a wszystko po to, by się z nią scalić
wdychać jej przekaz
niespieszne zmysły omamić
by w dłoniach ją zamknąć
i kształtować bez obranego celu
rozkosznie pachnącej mgle dać się zawładnąć
czuję uniesienie
choć odsłonięta i naga
tkwiąca wcześniej w niemym życiu
teraz już poniekąd odblokowana
satysfakcjonujące oczyszczenie
wychodzące gromadnie ze słów potoku
walczy z nieodzownym pragnieniem
splamionym czynem
dotrzymującym mu kroku
myśl to zaczęła
słowo niech skończy
niech tworzy się piękno
i wznosi ponad to,
co nas wszystkich łączy
