Rozdział 2

32 0 0
                                        

Dasz rade to ostania lekcja. Jeszcze 45 minut i koniec, dwa tygodnie wolności. Tylko ja, Iza i mój kochany Londyn. Kocham tam jeździć, jestem bardzo związana z tym miejscem. Pamiętam, że gdy rodzice powiedzieli mi że się wyprowadzamy to bardzo to przeżywałam, nie chciałam się przeprowadzać. Na początku, czułam się tu taka...taka samotna. Nie znałam nikogo, cała rodzina od strony taty mieszkała w Angli. Po moim urodzeniu rodzice poszli na kompromis, jako że noszę Brytyjskie nazwisko po moim tacie to imię wybierze mi mama. Nazwała mnie Amela, ale wszycy mówią na mnie Mela.
Teraz był angielski na którym praktycznie w ogóle nie uważałam, nie miałam z nim problemu. Można się domyśleć czemu.
What are you thinking about Amelia? - z moich myśli, wyrwał mnie głos mojej nauczycielki
I'm sorry I have to be careful - opowiedziałam z uśmiechem.
Wiem, że z mojej lekcji nic nowego nie wyniesiesz, ale rozmawiałyśmy na ten temat wiele razy, Masz uważać albo pomagać kolegom i koleżanką w opanowaniu materiału.
Tak pamiętam

Lekcja dłużyła mi się, i dłużyła. Znowu odpłynełam w kraine marzeń ale nikt tego chyba nie zauważył. Gdy usłyszałam dzwonek, wybiegłam z klasy całkowice zapominając o Izie, która chyba mnie zabije ale mniejsza z tym. Teraz najważniejsze dla mnie jest, szybko dojechać do domu - kurwa! Znowu spóźnię się na autobus, mam 5 minut. Po drodze na przystanek, wpadałam na jakiegoś chłopaka, poturbowałam starszą babcie - chyba nic jej sie nie stało - i wpadłam w śmietnik...ale zdązyłam ufff. Chociaż raz nie muszę iść na piechotę, pozatym nie mam dzisiaj na to czasu, muszę się jeszcze spakować. Taaa wiem miałam na to cały tydzień, ale to ja Amelia Strong - najbardziej rozstrzepana osoba na świecie, mnie się nie da ogarnąć.

Po godzinie byłam już w domu. Po drodze wstąpiłam jeszcze do Rossmanna. Musiał kupić szampon, żel pod prysznic i takie tam, bo w domu oczywiście nic nie mam. Mogłabym zabrać Zośće, ale taka wredna to ja nie jestem, nie to co ona ten parszywy skurwiel. Już na wejściu do domu przywitałam się z Brunem, moim kochanym pluszaczkiem - w sumie nie wiem czy mogę go tak nazwać, to bernardyn waży wiecej odemnie. Ale i tak zawsze będzie moją małą kruszynką.
-Mam nadzieje że ten pulpet, był z tobą na dworze - mówie, jednoczeście głaskając go po jego wielkiej głowie
-Dobra, czas coś zjeść! Mój brzuszek woła jeść...ćsss
Taa to ja wiecznie głodna dziewczyna, narzekająca potem że nie mieszcze się w spodnie
Po odgrzaniu sobie czegoś co można nazwać obiadem, udaję się na górę do swojego pokoju, siadam przy biurku jednoczeście właczając komputer - to jedno z moich uzależnien. Cały czas siedzę na mediach społecznościowych (facebook, instagram, twitter, snapchat, tumbrl), oczywiście nie może się obejść bez muzyki. Tak jak zawsze na pierwszy ogień coś szybkiego co mnie ożywi...właśnie muszę się jeszcze spakować! Walić obiad. W jednej chwili rzucam wszystko i biegnę się pakować. W tej samej chwili dzwoni mój telefon...
Iza ty to masz wyczucie czasu
Ty fiucie niemyty czemu mnie zostawiłaś...dobra nie uwierzysz - odsuwam słuchawkę od ucha bo wiem że zaraz zcznie się do niej drzeć jak nienormalna
Co znowu? Na kogo wpadłaś? - mówie jednoczeście wrzucając mój szary sweter do walizki
Trzy słowa Marcin ciasteczko Ignacy - znowu się zaczyna, jej dzikie fantazje...
Ty uspokój się tam, bo zaraz się podniecisz i mi na zawał zejdziesz - zaraz posikam się ze śmiechu
A ty jak zwykle raczysz radą - wiem że w tej chwili tupe nóżką jak pięcio-letnie dziecko
Wiesz, nie wiem czy mam brać tą czarna sukienke - staram sie zmienić temat, bo wiem że kłócenie się z nią o jakiegoś chłopaka i te jej dziwne paranoje nie ma sensu
Tą z tymi kryształkami?
Taa tą, tylko nie wiem czy zmieszczę w nią swoją tłustą dupe
Jasne, zabieraj, musisz jakoś wyglądać. Znajdziemy ci tam jakiegoś mena.
I znowu zeswatasz mnie z jakimś kujonkiem w sweterku w krate i okularkami - mówie z grymasem na twarzy jednoczeście upychając nogą moją walizke - znowu wziełam za dużo ciuchów.
Skąd miałam wiedzieć że dał zdjęcie swojego bliźniaka - mówiąc to prawie wybucha śmiechem
Dobra koniec tematu, muszę kończyć mam jeszcze pare rzeczy do załatwienia
Dobra, tylko pamiętaj samolot mamy o 5 więc trzeba wstać o 2 bo odprawę mamy o 4. Będę u ciebie o 3.
Nigdy się nie spóźniam - wiem że kłamię, ale lubie mieć racje - mój tato odwieźie nas na lotnisko - uśmiecham się do siebie na samą myśl o Londynie.
Buziaki pulpecie. Do jutra
Pa wrzodzie.
Po skończonej rozmowie, postanowiłam zadzwonić jeszcze do mojej mamy - czasami czuję sie tak jakbym mieszkala sama z siostrą. Odebrała po drugim sygnale, co to się stało? Zawsze to ja musiałam czekać aż do mnie oddzwoni
-Hej mamuś, jak tam?
-Hej, a wiesz...tak jak zawsze, ale narazie mamy trochę spokoju, No chyba że zaraz ktoś wpadnie do pokoju i zacznie krzyczeć "Doktor Strong! Nagły przypadek na 7, wiem że jest pani kardiologiem, ale nie mamy żadnego wolnego lekarza!" - ah tak moja mama i jej poczucie humoru
-Taaa, pamiętasz że tato ma mnie i Ize odwieść jutro na lotnisko - proszę, nie mów że nie może albo że nic o tym nie wiesz...
-Oczywiście słonko, jak mógłby o tym zapomnieć - czyżby w jej głosie było słychać zdziwnie? W sumie nie zdziwiłabym się. - Spakowałaś się, mam nadzieję że wziełaś coś ciepłego. Tak wiem że w Londynie nie ma takich mroźnych zim jak u nas, ale lepiej dmuchać na zimne.
-Mamo?! Nie mam pięciu lat...umiem o siebie zadbać. - mamo, serio? Najpierw Iza a teraz ty?
-Dobrze już się tak nie denerwuj...źłość piękności szkodzi. Dobra muszę kończyć, trzeba zrobić ostatni obchód, zanim wszyscy pozasypiają. Kocham cie! Pa
-Pa, buziaczki - odpowiadam, odkładajac słuchawkę. Dobra pomyślmy...jest 21, muszę wstać o 2, bo o 3 będzie u mnie Iza. Mam jeszczę trochę czasu, pozatym nie chce mi się jeszcze spać. Chwila...zapomniałabym, gdzie jest Zośka?! Aaa no tak, miała zosatć dzisiaj na noc u Konrada, jej chłopaka. Zabawne...jest odemnie o 5 lat młodsza i już ma chłopaka a ja nie! No nic, takie już chyba moje przeznaczenie...zestarzeje się jako stara panna z dwunastoma kotami.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Nov 27, 2015 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

The OneWhere stories live. Discover now