To już ostatni dzień szkoły. Skończyłam gimnazjum z czerwonym paskiem na świadectwie. Pomimo tego nie jestem szczęśliwa. Nikt nigdy mi nie gratulował gdy coś osiągnełam, więc świadectwo z czerwonym paskiem to nic nadzwyczajnego. Cały ten rok szkolny przesiedziałam nad książkami. Trochę brakowało mi kogoś komu mogłabym się zwierzyć, ale życie jest niesprawiedliwe i akurat mi podarowało życie w cierpieniu.. W sumie to się do tego już przyzwyczaiłam. Nie mogłam się zdecydować na jaki kierunek po gimnazjum mam iść. Według mnie to na nic się nie nadaje, ale stwierdziłam że pójdę na TE (Technik Ekonomista). Rozmyślałam również nad TOR (Technik Organizator Reklamy), ale stwierdziłam że nie jestem wygadana, gdy mam swoją opinię to jej nie ogłaszam nikomu. Jednym słowem stwierdziłam że się nie nadaje.
Odebranie świadect poszło sprawnie. Od razu gdy dana ceremonia się skończyła udałam się do pobliskiego parku. Usiadłam jak zwykle na jednej z ławek znajdujących się przy drzewach iglastych. Założyłam słuchawki i włączyłam jedną z angielskich pop'owych piosenek. Dałam się troszkę ponieść gdyż ktoś klepnął mnie w ramie. Odwróciłam się i ujrzałam morskie tęczówki wpatrujące się we mnie z zaciekawieniem.
-Przepraszam poniosło mnie troszkę...-zawstydzona spuściłam wzrok.
-Nie masz za co przepraszać. Masz śliczny głos. Mógłbym się w niego wsłuchiwać godzinami. Żałuje że tak szybko ci przerwałem. A tak wogóle to jestem Kamil.-wyciągnął dłoń w moją stronę.
-Wiktoria.-lekko ujęłam jego dłoń..Czułam się trochę dziwnie. Kamil dosiadł się do mnie. Siedzieliśmy tak przez chwilę w ciszy. Nagle spojrzał mi się prosto w oczy i spytał:
-Dlaczego taka śliczna dziewczyna jak ty siedziała sama w tym parku gdy jest taka piękna pogoda?-lekko się do mnie uśmiechnął co ukazało jego słodkie dołeczki. Widząc to, uśmiechnęłam się mimowolnie.
-Hallo?? Jesteś??- przy tym pomachał mi ręką przed twarzą.
-Tak, tak przepraszam..-zarumieniłam się..-Wracając do tego pytania, to..po pierwsze nie jestem śliczna, po drugie przyznam iż jest piękna pogoda, po trzecie siedziałam sama ponieważ ehmm nie mam znajomych..
-Przepraszam, nie chciałem.-powiedział zmieszany.
-Nic nie szkodzi. Przyzwyczaiłam się do tego.-uśmiechnęłam się do niego nieśmiało.
-A tak poza tym, gdzie chodzisz do szkoły?
-Skończyłam właśnie gimnazjum i wybieram się do technikum..
-Na jaki kierunek jeśli mogę spytać?
-Ekonomista.
-Ooo..to tak jak ja! Tylko że ja właśnie skończyłem 2 rok.-znów ukazały się jego słodkie dołeczki.-Zansz kogoś z nowej szkoły żeby cię oprowadził albo sprzedał książki?
-Nie. Z mojej byłej klasy nikt nie idzie tam do szkoły. W sumie to i tak nic by to nie zmieniło. Nigdy z nikim się nie dogadywałam...
-Ale teraz masz mnie!-przerwał mi..- Jak chcesz mam książki do 1 i 2 klasy. Mógłbym Ci dać.
-Jak już to odkupić...
-Nie, dam ci je ale gdy będę chciał się przygotowywać do testów to mi pożyczysz, okey?
-Ehh no okey. Ale..
-Nie ma żadnego ale!! To będzie tak jakby pożyczenie tylko.. Więc no nie masz nic do gadania mała.-przy tych słowach uśmiechnął się łobuziersko. Zaczerwieniłam się jak burak. A on...mnie przytulił. Na początku się spiełam, ale potem sama się w niego wtuliłam. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie już jakieś 5 minut. Było miło, nie zaprzecze. Kamil cudownie pachniał. Pierwszy raz od bardzo długiego czasu się z kimś przytulałam i to jeszcze tak długo. Po chwili się odemnie odsunął. Spojrzał na mi prosto w oczy tymi swoimi morskimi tęczówkami.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Po czym się pożegnaliśmy. Dałam mu swój numer, żeby się ze mną skontaktował w sprawie tych książek. Siedziałam jeszcze chwilę w parku. Sprawdziłam telefon.. Była już 15:30 !! Szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu.
W domu jak zwykle nikogo nie było, więc nie widziałam sensu w mym śpieszeniu się do domu. Zdjęłam buty i ruszyłam w stronę kuchni. Zrobiłam sobie kanapki i herbatę. Z gotowym posiłkiem ruszyłam do pokoju. Włączyłam telewizor. Zaczęłam oglądać pierwszy lepszy serial. Gdy już zjadłam, a serial się skończył sprawdziłam telefon. 3 nieodebrane połączenia i 5 wiadomości. Połączenia od nieznanego numeru, 3 wiadomości to znany "kto tam?", a dwie od nieznanego numer.. :
Od: Nieznany
Do: Ja
Hej. Czemu nie odbierasz? Chciałem się umówić. Oczywiście w sprawie książek.
Kamil
Od: Nieznany
Do: Ja
Odpowiesz? Nie chce się narzucać, czy coś. Myślałem, że mnie polubiłaś.. Jak sobie o mnie przypomnisz to daj znać. Pa.
Kamil
Pamiętał. Miło z jego strony. Wydaje się bardzo sympatyczny. Dlaczego taki ktoś jak on zainteresował się znajomością zemną?? Aż dziwne to. No ale cóż zamiast narzekać powinnam się cieszyć, czyż nie? Wypadało by zapisać sobie jego numer..
"Nieznany" jako "Kamil"
Okey.. To teraz trzeba mu odpisać.
Od: Ja
Do: Kamil
Hej. Przepraszam, że nie opisywałam ale miałam wyłączone dźwięki i nic nie słyszałam. Jeżeli chodzi o spotkanie w sprawie książek to mam całe wakacje wolne więc kiedy chcesz możemy się spotkać.
Wiktoria.
Dobra. Jest. Wysłałam.
Stwierdziłam, że pójdę pobiegać. Ubrałam się w dresy i luźną bluzkę na krótkim rękawku. Założyłam słuchawki i podłączyłam je pod MP3. Włożyłam Adidas'y i wybiegłam z domu.
Po około godzinie wróciłam do domu. Rozebrałam buty. Wzięłam czystą bieliznę i już piżamę. Było dopiero coś po 18, ale i tak wieczór spędze w domu. Poszłam pod prysznicowych. Stałam pod nim chyba 30 minut, potem umyłam się dokładnie. Wyszłam z kabiny, otuliłam się ręcznikiem gdy już wyschłam ubrałam się w piżamkę. Ruszyłam w stronę pokoju. Po drodze usłyszałam że rodzice już wrócili do domu.. Ehh..i tak ich nie obchodzę. Weszłam do pokoju, założyłam szlafrok i polożyłam się pod kołderkę. Wzięłam książkę i chciałam zacząć ją czytać, ale wibracja telefonu mnie rozproszyła. Sięgnęłam po mojego złotego LG i sprawdziłam nową wiadomość. Okazało się że była ona od Kamila.
Od: Kamil
Do: Ja
To fajnie :) pasuje Ci jutro? W parku? O...hmm 13??
Od: Ja
Do: Kamil
I tak bym spędziła dzień w domu, więc..okey! A w jakim konkretnie miejscu się spotkamy?
Po kilkunastu minutach dostałam odpowiedź.
Od: Kamil
Do: Ja
Przepraszam, że musiałaś czekać tyle na odpowiedź..prysznic brałem.. To... hmm na ławce przed stawkiem? Która, to mi obojętnie i tak cię znajdę ;)
Lecę już spać. Dobranoc. Kolorowych :*
Od: Ja
Do: Kamil
No dobrze, będę czekać :)
Dobranoc:)
No dobrze więc jutro trzeba się ogarnąć w miarę szybko..i tak jestem okropna no ale cóż jakoś wyglądać będę musiała..
Odłożyłam książkę i telefon na półkę nocną. Było coś po 21 i stwierdziłam że jeżeli mam jutro wyglądać jak człowiek żyjący powinnam iść już spać. Położyłam się. Zamknęłam oczka i już po paru minutach odleciałam w spokojny sen.
-----------------------------
Oto moja kolejna opowieść! Pierwszy rodziła 1057 słów.. Jak oceniacie? Trochę słabe no ale jest. ;) za jakiś czas wstawię kolejny. Gwiazdeczki komentarze będą mnie bardzo dopingować do dalszego pisania. Jak mam coś poprawić to piszcie jeżeli wgl tu zajrzyjcie.. Mam nadzieję że chociaż ten pierwszy rozdział ktoś przeczyta. Tak więc kończę już wam tu marudzić.. Paa :*
