Prolog

31 0 0
                                        

         Kap kap kap. Przez szybę w samochodzie widzę tylko deszcz. Mam już dość tej podróży. Może dlatego,że już jadę kilkanaście godzin,ściśnięta pomiędzy siostrą i bratem,a może dlatego,że gdy wysiądziemy zobaczę nasz nowy dom. Jestem bardzo tym podekscytowana. Zwłaszcza,że będę żyła  w zupełnie innym kontynencie. W piękniej i słonecznej Australii.Z Manchesteru do Sydney. Duża zmiana. W Manchesterze zamieszkaliśmy tylko i ze względu na tatę,ponieważ jest on rodowitym Anglikiem. Jednak,gdy zmarła moja babcia,czyli mama taty,wszyscy wspólnie uzgodniliśmy,że przeprowadzimy się w stronę korzeni mamy. Teraz zacznę wszystko od nowa. Nowi przyjaciele,nowy dom,nowe wszystko. Z Australią jestem już związana od dawna,bo mama tam się urodziła,która wspólnie z jej siostrą dbała o to,żebyśmy nie zapomnieli o tym kraju. Co do zmian,chciałabym zapomnieć o wszystkim i zająć się przyszłością. Jutro mam urodziny,więc wolę myśleć,że w końcu będę pełnoletnia niż co by było,gdyby Max żył. Był najlepszym bratem bliźniakiem jakim można sobie wyobrazić. Opiekował się mną,bawił,dokuczał... Ale każdego przecież spotyka śmierć. Niestety jego zbyt szybko.  W wieku 12 zdiagnozowano u niego nowotwór. Jak na takiego małego chłopka przyjął to dzielnie. Pomimo choroby miał więcej sił niż ja. Pozostawał zawsze uśmiechnięty nawet,gdy umierał. Zmarł w wieku 14 lat,kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Chciałabym być taka jaki on. Silna,wesoła,optymistycznie patrząca na świat. Czuję jak pojedyncza łza spada mi po policzku. Wycieram ją szybko,żeby nikt nie zauważył. Caroline stop. Nie poddawaj się. Jutro mam 18 urodziny i mój wspaniały przyjaciel David wraz z swym chłopakiem przyszykowali dla mnie niespodziankę. Nigdy nie przypuszczałam,że będę się przyjaźnić z gejem. Ale jednak jest lepiej niż  z heteroseksualnym. Uśmiecham się na tą myśl,a  nawet chce mi się śmiać.

-Harry,Caroline,Allison wstawajcie. Już jesteśmy. - odezwała się nagle moja mama.

Nawet nie zauważyłam,że zasnęli. Jako pierwsza odpinam pas,gotowa już wysiąść,ale mój kochany braciszek się wlecze,że pochylam się,otwieram drzwi i przez przypadek stanęłam mu na pięcie,gdy wychodziłam. Zaczynam się śmiać i przepraszam go. Przyglądam się domowi. Jest ogromny. I ładny. Jednak w nocy nie robi na mnie takiego wrażenia,może ze względu tego zmęczenia. Czuję jak ktoś mnie oplata swoimi rękoma.

-Witamy w nowym świecie,siostrzyczko.

Tak to na pewno będzie tutaj nowy świat.

Beating Heart| c.h.Where stories live. Discover now