Jisung czekał w małej, przytulnej kawiarni na swojego przyjaciela. Zajął większy stolik tuż obok okna. Chan powiedział mu, że ma dzisiaj do przedstawienia mu nową ważną osobę w jego życiu.
Han zmartwił się trochę kiedy usłyszał to od Banga, w końcu... to on zawsze był najważniejszą osobą w życiu Chana, a teraz, ktoś będzie próbował te miejsce przejąć?
Szatyn westchnął cicho, po czym spojrzał przez okno, poszukująć jakiejkolwiek atrakcji, która go zajmie w czasie oczekiwania na przyjaciela.
Próbował się tym wszystkim nie przejmować, ale niestety jego wszystkie myśli były zawalone tylko i wyłącznie tym jednym tematem.
- Jisung do cholery, ogarnij się... - klepnął samego siebie w policzek.
Przez parę minut jeszcze czekał, kiedy nagle do kawiarni wszedł Chan, razem z jakąś dziewczyną. Han widział ją pierwszy raz na oczy, serce automatycznie mu przyśpieszyło.
Chan od razu zauważył Hana i złapał dziewczynę obok za ręke, ciągnąc ją do stolika gdzie czekał jego przyjaciel.
- Cześć Han, co tam u ciebie? - poczochrał mu włosy i uśmiechnął się do niego.
Bang dalej traktował go jak dzieciaka, w końcu między nimi była duża różnica wieku. Zawsze traktował Hana jako swojego młodszego brata i najlepszego przyjeciela.
- Jest okej... A to kto to jest? - spojrzał na dziewczynę obok niego.
- To jest Lily, moja nowa dziewczyna - uśmiechnął się w jej stronę - Lily, poznaj Jisunga, mojego przyjaciela.
Han zamarł w miejscu.
Jego nowa dziewczyna?...
Lily, szczupła dziewczyna z blond włosami i niby z miłym wyrazem twarzy...
Szatyn zacisnął pięść, po czym uśmiechnął się delikatnie, próbująć wstrzymać wszystko w sobie. Nie chciał teraz wybuchnąć.
- Miło cię poznać, Lily - podał jej ręke, a Lily zaakceptowała uścisk.
Przez chwilę siedzieli w ciszy. Jisung nie miał ani trochę ochoty rozmawiać po tym, co usłyszał od Chana.
Był zazdrosny.
Cholernie zazdrosny.
Zawsze był pewny, że Chan jest tylko i wyłącznie jego. Niestety, jakaś głupia dziewczyna, musiała się w to wszystko wpierdzielić.
- Może coś zamówimy? - Lily chwyciła za kartę, patrząc na różne oferty ciast, jak i napojów.
- Ja stawiam! - krzyknął Chan.
Han i Lily tylko pokiwali głowami.
───── . ˚ 𐙚 ❀ 🍓 ❀ 𐙚 ⋆ . ˚ ──────
Był późny wieczór, Jisung właśnie sam wracał na pieszo ze sklepu. W dwóch rękach trzymał dwie pełne siatki zakupów, było mu ciężko, ale nie zostało mu daleko do przystanku autobusowego.
W pewnym momencie, jego telefon w kieszeni zaczął dzwonić. Jęknął zirytowany i odłożył torby na ziemi, po czym siegnął po telefon.
Dzwonił Chan...
Przez pare dni mieli minimalny kontakt. Bang bardzo mało odzywał sie do Hana, co było dziwne, ponieważ zawsze spędzali późne noce pisząc razem o jakiś głupotach.
CZYTASZ
my crush - chansung (one shot)
FanfictionJisung jest po uszy zakochany w swoim najlepszym przyjacielu... niestety Chan widzi go tylko i wyłącznie jako swojego przyjaciela, na którego może zawsze liczyć.
