Poczatek

63 1 0
                                        

Dwa dni

Jeszcze dwa dni.

Dwa dni i w końcu wsiądę do samolotu.

Powtarzałam to sobie chyba setny raz, siedząc na podłodze mojego pokoju i patrząc na otwartą walizkę, która zdecydowanie była za mała na wszystkie rzeczy, które chciałam ze sobą zabrać.

— Olivia, naprawdę nie możesz zabrać całej szafy — zawołała mama z korytarza.

— Wiem!

Spojrzałam na stertę ubrań leżącą obok walizki.

Nie wiedziałam.

Od dwóch tygodni przygotowywałam się do tego wyjazdu, ale dopiero teraz zaczynało do mnie docierać, że to naprawdę się dzieje.

Outer Banks.

Do tej pory była to dla mnie tylko nazwa miejsca na mapie i kierunek, który widniał w dokumentach programu wymiany. Teraz za dwa dni miałam tam być.

Kanada zostawała za mną.

Na kilka miesięcy.

A ja miałam zacząć wszystko od początku w miejscu, którego właściwie w ogóle nie znałam.

Wzięłam telefon i jeszcze raz otworzyłam wiadomość od mojej host mamy.

Cynthia:
Nie możemy się już doczekać! Topper jest równie podekscytowany, co my. Przygotowaliśmy dla Ciebie pokój. Mam nadzieję, że spodoba Ci się Outer Banks ❤️

Uśmiechnęłam się.

Rodzina Thorntonów wydawała się naprawdę miła. Przez ostatnie tygodnie rozmawiałam z Cynthią kilka razy na FaceTime. Była ciepła, energiczna i zdecydowanie miała więcej pytań ode mnie.

Topper natomiast...

Cóż.

Widziałam go tylko kilka razy na kamerce.

Wyglądał na typowego chłopaka, który zna wszystkich w szkole i prawdopodobnie potrafi pojawić się na imprezie bez zaproszenia.

Może właśnie tego potrzebowałam.

Nowych ludzi.

Nowego miejsca.

Nowego życia.

Odłożyłam telefon i zaczęłam składać kolejną bluzkę.

Nagle poczułam coś dziwnego w brzuchu.

Nie strach.

A przynajmniej próbowałam sobie wmówić, że to nie strach.

Ekscytacja.

— Będę mieszkać nad oceanem — powiedziałam sama do siebie.

Zatrzymałam się.

Nad oceanem.

Plaża kilka minut od domu.

Surfing.

Szkoła w USA.

Nowi znajomi.

I zero ludzi, którzy znali mnie od dziecka.

To ostatnie podobało mi się najbardziej.

W Kanadzie każdy znał moją historię. Wiedział, kim jestem, z kim się przyjaźnię, gdzie chodzę do szkoły i jakie głupoty zrobiłam w wieku piętnastu lat.

Tam?

Byłam po prostu Olivią Wilson.

Dziewczyną z Kanady, która przyjechała na wymianę.

Mogłam być kimkolwiek chciałam.

Wstałam i podeszłam do lustra.

— Dobra, Olivia. Nowe miejsce. Nowe życie.

Uśmiechnęłam się do swojego odbicia.

— Dasz radę.

Wtedy telefon zawibrował.

Nowa wiadomość.

Od Toppera.

Topper:
Podobno przylatujesz w środę 👀

Odpisałam:

Ja:
Tak. Jeszcze dwa dni.

Odpowiedź pojawiła się niemal natychmiast.

Topper:
Przygotuj się. Outer Banks nie jest tak spokojne, jak wygląda na zdjęciach 😂

Zmarszczyłam brwi.

Ja:
To brzmi trochę jak ostrzeżenie.

Trzy kropki.

Zniknęły.

Pojawiły się znowu.

Topper:
Może trochę.

Zaśmiałam się cicho.

Nie miałam pojęcia, co dokładnie miał na myśli.

Jeszcze nie wiedziałam, że za dwa dni, kiedy wysiądę z samolotu, moje wyobrażenie o Outer Banks zmieni się szybciej, niż mogłabym sobie wyobrazić.

Nie wiedziałam też, że poznanie rodziny Topperów będzie początkiem historii, której absolutnie nie planowałam.

A już szczególnie nie planowałam poznać Rafe'a Camerona.

Inna strona-rafe cameronCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang