* oczami Louisa *
Słyszałem co Harry powiedział do ciotki Alice i miałem ochotę pieprznąć go w ten głupi łeb. Dziewczyna chciała popełnić samobójstwo, ma problemy, a on mówi, że ma ważniejsze rzeczy na głowie?!
- Harry do reszty cię popieprzyło?! - krzyknąłem na co jedynie wzruszył ramionami.
- Nie mam czasu niańczyć jej. Nie jest już dzieckiem.
Spiorunowałem go wzrokiem.
- Styles idioto ona jest chora, nie panuje nad tym.
Wstał z miejsca i ruszył przed siebie. Nawet nie próbowałem go zatrzymać.
Kilka godzin później był koncert. Jeden z najlepszych dotychczas.
Jednak Styles zachowywał się jakoś inaczej... Totalnie nie przejmował się tym, że jego dziewczyna leży teraz w szpitalu, że o mało się nie zabiła.
Stwierdziłem, że nie będę z nim więcej na ten temat rozmawiać, bo zachowuje się jak gówniarz.
Kiedy po zakończonym koncercie chłopcy poszli do garderoby odpocząć i przygotować się do kolejnego występu ja pojechałem na lotnisko i wsiadłem w samolot do Londynu.
Powinien teraz ktoś przy niej być. A że Harry jest takim frajerem to już nie moja wina...
Czułem, że powinien do niej jechać. Porozmawiać z nią...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Cześć wszystkim :) !
Dawno mnie tutaj nie było. Przepraszam bardzo :(
Dzisiaj nie byłam w szkole, bo jestem chora i cały dzień spędziłam w łóżku. I pewnie leżałabym w nim nadal gdyby nie to, że muszę kupić prezent dla koleżanki, bo jutro robi imprezę urodzinową :) więc autobusem pojadę żeby coś dla niej znaleźć ;)
Rozdział dodam wieczorem jak wrócę i jeśli będę na siłach, bo czuję się okropnie i nie mogę mówić :/
Trzymajcie się i zapraszam do czytania :*
Buziaki ♥
Angela.x
YOU ARE READING
Styles- my heroes ♡
Fanfiction18 letnia dziewczyna o imieniu Alice - główna bohaterka. Szara myszka z ciężką przeszłością. Podsumowując życie nieźle dało jej w kość. Pewnego dnia wpada pod koła samochodu, który prowadzi sam Harry Styles - jej idol. Jak się potem okazuje chłopak...
