Abbiamo aggiornato le nostre Linee Guida sul Contenuto.
Consulta le linee guida più recenti per continuare a condividere storie in sicurezza.

Prolog

2.3K 84 10
                                        


- Stój! - krzyczę. Chłopak trochę gwałtownie hamuje. 

- Co jest? - pyta zaskoczony. 

- Bierz te chrupki - pokazuje palcem, śmiejąc się. 

- Ale mamy już...

- Ale ja te chce.

- Okay - odchodzi trochę dalej. Korzystając z okazji, że nie poruszam się, wychylam głowę za alejki i nie mogę uwierzyć w to co widzę. - Paprykowe? - pyta. 

- Cebulowe - odpowiadam, przyglądając się Dylanowi, który jest z jakimś chłopakiem oraz brunetką, która z resztą jest bardzo ładna. 

- Wzięliśmy już cebulowe - jęczy niezadowolony. 

- To weżniemy jeszcze jedną paczkę - mówię. Co on tu robi? On mnie śledzi? Ale niby skąd może to wiedzieć. Z nikim się nie kontaktowałam i mam przez to ogromne wyrzuty sumienia. 

- A komu się tak przyglądasz?- krzyczy mój towarzysz do mojego ucha. 

- Czy Ty jesteś poważny?! - pytam opryskliwie i zatykam sobie uszy. 

- Jak najbardziej - śmieje się. Nagle w naszą stronę obraca się Dylan. Cholera. 

- Idziemy dalej? - zadaje pytanie. 

- No okay - odpowiadam pośpiesznie. Oby mnie nie widział,  oby tylko nie widział. 

- Brithany?! - słyszę swoje imię. Świetnie. Blondyn zatrzymuje wózek, w którym się znajduję, a następnie go odwraca. 

- Cześć - mówię z wymuszonym uśmiechem na twarzy. Zostawił tamtą dwójkę i podszedł do mnie tu sam. 

- Cześć-  odpowiada, ilustrując mnie, a następnie chłopaka, który jest obok. - Co Ty tu robisz?

- Mogłabym o to samo zapytać - wypowiadam drętwo.

- No, ale nie zapytałaś- uśmiecha się zadziornie. Przewracam oczami i czekam, aż coś doda. 

- Tak więc?

- A co Cię to interesuje? Jestem, to jestem. Nie ma mnie to nie ma. Chyba proste?

- To ja was może zostawię - mówi Mike, ale ja chwytam go za rękaw od koszuli. 

- Zostań.

- Jesteście razem? - pyta nagle brunet. Postanawiam wydostać się z tego wózka, bo trochę tu niekomfortowo. Jednak mi się nie udaje. Z pomocą przychodzi mi Mike. Jedną nogą przytrzymuje metalową rzecz. Łapie mnie za dłonie i pociąga do siebie. Chwilę później już stoję. 

- A dlaczego pytasz? - zadaje pytanie i zarzucam prawe ramie na bark blondyna. 

- No, bo... - przerywa.  -  W sumie nie ważne. Ana, podejdź tutaj - wypowiada, odwracając głowę do tył. Dziewczyna ochoczo podchodzi i staje obok Dylana. Jest bardzo ładna. Ma jasną karnacje, niebieskie, a może szare oczy. Jest wysoką oraz bardzo szczupłą brunetką. Spoglądam na Mike i puszczam mu oczko. W mojej głowie rodzi się nietypowy pomysł. Chłopak chyba rozumie i obejmuje mnie ramieniem. Ja zmieniam ustawienie i teraz moje ramiona oplatają brzuch chłopaka.

-  Ana, to Brit. Brit to moja dziewczyna - przedstawia nam sobie. Otwieram szeroko oczy i usta
Słucham!? Jaka znowu dziewczyna?! On chyba sobie żartuje! To jakiś głupi żart. 

- To świetnie- mówię, uśmiechając się do nich. - Pewnie szczęśliwi jesteście - oznajmiam.

- Bardzo- odpowiada dziewczyna i przytula się do bruneta. Czuję jak w środku się gotuję. 

- My też z Brithany jesteśmy szczęśliwi. Choć niedługo ze sobą jesteśmy - nagle oznajmia Mike.Spoglądam na niego zszokowaną miną. Chłopak całuje mnie w skroń. - To na nas pora. Trzymajcie się - żegna się. Chwyta jedną rękę wózek, a drugą moją dłoń. Kierujemy się do kasy. To chyba jakiś sen.

Nieidealne życie. FF Dylan O'brien.La tua prossima ossessione. Scoprilo ora