Siedziałam w sali lekcyjnej i niecierpliwie czekałam, aż ten jebany dzwonek zadzwoni.
Dzwonek w tej szkole albo się spóźniał, albo dzwonił za szybko co również mi nie odpowiadało. Nie chciałam tu być, nigdzie nie chciałam być. Chciałam zniknąć.
- Więc tak - usłyszałam głos nauczyciela. - myślę, że możecie się już spakować. Dziękuję za dzisiejszą lekcję, do zobaczenia na jutrzejszej.
- Chyba w piekle. - mruknęłam do Fleur na co ona prychnęła śmiechem.
Zaczęłam się pakować, po czym wstałam z krzesła. Spojrzałam w kąt klasy gdzie zobaczyłam Adalynn która dumnie trzymała brodę wysoko. Uważała się za lepszą od wszystkich. Wszyscy w tej klasie mieli gdzieś za kogo ona się uważa, za to ja nie mogłam bo była moim potencjalnym zagrożeniem. Dobrze tańczyła balet, lepiej ode mnie, mimo że ja zostawałam po zajęciach i trenowałam tak długo, aż wysiadały mi nogi.
Nagle ktoś pociągnął mnie za łokieć. Obróciłam głowę i zobaczyłam Fleur. Spojrzałam na jej dłoń, która trzymała mój łokieć, pociągnęłam rękę, przez co puściła.
-Nie patrz się tak na nią - powiedziała Fleur i kiwnęła głową w stronę wyjścia z klasy. - Wyglądasz na spiętą tak w ogóle.
- Bo jestem? - zapytałam bardziej niż stwierdziłam. - Wiesz, dziś ta dziwka z baletu wybiera osoby, które są najlepsze i pojadą z nią na taki konkurs. - westchnęłam.
-Ej, dasz radę, Leroy. - obróciła mnie do siebie i spojrzała swoimi czekoladowymi oczami. Chwyciła moje ramiona i potrząsnęła nimi. - Jesteś najlepsza.
Uśmiechnęłam się na jej słowa i wyszłyśmy z klasy, ruszyłyśmy w stronę wyjścia ze szkoły. Wtedy przy wyjściu zobaczyłam Louis'a. Był wysoki, miał blond kręcone włosy i niebieskie oczy, miał okrągłą twarz ale wyraziste kości policzkowe . Często ubierał drogie koszulki polo i jeansy. Gdy mnie zobaczył puścił mi oczko i wysłał cwaniacki uśmieszek.
Przeprosił znajomych z którymi gadał i podszedł do nas.
- Witaj, Leroy - chwycił moją rękę i pocałował moje palce. - Co dziś robisz?
- Mam zajęcia więc, się nie spotkamy.
Chłopak przewrócił oczami i odszedł. Był popularny w szkole i każda dziewczyna chciała z nim być, a on każdą oznaczał sobie za cel. Jeżeli mu odmówiłaś albo łatwo sobie ciebie nie odpuści, albo nie spojrzy na ciebie już nigdy.
Należałam do grupy pierwszej.
Latał za mną już od dwóch miesięcy ale ja się skupiłam na balecie i treningach. Nie miałam na to czasu i szczerze, nie przeszkadzało mi to.
Zeszłyśmy z schodów i ruszyłyśmy w strone przystanku autobusowego. Fleur cały czas gadała o tym, że Louis jest piękny. Ona akurat była w nim zauroczona i zazdrościła mi faktu, że chłopak za mną lata. Nie przeczyłam, że jest ładny, bo był ale wciąż nie był to materiał na chłopaka jakiego chciałam. Znałam plotki o nim i niestety większość z nich to była prawda, więc nie czułam wielkiej chęci do bycia jego kolejną ofiarą.
- Serio musisz dziś iść na ten balet? - spytała siadając na ławce pod altaną. - dosłownie non stop chodzisz na ten balet, masz życie poza nim?
- Dla twojej wiadomości, mam. - przewróciłam oczami i usiadłam obok niej. Świeciło mocne słońce, przez co zmrużyłam oczy. Skupiłam się na patrzeniu na innych uczniów którzy przechodzą obok przystanku.
W końcu podjechał nasz autobus, więc wstałam a za mną Fleur. Nie miałam ochoty na rozmowy bo moje myśli krążyły wokół treningu. Dziewczyna zaczęła sobie robić zdjęcia, więc się do niej nie przyznawałam. Autobus stawał co przystanek a za trzydzieści minut miał zacząć się trening.
KAMU SEDANG MEMBACA
Off Beat
Romansa19-letnia Leroy Laurent trenuje balet pod przymusem matki. Dziewczyna dostaję się na największy konkurs taneczny na świecie. Jedzie tam by zadowolić wymagania matki które przewyższają jej umiejętności. Na miejscu poznaję chłopaka który tańczy hip...
