Rodział pierwszy ✨

14 0 0
                                        

Nie mogę w to uwierzyć... To niesprawiedliwe, że o wszystkim muszą decydować dorośli! Dlaczego padło akurat na mnie?!
Jestem Caitlyn. Do tej pory byłam szczęśliwą, zupełnie zwyczajną nastolatką. Dotychczas chodziłam do szkoły w Liberpoolu, gdzie też mieszkam. Niestety, już nie na długo. Moi rodzice znaleźli nową pracę w Szwecji, dlatego musimy się tam wyprowadzić minimum na 5 lat. Pięć długich lat... Może powinnam się cieszyć, ale jak na razie nie widzę powodów do radości. Zostawiam wszystko i jadę do kraju, którego w ogóle nie znam, i nie mam zamiaru poznawać. Od tak, z dnia na dzień rodzice każą mi się spakować i pożegnać ze znajomymi ze szkoły, bo za 3 dni wylatujemy do Sztokholmu. W pierwszej chwili pomyślałam, że to tylko głupi żart lub sen, który nigdy nie miał się spełnić. Niestety, pomyliłam się.

-Będę za tobą strasznie tęsknić. Ale obiecaj mi, że nie zerwiemy kontaktu. Znamy się 10 lat i nagle mam o tobie zapomnieć? Nie ma takiej opcji. Mhmmmm... Sztokholm... Tak.... Nie tak dawno chciałam jechać tam na wycieczkę, a teraz najchętniej usunęłabym to miasto z powierzchni ziemi. Ta... Ok, na razie kończę, muszę spakować jeszcze trochę rzeczy. Cześć.- zakończyłam rozmowę telefoniczną z najlepszą przyjaciółką, jaką kiedykolwiek miałam- Alex. Znam ją od przedszkola. Trudno jest mi wyobrazić sobie teraz moje codzienne funkcjonowanie bez niej.
Niestety, nie zobaczę jej aż do następnych wakacji, bo dziś jest dzień naszego wylotu do Szwecji. Szwecja... Z tym krótkim słowem już nigdy nie będę miała dobrych skojarzeń.

-Caitlyn! Zejdź na dół! Wychodzimy! Bierz swoją walizkę- zawołała mama. Przeszedł mnie dziwny dreszcz. To koniec, zobaczę ten dom dopiero za kilka miesięcy. Mój ciepły, własny dom... Kojarzy mi się z cudownym dzieciństwem, jakie miałam.
Zeszłam na dół. Zobaczyłam babcię, która przyjechała specjalnie, żeby się pożegnać i pojechać z nami na lotnisko.
-Caitlyn, moja kochana... Pamiętaj, dzwoń do babci i opowiadaj mi, jak ci tam jest- mówiła babcia tuląc mnie do siebie. Moje oczy zaszły łzami. Pierwszy raz odkąd dowiedziałam się o przeprowadzce, bo do tej pory czułam głównie złość i zdenerwowanie.
-Będę babciu, nie martw się.
Rodzice stali obok i patrzyli raz na zegarek, raz na mnie i babcię, raz na podłogę. Tata odchrząknął.
-Wychodzimy- powiedział dziwnie smutnym i zimnym głosem.
Włożyliśmy wszystkie walizki do bagażnika, wsiedliśmy do naszego niezbyt dużego samochodu i pojechaliśmy na lotnisko.
Dopiero po godzinie zajęliśmy nasze miejsca w samolocie. Pierwszy raz miałam nim lecieć i trochę się bałam, ale bardziej bałam się tego, co miało mnie spotkać gdy z  niego wysiądę.
Siedziałam obok mamy, a tata był za nami. Założyłam słuchawki i włączyłam stare piosenki Tokio Hotel. Ta muzyka zawsze potrafiła mnie uspokoić, choć wiele osób w starej szkole wyśmiewało mój gust muzyczny. Mimo wszystko teraz potrzebowałam się uspokoić, bo cały czas przechodziły mnie dreszcze.

Wystartowaliśmy.

🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸
CDN

Lonely GirlStories to obsess over. Discover now