31 GRUDZIEŃ 14:47
- "Jest już po południu, a ja nadal nie wiem jak spędzę Nowy Rok. Niby dostałam zaproszenie na imprezę u Sima, ale oczywiście rodzice nie dali mi jednoznacznej odpowiedzi. W prawdzie chcę tam iść z powodu tylko jednej osoby. Fajnie byłoby się znowu spotkać" - marudziłam przyjaciółce na czacie, która miała mnie już powoli dość.
Ostatni Sylwester spędziłam razem z siostrą i jej znajomymi. Impreza ze starszymi zawsze była lepsza, chociażby pod względem zaopatrzenia w alkohol. Mimo, że miałam wtedy zaledwie 15 lat, nie raz już piłam piwo, czy nawet drinki z wódką. Wszyscy śmieli się ze mnie, że jestem 'Małym Alkoholikiem", a ja po prostu lubiłam te poczucie lekkości i wolności i jakoś nie uważałam tego za coś złego. Raz na jakiś czas należało mi się.
- Pearl, pilnujesz tych muffinek czy nie? - usłyszałam głos mojej mamy.
- Kompletnie o nich zapomniałam! - cicho pisnęłam do siebie. Biegiem przeniosłam się do kuchni, aby wyłączyć piekarnik. Jeszcze chwila, a po moich wypiekach zostałby tylko węgiel. Gratulację Pe, możesz już oddać fartucha.
Otworzyłam piekarnik i przez rękawicę kuchenną wyciągnęłam blachę z czekoladowymi babeczkami. Nie byłam pewna czy to po prostu ciemne ciasto czy tak je spaliłam.
- Max! - zawołałam swojego brata, który wiedziony zapachem czekolady przybiegł omal nie wpadając na mnie przy zakręcie. - Chcesz spróbować? - zapytałam z lekko chytrym uśmieszkiem. Chłopak na chwilę się zawahał, po czym przejął babeczkę dokładnie oglądając ją z każdej strony.
- Co jest z nimi nie tak? - zapytał podejrzliwie. - Normalnie nie dzielisz się ze mną słodyczami.
- Oj przestań, chciałam być tylko miła. - spojrzał na mnie znacząco - Jest możliwość, że trochę je spaliłam... Dlatego jesteś mi potrzebny, żeby to sprawdzić. Smacznego.
Chłopak powoli zbliżył wypiek do ust i ugryzł kawałek. Chwilę patrzyłam na niego wyczekująco, aż coś powie, lecz on ciągle przeżuwał i przeżuwał. Ja nadal czekałam na jego reakcję, ale on przez cały czas miał obojętną minę. Nagle odwrócił się i poszedł do swojego pokoju, zostawiając mnie w osłupieniu. Ocknęłam się po chwili.
- Skoro on żyje to inni też się nie otrują. - spakowałam muffinki do pudełka i odłożyłam na parapet zostawiając jedną dla taty na przekupienie.
Następnie pognałam po schodach na górę do gabinetu mojego taty. Lekko zapukałam w drzwi i uchyliłam je. Poczułam zapach dymu tytoniowego, którego tak bardzo nie lubiłam. Skrzywiłam się lekko, ale zdecydowałam się wejść do środka.
- To co tato, mogę iść na tę imprezę? - zapytałam. - Mam dla ciebie ciastko - uśmiechnęłam się zaczepnie. Rodzic odwzajemnił gest, co znaczyło, że ma dobry humor.
- Tylko się tam zachowuj. - powiedział krótko, na co ja rzuciłam mu się w ramiona. "Wreszcie spędzę Nowy Rok gdzieś poza domem" - pomyślałam uradowana.
Cały dzień krzątałam się po domu trochę sprzątając. Często przerywałam tę czynność tylko po to by choć na chwilkę posiedzieć i pograć na gitarze. Można powiedzieć, że dźwięki gitary są moim uzależnieniem.
31 GRUDNIA. 17:52
Spojrzałam na zegarek, nie zauważając kiedy minęło tyle czasu. Powoli zaczęłam się denerwować. Nie bałam się, że nie będę miała się w co ubrać... Bałam się z NIM spotkać. Dawno ze sobą nie rozmawialiśmy. Po tym jak ze sobą zerwaliśmy, każdy poszedł we własną stronę, tworząc nowe związki. Od tamtej chwili minęło półtora roku. Dużo się pozmieniało przez ten czas. A ja nadal TĘSKNIŁAM.
![Tęskniłam [one-shot]](https://img.wattpad.com/cover/58258663-64-k483681.jpg)