Rozdział 8

8K 408 1
                                        

Luke
Chciałem się obrócić , ale coś mi na to nie pozwalało. Otworzyłem oczy i zobaczyłem na moim torsie leżąca brunetkę. Wygląda uroczo kiedy śpi . Lekko się uśmiecha, kiedy głaszcze ją po głowie.
- Co robisz ?
- Głaszcze cię po głowie, mam przestać?
- Nie , nie tylko tak pytam.
- A jak się spało?
- Okey
- Tylko okey ?
- Mhm
- Ooo teraz się doigrałaś
Nie czekałem na nic tylko zacząłem ją gilgotać.
- Luke przestań
- Nie
- No Luke
- Nie ma Luke
- A może mogę coś zrobić, żebyś przestał?
- A co?
- To
Potem wpiła w moje usta. Całowała jak anioł, delikatnie, ale czule. Coraz bardziej się w niej zakochiwalem, ale jeśli by ze mną była, to miała by duże problemy. Nie mogę pozwolić na to , aby coś jej się stało, wystarczy , że jest już u Niezgodnych, a to już jest problem. Przestalismy się całować. Selena poszła do łazienki, a ja ogarnąłem pokój i siebie. Chłopaki dali mi znać, że nie będzie ich jeszcze tydzień, co mnie oczywiście cieszyło, bo mogę pobyć sam z Seleną.
- O czym tak myślisz?
- O niczym
- Wyglądasz inaczej
- Czyli jak?
- Jakbyś się czymś martwił?
Miała rację , martwię się o nią, o nas.
- Wydaje ci się
- No może masz racje, a co chcesz na śniadanie?
- Może pójdziemy na miasto i tam coś zjemy?
- Okej super pomysł.
- To świetnie, ubieraj się i jedziemy
- Tak jest, o czekaj Ash dzwoni
-Okey
Rozmowa
- Hej braciszku
- Hej siostrzyczko , co tam u ciebie dajesz rade z Lukiem?
- Wszystko okey i tak daje sobie z nim radę, a u ciebie?
- Też wszystko okey , jakbyś miała jakiś problem z nim to daj mi znać.
- Okey napewno tak zrobię
- Ja muszę kończyć siostro , papa
- Pa Ash
Koniec rozmowy
- Mój braciszek dzwonił
- I co mówił?
- Powiedział mi , że jeśli bym miała jakiś problem z tobą to mam dzwonić I on to załatwi
- Co, ze mną jakiś problem?
- Yhm
- Okey idziemy?
- Jasne

Selena
Luke jest naprawdę kochaną osobą. Dba o mnie kiedy Ashona nie ma przy mnie. Jednym słowem jest kochany. Doszliśmy właśnie do naleśnikarni. Podają tam naprawdę pyszne naleśniki. Do Luke'a zadzwonił telefon , więc wyszedł pogadać. Widziałam jedynie tyle , że nie był zadowolony z tego telefonu, wręcz przeciwnie był zdenerwowany. Po 5 minutach wrócił.
- Co się stało?
- Nic
- Luke , ale ty byłeś zdenerwowany tym telefonem.
- To nie ważne
- A może dla mnie ważne
- Selena znów zaczynasz, musisz wszystko wiedzieć, wczoraj rozmawialiśmy.
- Dobra , sory , że się wtrącam
- Selena co ty robisz?
- Ide do domu
- Selena przepraszam
- Luke musze iść coś załatwić, spotkamy się w domu
- Dobrze , ale uważaj na siebie
- Yhm
Dużo myślałam o tej drużynie Niezgodnych I nie chcę tam być. Mam własne życie , szkołę, nie mogę tam uczęszczać. Postanowiłam pójść do Taylor.
Rozmowa
- Hej Taylor
- Hej Selena co się stało?
- Czy mogłabym wpaść na chwilę?
- Pewnie
- A jest może twój brat?
- Tak
- Okey to zaraz będę
- Oki czekamy
Koniec rozmowy
Doszłam do domu Taylor I zadzwoniłam do drzwi.
- Hej wchodź
- Hej
- Chcesz herbaty czy coś?
- Nie ja tylko na chwile
- Okey
- Cześć Selena
- Cześć Tobias
- Chciałaś ze mną gadać?
- Tak mam tylko jedno pytanie
- Jakie?
- Czy idzie odejść z Niezgodnych?
- Ty chcesz odejść?
- Tak , przepraszam , ale zdecydowałam , że mam inne sprawy na głowie.
- Okey rozumiem , mało komu pozwalam,  ale ty możesz.
- Dziekuje I naprawdę przepraszam, ciebie też Taylor przepraszam
- Nie ma sprawy ja też odeszłam dzisiaj,  nie dawno rozmawiałam o tym z Tobiasem .
- To fajnie, Tobias , a jak to wygląda z rezygnacją Luke'a?
- To trochę cięższa sprawa , bo jest moim pomocnikiem , ale mamy kilku szkolonych , więc nie było by tak źle.
- Naprawdę , bo jw myślałam , że po testach już nie można zrezygnować?
- Nie , nie ma czegoś takiego. Luke może odejść , bo jest pomocnikiem I sam może powiedzieć sobie stop, a ty I Taylor jesteście moimi osobami , więc wam pozwalam.
- Okey , dziękuję za informacje,  pa
- Pa Selena
Wyszłam od Taylor , nie rozumiałam , o co chodzi. Luke mnie okłamał mówiąc , że nie może odejść , zastanawia mnie tylko dlaczego tak powiedział. Reszte drogi zajęło mi myślenie o tym.







Hejka , ptzepraszam , że taka przerwa w pisaniu , ale nie miałam weny. Mam nadzieje , ze wam sie podoba . Dobranoc :-*

Przyjaciel mojego brata |L.H.|Where stories live. Discover now