We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

Rozdział 1

115 8 1
                                        


Jestem Derek White.Nie miałem zbyt prostego życia. Kłopoty, krzyki, wybuchy płaczu to formalność w tym szarym świecie, w którym żyje.

Mam dwie starsze siostry, więc jak coś się spieprzyło zawsze było na tego młodszego, czyli na mnie.Kończę teraz gimnazjum, tą cholerną szkołę, w której nie ma sprawiedliwości.

Całe gimnazjum przebrnąłem sam, zero przyjaciół. Idę do liceum z czystą kartą. Ode mnie zależy jak to wykorzystam.Nadszedł pierwszy dzień w nowej szkole.

Pobudka, ogarnięcie się, jedzenie i do szkoły. Co roku to samo. Chwytam klamkę od drzwi z zamiarem wyjścia, kiedy mama chwyta mnie za ramie, odwraca i mówi:

-Powodzenia w nowej szkole, wiedz że wszytko będzie dobrze - jak skończyła to mówić dała mi buziaka w policzekKiedy ona w końcu zrozumie że nie jestem już dzieckiem?

Czekam na przystanku. Obok mnie stoi jakaś dziewczyna. Najwyraźniej jedziemy w to samo miejsce.Autobus ma już 10- minutowe spóźnienie. Cholerny autobus. Jak ty się spóźnisz to autobus nie poczeka, a ty stoisz na tym przystanku i czekasz...

W końcu przyjechał.

Jest tak jak się spodziewałem. Autobus pełniutki. Nawet szpilki bym tam nie zmieścił. I to dziwne uczucie, że ktoś dotyka Cię po dupie... Najgorzej jak to nie jest uczucie tylko prawda....Dojechaliśmy już na miejsce. Prawie cały autobus wysiadł na jednym przystanku, w tym ta dziewczyna z przystanku.

Jestem na profilu biologiczno- chemicznym. Nie wiem czy może być coś trudniejszego. Pierwsza lekcja jest w sali 33 i jest to historia.

Po chuj historia na biochemie?

Pierwszy raz jestem w tej szkole i nic o niej nie wiem, a z rozkładu sal nic nie mogę zrozumieć. Zauważyłem pewną dziewczyna. Wyglądała na drugo klasistke. zdecydowałem się podejść.

- Yyy... hej? Jestem Derek i nie wiem gdzie jest moja sala. mogłabyś mi pomóc?

- Hej- Odpowiedziała z uśmiechem- jestem Evie. Oczywiście że mogę Ci pomóc. Tak się składa że mam lekcje w sali obok.

Na szczęście nie zrobiłem z siebie idiotę. To już połowa sukcesu. Jest ta głupia niezręczna cisza. Przydałoby się zagadać. Tylko nie powiedz nic głupiego!

- Lubisz konie?- No i spierdoliłem sprawę

- Jasne, kocham konie. Jeżdżę od 8 roku życia.

Okej. Jednak nie jest tak źle. "lubisz konie" Skąd ja to w ogóle wziąłem? Mózgu musisz? Dobra, następny temat.

- W której jesteś klasie i na jakim profilu?

- Jestem z pierwszej klasy i jestem na matematyczno- geograficznym.

- Skąd wiesz gdzie są poszczególne klasy?

- Z rozkładu sal. Nawet ładnie bym zrobiony.

- Takkk... oczywiście- mówiąc to uśmiechnąłem się do niej, a ona odpowiedziała tym samym.

Ma przepiękne piwne oczy, a gdy się uśmiecha pryskają szczęściem. Ma cudowne dołeczki w policzkach, aż chce się na nie patrzeć. Jej blond włosy łagodnie i leciutko spływają jej po karku, a pod słońcem błyszczą jak złoto.

- Masz chłopaka?- Zapytałem z ciekawością

- Nie, nie mam. jeszcze nikogo nie znalazłam.

- A tak się spytam...

- Słucham?

- Mogę twój numer?

- Oczywiście ###-###-### proszę- odpowiedziała z śmiechem

- Dziękuje- i ciągle się wpatrywałem w jej dołeczki



AlienStories to obsess over. Discover now