Outer Banks to raj na ziemi.
Przynajmniej tak mówią turyści.
Tutaj ludzie mają dwa etaty albo dwa domy. Dwa światy. Jedną wyspę.
Bogaci to Kooksi. Biedni to Poguesi.
A ja?
Ja byłam gdzieś pomiędzy.
- Vanessa! - krzyknęła moja matka z dołu.
Otworzyłam jedno oko i spojrzałam na zegarek.
8:03.
Dzień nawet dobrze się nie zaczął, a ja już miałam go dosyć.
- Vanessa Thornton! - usłyszałam ponownie.
Przewróciłam się na drugi bok.
- Idę! - odkrzyknęłam.
Nie szłam.
Leżałam jeszcze przez dobre dwie minuty, wpatrując się w sufit.
W końcu zwlekłam się z łóżka i zeszłam na dół.
Jak zwykle mój brat siedział już przy stole.
Idealnie uczesany.
Idealnie ubrany.
Idealny syn.
Czyli dokładne przeciwieństwo mnie.
- Ile można na ciebie czekać? - westchnęła matka.
- Tobie też dzień dobry.
Topper parsknął śmiechem.
- Nie zachęcaj jej.
- Zamknij się - rzuciłam.
Matka skrzyżowała ręce.
- Czy możesz choć raz zachowywać się jak Thornton?
- Nie.
- Vanessa!
- Co? Pytasz, odpowiadam.
Topper zaczął się śmiać.
- Serio nie wiem, skąd się wzięłaś.
- A ja serio nie wiem, jak wytrzymujesz sam ze sobą.
- Dzieci!
Mama spojrzała na nas ostrzegawczo.
Wstałam od stołu.
- Dobra, idę.
- Dokąd? - zapytała.
- Do przyjaciół.
- Czyli do Poguesów.
- Tak.
Topper przewrócił oczami.
- Naprawdę nie rozumiem, co ty w nich widzisz.
- A ja nie rozumiem, co Sarah widzi w tobie.
Tym razem mama naprawdę wyglądała, jakby miała zaraz eksplodować.
- Dzisiaj jedziemy do Cameronów o szesnastej - oznajmiła.
- Jasne. Będę.
Kilka minut później zaparkowałam przed Chateau.
Już z daleka słyszałam kłótnię Pope'a i Kiary.
- Mówię ci, że to była twoja wina! - krzyczał Pope.
- Moja? Serio?
Na werandzie siedział John B, który obserwował wszystko z rozbawieniem.
A JJ leżał rozwalony na leżaku.
YOU ARE READING
Between Kooks and Pogues | Tom 1
FanfictionVanessa Thornton urodziła się jako Kook, ale nigdy nie czuła, że nim jest. W świecie pełnym pieniędzy, zasad i udawania odnalazła coś, czego zawsze szukała - prawdziwą rodzinę. JJ, John B, Kiara i Pope pokazali jej, że nie liczy się nazwisko ani sta...
