No sabía que sería la última vez. Nie wiedziałam, że to będzie ostatni raz. Gdybym była tego świadoma, zapamiętałabym każdy moment. Czułam pustkę w sercu opuszczając akademik, jakbym zostawiła tam część siebie. A najbardziej żałowałam, że opuściłam go bez słowa pożegnania. Oboje wiedzieliśmy, że ten moment nastąpi, jednak nie byliśmy na to gotowi.
Stałam przy bramce z walizką obok siebie i patrzyłam przez szklaną ścianę na samoloty. Za kilka godzin miałam być znów w Ameryce. Mój dom. Moje miasto. Moje stare życie. Jednak pierwszy raz od dawna słowo dom nie oznaczało miejsca, do którego chciałam wrócić.
Odwróciłam głowę, z nadzieją, że go tam zobaczę. Jednak to nie był romantyczny film, a prawdziwe życie. Nikt nie przyszedł, nikt nie czekał wpatrując się jak wchodzę do samolotu wiedząc, że to nasze pożegnanie. Mimo to nie zdziwiłam się, wiedziałam, że dla obu z nas jest to trudne.
Kilka miesięcy wcześniej przyleciałam do Walencji z jedną walizką, zerową znajomością hiszpańskiego i przekonaniem, że pół roku to wystarczająco dużo czasu, żeby niczego nie zdążyć pokochać. Jak bardzo się myliłam. Nie wiedziałam wtedy, że są ludzie, których poznaje się na kilka miesięcy, a pamięta przez całe życie. Nie wiedziałam, że można przywiązać się do miasta, którego wcześniej nie potrafiło się znaleźć na mapie. I przede wszystkim nie wiedziałam, że czasami największym problemem nie jest to, że coś się kończy. Tylko to, że przez chwilę było naprawdę piękne. A potem trzeba było odejść.
YOU ARE READING
Dopóki tu jesteś
RomanceSophia Thompson miała spędzić na wymianie w Walencji tylko sześć miesięcy. Nowe miasto, nowi ludzie i życie tysiące kilometrów od domu miały być początkiem czegoś nowego. Nie spodziewała się jednak, że pozna Nico Alvareza, chłopaka, który sprawi, że...
