Part 8

71 8 0
                                        

* Zayn P.O.V. *

Czekałem pod jej domem, jak ten kretyn. Jakoś miałem obsesję na jej punkcie. Wysłałem jej esa, ale oczywiście nie odczytała. Po jakimś czasie wyszła naga do swojego pokoju. Ten widok zwalił mnie z nóg. Wszystko miała na miejscu. Po prostu moje oczy nie mogły się napatrzeć. Szybko zrobiłem zdjęcie. W odpowiednim momencie jej to foto pokaże. I po tym wysłałem jej wiadomość i pojechałem do pracy. Później po nią przyjadę i gdzieś zabiorę. Już tylko kilka godzin. 

* Tiff P.O.V. *

Jeszcze jedna lekcja z tym oszołomem. Z chęcią ten dziennik wsadziłabym mu w dupę, za tamtą akcję. I za to, że ma tak pojebanych kolegów (czyt. Malik). Myślałam, że to Tomlinson jest na szczycie listy kretynów, ale Zayn go sprytnie wyprzedził i to on ma ten zaszczyt. Nie wiem czemu same debile się do mnie przyczepiają. 

W miarę lekcja poszła. Ale nie obyło się bez kłótni z Lou. Lecz szybko go zgasiłam. 

- Zaraz pójdziesz do dyrektora Tiffany!!

- Tak?? To mam iść natychmiast?

- Tak! Masz iść w tej chwili.

- Dobrze. Troszkę nam się zejdzie, bo mam tyle do opowiedzenia o wczorajszym dniu. Będzie bardzo ciekawie. Nie sądzisz Timku?? Bo ja uważam, ze będzie bombastycznie!! 

- Dobra. Nie wygłupiaj się. Lubię się z Tobą droczyć. 

- Aham. A ja uwielbiam trzymać ludzi w garści. Zwłaszcza takich lamusów, jak Ty.

I tak oto mogę robić na jego lekcji co chcę, a on może mi gówno zrobić. Idiota. 

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

W końcu skończyła się ta przeklęta lekcja i mogłam iść do domku. Wychodząc ze szkoły, czułam dziwne uczucie, jakby ktoś mnie obserwował. I zbytnio się dużo nie pomyliłam, bo przy bramie stał Zayn. On chyba się pomylił, jak myślał, że przejdę koło niego. Miałam mu dać nauczkę, ale wszystko swoja drogą. Poszłam po prostu w przeciwnym kierunku. Od tyłu też było wyjście. Już mogłam się domyśleć jaką minę miał Malik. Na pewno mu się to nie spodoba, co zrobiłam, ale trudno się mówi. Wojnę czas zacząć!!!

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * 

* Kilka dni później *

Dzisiaj kończyłam późno lekcje i na dodatek chodzę na tańce i siatkówkę. Nie widziałam tego zjeba- Malika oczywiście, jeżeli ktoś się nie domyślił. Więc bardzo z tego powodu się cieszyłam, bo ile można tłumaczyć. 

Postanowiłam, że pójdę przez park i sobie chwilkę posiedzę i wyciszę przez te sytuacje, które miały miejsce.Usiadłam na najbliższej ławce i patrzyłam przed siebie. Zobaczyłam parę, która idealnie do siebie pasowała. Ona długonoga blondyna, z wysportowanym ciałem, uśmiechnięta od ucha do ucha, wpatrzona z miłością w swojego chłopaka, który był bardzo przystojny, wysoki i dobrze zbudowany i również uśmiechnięty i wpatrzony w ni, jak w obraz, jak w swoją boginię. Widać gołym okiem, nawet ich nie znając, że są bardzo szczęśliwi i mocno zakochani. Czy mnie też to spotka kiedyś taka bezgraniczna miłość? Czy ktoś mnie tak mocno pokocha?? Czy uda mi się znaleźć takiego faceta, który zrobi dla mnie wszystko, a ja dla niego?? Czy w ogóle ktoś takich istnieje i czeka na mnie?? 

Seemingly Happy~ Zayn MalikWhere stories live. Discover now