Lee Minho - definicja niewinności i inteligencji, ale jednocześnie chłopak niezwykle nieśmiały i wiecznie zdenerwowany
Za każdym razem, gdy ktoś do niego mówił, denerwował się. Za każdym razem, gdy robił zakupy, denerwował się. Za każdym razem, gdy działo się cokolwiek... Sęk w tym, że stresował się absolutnie wszystkim. Jednak najbardziej stresował go widok tych kręconych włosów, puchatych policzków i piękny tatuaży
Przysięgasz mi, że nie oddałeś jeszcze nawet swojego pierwszego pocałunku? - piegowaty chłopak zamknął swoją szafkę.- Już ci mówiłem, że tak... ale j-ja chcę się nauczyć!–
jego policzki zalały się rumieńcem.- Nie mogę, Minho... - zaczął iść obok niego.- A-ale dlaczego? J-ja, t-to znaczy... o co ci chodzi?-
–To nie mogę być ja, Minho. To musi być ktoś inny, ktoś, kto ci się podoba, ktoś w kim się zakochałes. Nie powinieneś oddawać pierwszego pocałunku z byle kim.
Cóż przynajmniej tak mi się wydaje. - Dotarli do klasy i odłożyli swoje rzeczy.
- Nie ma nikogo, kto by ci się podobał?-
–N-nie... chyba... -
spuścił głowe
–Chyba? Co masz na myśli? Podoba ci się ktoś? - blondyn z piegami uśmiechnął się.- Zamknij się! Ja... nigdy w życiu bym do niego nie zagadał, to niemożliwe!- minho zasłonił twarz ze zdenerwowania.
Felix zaśmiał się. - Dobrze, króliczku, chciałem tylko wiedzieć. A ten ktoś jest z naszej klasy czy z innego rocznika?-
–Jest z naszej klasy...–
- KTO? - Felix krzyknął z ekscytacją.
- B-będziesz cicho? - Minho rozejrzał się we wszystkie strony, po czym usiadł. - Jisung... - na jego policzkach pojawił się rumieniec. Felix otworzył szeroko oczy i usta z niedowierzania.
- J-Jisung? - zapytał, a minho pokiwał głową.
- Min... on nie ma zbyt dobrej reputacji. Wszyscy mówią, że zależy mu tylko na seksie.–
- W-wiem o tym... ale to tak, jakby im bardziej go nienawidził, tym mocniej go kochał. I teraz zakochałem się w nim za zabójco... - schował twarz w dłoniach. - Za każdym razem, gdy przechodzi obok mnie, denerwuję się, ale jednocześnie czuję się bezpiecznie. Za każdym razem, gdy widzę, jak je, jest taki uroczy. Za każdym razem, gdy na niego patrzę, moje serce przyspiesza. Kiedy widzę go siedzącego w ławce, też - Minho uśmiechnął się. - W-wiem, co wszyscy mówią... ale jestem pewien, że w jego sercu musi być trochę miłości, trochę współczucia i że nie zależy mu tylko na... s-s-sek... z-związkach! - nie potrafił nawet wypowiedzieć tego słowa. Felix westchnął głęboko i usiadł obok Minho
- Cóż, chyba nic na to nie poradzę. Jesteś... niesamowicie zakochany i myślę, że powinieneś to wykorzystać. Jedyne, o co cię proszę, to żebyś uważał na siebie i na swoje serce. Mogłoby wydarzyć się coś, czego się nie spodziewasz i... może to nie być zbyt miłe, rozumiesz?
Minho pokiwał głową, a Felix mocno go przytulił.- Więc naprawdę byś go zawołał? - zapytał zaciekawiony Minho.
- No jasne, wszystko dla mojego przyjaciela - pstryknął go w nos.- Ach... A-ale co, jeśli poczuje do mnie obrzydzenie? Co jeśli odejdzie? Co powinienem zrobić?- spytał minho a Felix położył mu rękę na ramieniu.
-króliczku, spokojnie, tylko bardziej się nakręcasz. Po prostu zaufaj sobie i rób to, co musisz zrobić-
Minho skinął głową pogodzony z losem i potwornie zestresowany.
Jutro miał wyznać miłość Jisungowi. Nadszedł ten dzień. Dzień, w którym Minho miał wyznać wszystko Jisungowi. Szczerze mówiąc, był bardziej niż zdenerwowany. Nie mógł spać w nocy, bo ćwiczył swoją minkę i słowa, a także przygotowywał się psychicznie na każdą możliwą odpowiedź Hana. Była godzina 13:00 w szkole.
To czas, kiedy wszyscy nauczyciele odpoczywają i dają uczniom godzinę wolnego na odpoczynek
- idealny moment, by Minho wyznał wszystko Jisungowi. Po krótkiej rozmowie z Felixem, ten poszedł przyprowadzić chłopaka o kręconych włosach, a Minho udał się na tyły szkoły, przed bardzo ładne drzewo.
To miejsce od dłuższego czasu było jego bezpieczną przystanią. Nikt tam nie przeszkadzał, nikt o nim nie wiedział, było tam cicho i spokojnie, a powietrze wiało przyjemnym chłodem a na dodatek pachnie tam słodkimi kwiatami. W normalnych warunkach Minho siedziałby tam,
czytając książkę lub słuchając muzyki, ale teraz skupiał się wyłącznie na przypominaniu sobie wszystkiego, co wyćwiczył, i wycieraniu rąk, które pociły mu się z nerwów.
- Minho? - usłyszał głos, który wyrwał go z rozmyślań. Minho odwrócił się i... tam stał. Istota, którą podziwiał i kochał. Poczuł, jak jego serce zaczyna szaleńczo bić, policzki zamieniają się w pomidory, nogi w galaretę, a w ustach zabrakło mu języka.
Cholera, nie.- C-Cze-Cześć J-Jisung-hyung... - wydusił zestresowany Minho.
-Cześć kotku, chciałeś mi coś powiedzieć? Felix gonił mnie w pośpiechu - Han zaśmiał się."Jaki słodki głos, jaki ładny śmiech, jaka śliczna twarz, wszystko w nim jest takie piękne" pomyślał.
-C-Cóż, j-j-ja... - skurczył się lekko w sobie i ścisnął dłonie, wyraźnie zdenerwowany. -H-Hyung, j-ja... zawsze cię podziwiałem i... i... - zestresował się jeszcze bardziej. - T-Ty..... j-jesteś.... h-hyun - jego dłonie zaczęły się trząść. Dosłownie wszystko, co ćwiczył, poszło w błoto.
Nic nie pamiętał i miał ochotę po prostu stamtąd uciec z płaczem, bo nie wiedział, co powiedzieć. Nie dodał już nic więcej, tylko zakrył twarz i zaczął szlochać, co zaniepokoiło Jisunga.- kotku? - podszedł bliżej Minho. - Maluchu, wszystko w porządku? Możesz mi powiedzieć cokolwiek-
- P-Podobasz mi się, hyung! - wybuchnął płaczem, nie dając Jisungowi czasu na dojście do słowa.
- Hyung, odkąd przyszedłem do tej szkoły, uważałem cię za bardzo uroczego i przystojnego. Wiem, że wszyscy mówią, że masz złą reputację... ale ja... A-ale ja wiem, że w głębi duszy potrafisz być dobry, wiem, że nie jesteś taki zły, jak mówią inni. I-I to w porządku, jeśli nie czujesz tego samego do mnie, j-ja po prostu już dłużej nie mogłem tego w sobie dusić. Z każdym dniem zakochuję się coraz bardziej, ale bałem się twojej reakcji. - Minho mówił bardzo szybko.
Jisung patrzył na niego z neutralnym wyrazem twarzy, analizując wszystko. W końcu podszedł do Minho i ucałował go w czubek głowy.- Spokojnie... bo ja... czuję dokładnie to samo - powiedział nieco cichszym głosem. –C-CO?- T-Tak na poważnie, hyung? T-To nie jest śmieszne, jeśli mówisz to w żartach-
Jisung zaśmiał się. - To nie żart, naprawdę mi się podobasz. Zawsze mi się podobałes...-
-powstrzymywałem się przed tobą i sypiałem z chłopakami, którzy byli do ciebie podobni, ale żaden mi nie odpowiadał. Zawsze uważałem cię za uroczego, niewinnego, słodkiego i bardzo seksownego uroczego chłopca - powiedział Jisung bez ogródek, sprawiając, że Minho spłonął rumieńcem. Minho zaśmiał się nerwowo. - H-Hyung, j-ja.... n-nie wiem, co powiedzi-
Pocałunek, którym obdarzył go Jisung, przerwał mu w pół słowa.
YOU ARE READING
★Sweet Innocence★
FanfictionLee Minho stresuje się przez wszystko i wszystkich. Jednak najbardziej stresuje go widok chłopaka o kręconych włosach i puszystych policzkach. Han Jisung powoli wkracza do jego poukładanego, cichego świata, wywracając go do góry nogami.
