chapter 1

94 6 0
                                        

-Kochanie! -krzyknęła Ciocia Maddie.
Ciocia Maddie adoptowala mnie razem z wujkiem Dylan'em gdy mialam 5 lat, z tego co wiem moich biologicznych rodziców nie było stać na utrzymanie dziecka więc oddali mnie zaraz po porodzie.
-Tak?! -zapytałam schodząc po schodach do salonu gdzie moja Ciocia robiła coś na komputerze
-Spójrz -powiedziała i obróciła ekran w moją strone
-Czemu mi to pokazujesz? -zapytałam ze ździwieniem bo na ekranie widać bylo zdjęcie jakiegoś dużego, białego domu
-Liv... to jest nasz nowy dom, przeprowadzamy się do Miami
-Słucham?! -krzyknęłam
-Wujek dostał tam prace, nasz dom będzie 10 metrów od plaży -uśmiechnęła się do mnie
-Chyba żartujesz. Mam tu zostawić Rosie, przyjaciół, szkołę?!
-Kochanie, zrozum. Tam będziemy mieli nowe, lepsze życie, tutaj ledwo starczało nam na opłacanie rachunków.
Ciocia miała rację, lubiłam nasze życie tutaj, ale nie mogliśmy sobie pozwolić na żadne dodatkowe wydatki.
-Kiedy się wyprowadzamy? -czułam jak łzy napływają mi do oczu
-Odrazu po zakończeniu roku szkolnego.
Świetnie został mi tylko tydzień na pożegnanie się z przyjaciółmi.
Nie wytrzymałam, rozpłakałam się i pobiegłam na górę do swojego pokoju. Wyjęłam z szawki album ze zdjęciami i zaczęłam je przeglądać, nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.

Spałam godzine, gdy spojrzałam na zegarek odrazu poderwałam się z łóżka i pomyślałam o mojej najlepszej przyjaciółce.
Z Rosie znałam się dosłownie od zawsze. Obie wychowywalysmy się w tym samym domu dziecka, gdy w końcu zostałam adoptowana byłam szczęśliwa i zarazem smutna bo moja przyjaciółka została tam sama. Naszczęście tydzień później Rosie została adoptowała przez koleżankę cioci Maddie.
Byłyśmy jak siostry i do tego chodziłyśmy do tej samej szkoły. A teraz po ukończeniu trzeciej klasy gimnazjum miałam się przeprowadzić i zacząć całkiem nowe życie bez Rosie.
Jak najszybciej napisałam do niej SMS'a.
"S.O.S spotkajmy się przy pomniku"
Zawsze pisałyśmy "S.O.S" kiedy sprawa była naprawdę ważna. Obiecałyśmy sobie, że kiedy dostaniemy SMS'a o takiej treści odrazu przerwiemy to co robimy i spotkamy się w umówionym miejscu. Będzie mi tego brakowało.

Szybko przebrałam się w obcisłe czarne spodnie, założyłam biały crop top, a moje średniej długości, blond fale zostawiłam rozpuszczone i wybiegłam z domu. Nie przejmowałam się tym, że mam opuchnięte od płaczu oczy, teraz liczyło się coś innego.

Na dworzu było bardzo ciepło bo zbliżało się lato. Z daleka widziałam Rosie, która perzstępywała z nogi na nogę, zawsze tak robiła kiedy czymś się stresowała. Podbiegłam do niej i mocno ją przytuliłam, znowu poczułam jak łzy spływają mi po policzkach.
-Co się stało Liv? -zapytała zmartwiona
-Prze-przeprowadzam się Rosie -jąkałam się, nadal nie mogłam w to uwierzyć -wujek dostał pracę w Miami.
Dziewczyna spojrzała na mnie.
Rosie była bardzo silna psychicznie, prawie nigdy nie płakała, nie to co ja. Tym razem widziałam łzy w jej oczach.
-W Miami? Przecież z tąd to prawie 4 godziny drogi!
Moja przyjaciółka zawsze potrafiła znaleźć jakieś pozytywy, ale w tym przypadku sytuacja chyba ją przerosła.
-Okej -mówiła ocierając łzy i próbując się uśmiechnąć -kiedy wyjeżdżasz?
-Za tydzień -powiedziałam i w tym momencie obie wybuchłyśmy płaczem.

_________________________________________
Hejka! :)
To moje pierwsze opowiadanie, przepraszam za wszystkie błędy które mogły się pojawić.

New Life. New Problems.Stories to obsess over. Discover now