(Prolog)Życie jest piękne...

79 4 1
                                        

                                                                                             


Jak zwykle obudziłem się zbyt wcześnie, ale kolejny raz już nie zasnę, to u mnie całkiem normalne, mniejsza z tym, tak jak więc mówiłem jest wcześnie rano, dokładnie ósma dwadzieścia, bo ja nie mogę tak jak inni nastolatkowie budzić się o czternastej i zasypiać o czwartej nad ranem.

Zacząłem szukać telefonu, lecz jak na złość nigdzie go nie było, pewnie znowu zostawiłem go w łazience na siłowni, nie publicznej tylko prywatnej na drugim końcu ogromnej posiadłości moich rodziców. Wygramoliłem się z łóżka, by wziąć zimny prysznic, zużywając przy tym ogromną ilość wody, następnie wysuszyłem się i założyłem szlafrok. Wróciłem do mojego pokoju i włączyłem na ful "Light Em Up", nie przejmowałem się, że kogoś obudzę, bo nie licząc służby byłem sam w domu. Mając na sobie tylko bawełnianą narzutkę postanowiłem zejść do kuchni, aby napić się soku. Przemierzając schody usłyszałem szepty dochodzące z kuchni, gdyby nie muzyka dochodząca z mojego pokoju pewnie mógłbym stwierdzić kto tam jest. Gdy dotarłem na miejsce, ku mojemu zdziwieniu okazało się, że była to moja ukochana siostra z jej ''przyjaciółką''. Emma, bo tak ma na imię, kumpluje się z Chloe (moją siostrą) tylko dlatego, że się we mnie ''skrycie'' podkochuje, no błagam ona ma dwanaście lat i pryszcze na całej twarzy, to jest straszne, ale tak czy siak było za późno na ucieczkę. Emma ujrzała mnie jako pierwsza i z czerwoną jak burak twarzą i swoim piskliwym głosikiem zaczęła:

- Alex! Cześć! Miło cię widzieć.

- O Chloe, a ty nie miałaś być na weekend u babci?- kompletnie zlałem tą wariatkę.

- Nie, mama kazała mi zostać w domu z tobą, abyś nic nie odwalił.

- O! Jak chcesz to zostanę tu z tobą, byś się nie nudziła– Emma nie odpuszczała.

- Właściwie to zostawiam Alexa samego w domu i idę do kina– spojrzała na mnie.- Pamiętaj sam sprzątasz po kolegach.

- Jejciu! Dzięki Chloe!- krzyknąłem z radości.

- Spoko, Emma idziesz ze mną?- siostra spytała swą wierną towarzyszkę.

- Jasne!- odparła entuzjastycznie Em.

Udały się do drzwi i wyszły w kierunku zachodniej części Nowego Yorku. Chloe zawsze tak robi kiedy rodzice gdzieś wyjeżdżają, pozwala mi organizować imprezy i o niczym nie wspominała rodzicom, wiem mam najwspanialszą siostrę na świecie, właściwie nasze relacje nigdy nie były złe, nawet gdy przez przypadek nadepnąłem i złamałem płytę jej ulubionego zespołu.

Krokiem zwycięstwa udałem się do szafki z alkoholem jednocześnie sięgając po telefon z półki. Wystukałem numer mojego najlepszego kumpla i przekazałem mu tą wspaniałą wiadomość by przekazał ją dalej. Po obdzwonieniu znajomych zamówiłem cztery beczki piwa, gdyż szkoda było mi marnować tak drogi alkohol jak burbon czy whisky. Udałem się do swojego pokoju, by wybrać coś na wieczór, właściwie długo to nie zajęło. Rzuciłem się na łóżko i stwierdziłem, że mam zajebiste życie!









NightCerita yang buat anda obses. Terokai sekarang