. Potem przyszła pora na przedmioty. Ułożyłam je na komodzie i półce.Z kartonu z napisem "dotknięcie grozi pozbawieniem życia" wyciągnęłam to co dla mnie najważniejsze... Zdjęcia Bars and Melody. Zaczęłam rozwieszać je na ścianie. Przeszkodził mi warkot silnika. Wyszłam na balkon i zobaczyłam wysokiego blondyna wchodzącego na czyjąś posesję.OMG ! Nie wierzę przecież to...Charlie Lenehan! Nie no! Ja nie mogę! Muszę powiedzieć o tym Blance. Aaa dobra nie wspomniałam jeszcze. Blanka to moja siostra. Jest moją bliźniaczką. Byłyśmy dwujajowe (nie jesteśmy identyczne)
- Mamo! Gdzie Blanka? Na dole? Okej już idę!
Zbiegłam po schodach jak oparzona. Kiedy powiedziałam jej kto wysiadł z samochodu upuściła szklankę z piciem. Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi.
- Kto przeszkadza mi w tak cudownej chwili?- powiedziałam w myślach
Otworzyłam drzwi i znieruchomiałam.Teraz to ja prawie nie upuściłam szklanki. Ręce mi drżały. W moich drzwiach stali Leondre Devries wraz z mamą Victorią i siostrą Matildą.
- Przyszliśmy przywitać nowych sąsiadów!
Zaprosiłam ich do środka. Mama z panią Victorią załapały dobry kontakt. Kiedy Blanka zobaczyła kto przyszedł od razu rzuciła się na szyje Leo i zaczęła zadawać masę pytań. Ja nie odezwałam się ani słowem. Chwilę potem mama krzyknęła do taty:
- Dostaliśmy zaproszenie na grilla do sąsiadów!
- Już idę!
Ja mam iść na grilla do Leo?! Nie to nie dzieje się na prawdę!
- Mamo ja muszę się przebrać!
- Okej okej. Leon zostaniesz z nią żeby później trafiła?
- To jest Leo-poprawiła ją siostra.
- Jasne- powiedział z uśmiechem.
Wszyscy wyszli. Zostałam sam na sam z Leo. Tak z tym Leo z BaM. Sama w to nie wierzę...
- Bambino?- zapytał patrząc na zdjęcia.
- Dokładnie. Eee gdzie moje maniery?! Julia.-podałam mu rękę.
Ten jednak nie miał zamiaru mi jej podać. Podszedł do mnie i mnie przytulił. Łzy szczęścia spłynęły mi po policzkach .Mam nadzieję że tego nie widział.
- To może ja... no ten.. a ty się przebierzesz?- wskazał palcem na kanapę w salonie.
-Mhm powiedziałam roześmiana.
Chwilę później byłam już gotowa. Ubrałam się w dżinsowe spodenki i do tego luźny neonowy podkoszulek. Całość dopełniały moje ulubione "Vansy"
Leondre powiedział że wyglądam świetnie. Jak on to mówi to znaczy że tak jest. Zakluczyłam drzwi i ruszyliśmy razem w stronę jego domu. Ganiali się tam już Blanka i Charls. Podeszłam do tarasu i oddałam mamie moje klucze i telefon. Zaraz potem rzuciłam się w ramiona Charliego... Ten przytulił mnie mocno i zapytał się czy jestem Bambino. No jasne że jestem. Usiedliśmy na leżakach i rozmawialiśmy.
-Umiecie pływać? - zapytał Charlie a zaraz potem posłał do Leo jakieś dziwne spojrzenie...
- Umiemy... A co?
- Nie nic...- zaraz potem zaczeli krzyczeć 1...4...3 do wody!- zaczełyśmy krzyczeć ale chłopcy złapali nas całą swoją siłą i posłali nas do basenu.Wszyscy zgromadzeni wybuchli śmiechem. My z Blanką też :)
Ściągnęli koszulki i do nas weszli. Pływaliśmy aż na dworze zrobiła się "szarówa" i Charlie musiał już jechać do domu. Moja mama zaproponowała że ich odwiezie żeby pani Victoria nie musiała tego robić.Wszyscy pojechali a mama wzięła kluczę od auta razem z tymi od domu więc został mi tylko telefon Wymieniłam się numerami telefonu z blondynem .Blanka pojechała z nimi. Dobrze dogadywała się z Charliem. W końcu do busa wszyscy się zmieszczą.
- Może chcesz zwiedzić miasto?
- Chętnie ale może jutro bo jak widzisz jestem trochę mokra i mi zimno.
- Dam ci coś od siebie- zaśmiał się.
-Okej haha- zawtórowałam mu.- ale i tak wolę przełożyć to na spokojniejszy dzień bo dzisiaj tego trochę za wiele.
- To chodź do domu dam ci suche ubrania i zrobimy coś do jedzenia. - ale uprzedzam za dobrze nie gotuję...
Nie protestowałam. Kiedy otworzył szafę dostał sms-a
-Poczekaj chwileczkę- Charlie napisał.
19:34
Hej. Pani Ani zepsuł się samochód. Rodzinka wróci dopiero jutro. Przenocuj Julię ;)
19:36
Oky.
- Musisz zostać u mnie na noc. Twojej mamie zepsuł się samochód.
- Spoko.. Ale gdzie ja będę spała?
- U mnie na łóżku a ja na materacu.Obejrzymy jakiś fajny horror a rano pójdziemy na spacer po miejscowości ok?
- Horror?
- Chcesz to na czas filmu będę z tobą.
- Ok :)
Wybierałam sobie bluzę w oko wpadła mi taka którą Leo często nosił tą z napisem Bambino. Zapytałam czy mogę tę a on odpowiedział że to do mnie należy decyzja. Dał mi wszystko co potrzebne więc poszłam do toalety się umyć i przebrać. Chłopak w tym czasie robił kolację. Zeszłam do niego na dół i... skończyło się to tak że biliśmy się sałatą... Zjedliśmy nasze kanapki a raczej to co po nich zostało i zrobiliśmy sobie zdjęcie na nasze Snapy - on z napisem "bitwa z moją nową sąsiadką Bambino <3" - a ja "bitwa z Leondre moim nowym sąsiadem <3". Poszliśmy oglądać horror. Ciągle byłam wtulona w Leo i w jego za dużą na mnie bluzę. Ugh co za dzień... Usnęłam mocno w niego wtulona.Nie chciał mnie budzić więc spał w pozycji pół siedzącej razem ze mną...
YOU ARE READING
Forever?
FanfictionHistoria opowiada o dwóch siostrach. Julce i Blance. Przeprowadzają się z Polski aż do Walii a dokładniej do Port Talbot. Są fankami Bars and Melody... Nazwa miejscowości kojarzy się jednej z dziewczynek. Kto mieszka w ich sąsiedztwie?
