Prolog

2 2 0
                                        

No sabía que sería la última vez. Nie wiedziałam, że to będzie ostatni raz. Gdybym była tego świadoma, zapamiętałabym każdy moment. Czułam pustkę w sercu opuszczając akademik, jakbym zostawiła tam część siebie. A najbardziej żałowałam, że opuściłam go bez słowa pożegnania. Oboje wiedzieliśmy, że ten moment nastąpi, jednak nie byliśmy na to gotowi.

Stałam przy bramce z walizką obok siebie i patrzyłam przez szklaną ścianę na samoloty. Za kilka godzin miałam być znów w Ameryce. Mój dom. Moje miasto. Moje stare życie. Jednak pierwszy raz od dawna słowo dom nie oznaczało miejsca, do którego chciałam wrócić.

Odwróciłam głowę, z nadzieją, że go tam zobaczę. Jednak to nie był romantyczny film, a prawdziwe życie. Nikt nie przyszedł, nikt nie czekał wpatrując się jak wchodzę do samolotu wiedząc, że to nasze pożegnanie. Mimo to nie zdziwiłam się, wiedziałam, że dla obu z nas jest to trudne.

Kilka miesięcy wcześniej przyleciałam do Walencji z jedną walizką, zerową znajomością hiszpańskiego i przekonaniem, że pół roku to wystarczająco dużo czasu, żeby niczego nie zdążyć pokochać. Jak bardzo się myliłam. Nie wiedziałam wtedy, że są ludzie, których poznaje się na kilka miesięcy, a pamięta przez całe życie. Nie wiedziałam, że można przywiązać się do miasta, którego wcześniej nie potrafiło się znaleźć na mapie. I przede wszystkim nie wiedziałam, że czasami największym problemem nie jest to, że coś się kończy. Tylko to, że przez chwilę było naprawdę piękne. A potem trzeba było odejść.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: 4 days ago ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Dopóki tu jesteśStories to obsess over. Discover now