10 lat wcześniej
Wychodzilam z mamą z przedszkola i powiedzialam wszystkim głośne "Do widzenia". W drzwiach pojawił się chodzący (chyba) już wtedy do szkoły brunet o pięknych czekoladowych oczach.
10 lat później
- Ej, widzisz go? - mówi Paula do Any
- Kogo?! - pyta
- No jego. - pokazuje na bruneta siedzącego na ławce w szkolnym korytarzu czytającego książkę
- Ale o co Ci chodzi?
- Czy on nie jest prześliczny?!
- No nie wiem...
Dzwonek zadzwonił, że czas iść do klasy. Weszliśmy, zaczął się angielski. Myślałam cały czas o siedzącym na korytarzu brunecie i słowach Pauli "Czy on nie jest śliczny?"
Całe to zamieszanie: wystawianie ocen prognozowanych na półrocze, przygotowania do Wigilii szkolnej, miłość, przyjaźń. Patrząc na te dwie ostatnie "wariacje", jedna wykluczała drugą. Nie chciałam stracić przyjaciółki, więc nic nie mówiłam. Tak, podobał mi się ten chłopak ze szkolnego korytarza i to co jest najgorsze, Pauli też. Była jedna wielka różnica między nami dwoma: Paula opowiadała każdemu, że podoba jej się ten chłopak, a ja zachowalam to tylko i wyłącznie dla siebie.
Chodzilam do szkoły artystycznej. Były tam różne profile od muzyki po taniec. bo tak miał na imię ten chłopak i ja byliśmy na profilu muzycznym. Szkoła była niewielka, wybierano do niej tylko nielicznych i bardzo zdolnych. Klasy liczyły po 10-15 osób. Ja gralam na wiolonczeli, Paula na saksofonie, a Alex na fortepianie. Ja i Paula chodzilyśmy do jednej klasy. Szkoła była podzielona na sektory. Ja z Paulą tylko raz w tygodniu bylysmy w tym samym sektorze co Alex.
Pod czas szkolnej Wigilii usiadłam z Paulą. Paula znalazła świetne miejsce, z widokiem na fortepian. No tak bo jakże by inaczej. Musiała mieć widok na tego chłopaka. Ja w głębi duszy też się cieszyłam, że ma widok na fortepian, ale nic nie mówiłam. Za każdym razem, jak szlam na angielski (było to w czwartki i we wtorki) patrzylam na niego a on na mnie i szlismy dalej w przeciwną stronę ja do klasy, a on na parter. Pod czas Wigilii, która jak zwykle trwała w nieskończoność, patrząc na niego myślałam o tym jak on może mieć na imię, do jakiej klasy chodzi.
_________
Witam, jestem xkochamlatacx. Zapraszam do obserwowania. Komentujcie, "gwiazdkujcie" . Rozdziały będą systematycznie dodawane ;)
ESTÁS LEYENDO
STRACONY CZAS SIĘ NIE LICZY
Novela JuvenilAna i Alex chodzą do tej samej szkoły w niewielkim mieście. Ona gra na flecie, a on na fortepianie. Praktycznie w ogóle się nie znają. No może z widzenia. Jedno się w drugim zakochuje, drugie jednak tego nie odwzajemnia dochodzi do spięcia. Czy się...
