Seungmin
Nie lubiłem pierwszych dni.
Zwłaszcza pierwszych dni w zupełnie nowym miejscu.
Stałem przed wejściem do szkoły, mocniej ściskając pasek plecaka. Wokół mnie przechodzili uczniowie, rozmawiali ze sobą, śmiali się i witali po wakacjach. Wszyscy wyglądali, jakby dokładnie wiedzieli, dokąd idą.
A ja nie znałem tutaj nikogo.
- Świetnie... - mruknąłem pod nosem.
Wziąłem głęboki oddech i wszedłem do środka.
Na korytarzu było jeszcze głośniej. Próbowałem znaleźć swoją klasę, jednocześnie udając, że doskonale wiem, co robię.
Nie chciałem od razu zwracać na siebie uwagi.
Kiedy w końcu znalazłem odpowiednią salę, wszedłem do środka i usiadłem w jednej z wolnych ławek pod oknem.
Wyciągnąłem telefon i udawałem, że jestem czymś bardzo zajęty.
W rzeczywistości tylko czekałem, aż ktoś przestanie na mnie patrzeć.
Po chwili do klasy wszedł nauczyciel.
- Dzień dobry. Zanim zaczniemy, mamy nowego ucznia. Podejdź na chwilę.
Serce od razu zaczęło mi szybciej bić.
Naprawdę musiałem?
Powoli wstałem.
- Kim Seungmin - przedstawiłem się cicho.
Kilka osób odpowiedziało mi krótkim „cześć", a ja szybko wróciłem na swoje miejsce.
Kiedy usiadłem, usłyszałem szepty z tyłu.
- To ten nowy?
- Tak.
- Wygląda na nieśmiałego.
Spuściłem wzrok.
Super. Pierwszy dzień i już jestem tematem rozmów.
Po lekcji wyszedłem z klasy jako jeden z pierwszych. Chciałem znaleźć jakieś spokojne miejsce, gdzie mógłbym spędzić przerwę.
Skręciłem w korytarz i wtedy przypadkiem na kogoś wpadłem.
- Przepraszam! - powiedziałem szybko.
- Spokojnie.
Podniosłem wzrok.
Chłopak przede mną uśmiechał się przyjaźnie.
Miał na sobie szkolny mundurek, a wokół niego od razu pojawiło się kilka osób.
Wtedy usłyszałem:
- Chan, idziesz z nami?
Chan.
Znałem to imię dopiero od kilku sekund, a już zauważyłem, że chyba wszyscy go tutaj znają.
- Zaraz do was dołączę - odpowiedział, po czym ponownie spojrzał na mnie.
- Jesteś nowy, prawda?
Skinąłem głową.
- Tak.
- Kim Seungmin?
Zdziwiłem się.
- Skąd wiesz?
Zaśmiał się cicho.
- Nauczyciel mówił o tobie na lekcji.
- Aha...
Przez chwilę staliśmy w ciszy.
- Jestem Bang Chan - powiedział w końcu. - Ale możesz mówić mi Chan.
- Seungmin.
- Wiem.
Uśmiechnąłem się lekko.
Nie wiedziałem dlaczego, ale przy nim czułem się trochę mniej niezręcznie.
- Masz już z kim siedzieć na lunchu? - zapytał.
Pokręciłem głową.
- Nie.
- To chodź ze mną.
Spojrzałem na niego zaskoczony.
- Naprawdę?
- Jasne. Nie możesz przecież spędzić pierwszego dnia samotnie.
Ruszyliśmy razem korytarzem.
Nie wiedziałem jeszcze, że ta krótka rozmowa zmieni moje życie bardziej, niż mogłem przypuszczać.
Na razie Chan był po prostu pierwszą osobą, która wyciągnęła do mnie rękę.
Ale z czasem miałem się przekonać, że stanie się dla mnie kimś znacznie ważniejszym.
Tylko jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo się do niego przywiążę.
CZYTASZ
przyjazn czy milosc /chanmin
Non-FictionSeungmin właśnie zaczyna nowy rozdział swojego życia. Po przeprowadzce trafia do szkoły, w której wszyscy zdają się znać swoje miejsce - a on nie zna nikogo. Cichy, nieśmiały i trzymający się na uboczu, nie zamierza zwracać na siebie uwagi. Do czasu...
