Rano wstałam pełna energii,jednak moja głowę zajmowało jedno. Pełnia .I to, że niewiele dni zostało do pełni co oznacza, że Elena zostanie poświęcona. I pomimo, że jej nie lubię to pomagam w ocaleniu ponieważ lubię Stefana i Damona. Dzisiaj mam spotkanie z Elajih.
Spotkaliśmy się w lokalnym barze gdzie zamówiłam sobie kawę w oczekiwaniu na mężczyzne, który właśnie wchodził do budynku.
-Elajih'a nic a nic się nie zmieniłeś powodziałam podając mu dłoń którą ucalował
-Ty też Caroline ile to już? Zapytał i usiadł na krześle obok mnie.
-Dużo ale nie o tym chciałeś rozmawiać, zaciagając mnie tutaj, prawda? Bardzej stwierdziłam niż zapytałam.
- Istotnie jak zapewne wiesz Klaus ma swój cel, który planuje już od dawna.
-I?
-Chcę wam pomóc go powtrzymać powodział na jednym tchu z nieobecny spojrzeniem.
-Wiem i to mnie dziwi w końcu Klaus to twój brat, a z tego co pamiętam to zawsze byłeś mu wierny, więc skąd taka zmiana? Dopytywalam obserwując go bacznie.
-Nic nie mówisz? Zapytałam patrząc prosto w oczy mężczyzny
-Nie wiem co mam powiedzieć, żebyś mi uwierzyła mówił patrząc na mnie uważnie -wiem ze jesteś nie ufna wobec naszej rodziny, przez to co zrobił Klaus, ale
-To nie ma znaczenia tobie ufam i mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz powodziałam z lekkim uśmiechem, który odwzajemnił.
-To dobrze, skoro to ustaliśmy to powiedz czy ty jesteś pewna, że chcesz umierścic Klausa w końcu go kochasz
-Kochałam czas przeszły i nie zawaham się ani chwili przed usmierceniem go, ale dlaczego ty?
-Przez te wszystkie stulecia byłem mu wierny i posłuszny, ale Klaus już nie jest moim bratem
-Dlaczego?
-Nicklaus ścigał przez wieki moją rodzinę i ich zabił więc dlaczego ja mam mieć wyrzuty sumienia?
-Ach tak rozumiem. Powodziałam bawiąc się kawałkiem serwetki.
-Klaus jest już w mieście, ale nie wie, że ja jestem w to zaangażowany i chce żeby tak pozostało
-A co to ma wspólnego zemną? Zapytałam zaniepokojona
-Z pewnych źródeł wiem, że Klaus dowiedział się że żyjesz i chce się z tobą spotkać powiedział patrząc w dól
-Dobrze, dziękuję za uprzedzenie chociaż nie wiem, czy będę chciała z nim rozmawiać
-rozumiem Caroline i trzymam cie za słowo, że mnie nie zdradzisz powodział z uniesionym kącikiem ust.
-Pamiętam co zrobiłeś dla mnie i jestem Ci wdzięczna powiedziałam łagodnie z szczerym uśmiechem
- Cieszy mnie to, dziękuję a teraz pozwól, że cię opuszcze.
-Oczywiście do widzenia Elajho
-Do widzenia powodział poczym wyszedł i zostawił mnie z głową pełną myśli w których był nie kto inny jak Klaus.
BẠN ĐANG ĐỌC
Klaus i Caroline
Ngẫu nhiênCaroline i Klaus była para, byli przyjaciele. Wszytko się układało do momentu w którym Klaus opuścił człowieczą Caroline. Co się stanie gdy spotykają się po prawie 400 latach? Czy Caroline wybaczy zdradę, a może poprostu go zabiję?Sam zobacz.
