Ale dziś zimno, nie lubię takich dni. Chmury zasłaniają całe niebo i nie dają człowiekowi myśleć. Samotność ogarnia mnie od środka. Zżera, je, szarpie, a ja nie mogę nic z tym zrobić.
Leżę w łóżku wpatrując się w okno. Zadaje sobie wiele pytań, próbuję dojść do właściwego wniosku. Dlaczego czuję taką pustkę, skoro otacza mnie tak wiele osób którym na mnie zależy?
Słyszę wołającą mnie z kuchni mamę.
- Em, chodź już bo za chwilę jedziemy do szkoły!
-Za chwilę będę gotowa, tylko sie ubiorę!
Boże... kolejny dzień w tej głupiej szkole. Nie mam tu żadnych przyjaciół, a wszyscy moi znajomi zostali w Chicago.
Każdego dnia nad tym ubolewam. Dobija mnie świadomość, że już nie ma odwrotu, ale przejmowanie się tym każdego dnia również nie wyjdzie mi na dobre. W końcu muszę sie z tym pogodzić i korzystać z tego co życie dało mi w tym momencie.
Może zacznę od początku.
Kilka tygodni temu wraz z mamą i moim pieskiem Harleyem wyprowadziliśmy się z Chicago do tej wiochy.
Wiele osób zapewne zastanawia sie, dlaczego rodzina (nie pełna, ale jednak rodzina) której nie brakuje pieniędzy, wyjeżdża z tak wspaniałego wielkiego miasta i opuszcza piękny dom, aby znaleźć się w takim miejscu jak to.
Jeśli mam być szczera... ja też sie nad tym zastanawiam. Wielokrotnie dopytywałam o to mamę, a ona zawsze dawała mi jakieś wymijające odpowiedzi. Jedna z jej ulubionych to: dowiesz sie w swoim czasie.
Tylko jak mam normalnie funkcjonować nie wiedząc co się dzieje?
Koleżaneczki z mojej nowej klasy są w tzw. "paczce" i nie wpuszczają nikogo do swego grona. Z tego powodu jest mi ciężko się tu zaklimatyzować.
Te dwie rzeczy jak na ten moment, nie odpowiadają mi najbardziej. Brak przyjaciół i ta mała ,,tajemnica" mamy. Naprawdę nie wiem czego mam sie spodziewać. Im dłużej sie nad tym zastanawiam, tym gorsze moja wyobraźnia podsuwa mi scenariusze.
Dlatego zamiast rozmyślać tak o tym, wstaje z łóżka i wkraczam w szarą stronę codzienności.
YOU ARE READING
Between Us
Mystery / ThrillerWraz z mamą opuściłyśmy moje kochane Chicago i musiałyśmy wyjechać do małego misteczka. Od początku byłam przeciwna temu pomysłowi, nie chciałam zostawiać wszystkich przyjaciół i mojego chłopaka Matta. Przeprowadzka wywróciła całe moje życie do gór...
