dziewiętnasty grudnia 2014

40 6 0
                                        

Nietykalny...

Za cztery dni najpiękniejsze święta w roku. Wiem jak bardzo uwielbiasz tą atmosferę.

Byłam dzisiaj na spacerze, śnieg delikatnie pruszył. Bajkowy widok.

Wyobrażam sobie, że w każdej z takich niesamowitych chwil, jesteś ze mną. Stoisz obok i widzę twój uśmiech, widzę cały mój świat.

Zielony most na Dębowej. Niedaleko moich okien. Byłam tam dzisiaj. Od kilku miesięcy krzyczy do mnie. Opieram się temu pragnieniu.

Póki i ty żyjesz, chcę karmić się świadomością twojego istnienia. Jednak jeżeli odejdziesz, odejdę i ja.

Kocham Cię. Kocham obraz twojej skupionej twarzy, kiedy razem piekliśmy pierniki.

Nienawidzę Cię. Nienawidzę Cię każdą cząsteczką siebie. Kocham każdą część ciebie.

I co mi pozostało? Puste mieszkanie, kilka urwanych guzików od twoich koszul. Kilka pogniecionych par bokserek na dnie szafy. Parę podartych zdjęć. To wszystko co zostawiłeś.

Ale ja zbieram te twoje małe przedmioty. Trzymam je dalej na twojej półce. Tak jakby co. I dalej parzę dwie pomarańczowe herbaty i codziennie jedna zostaje niewypita.

Cholerna codzienność.

Twoja Zrozpaczona

NietykalnyWhere stories live. Discover now