Rozdział 1 Rutyna

151 5 9
                                        

Czterech Założycieli. Legendarne postaci, dzięki którym świat po katastrofie zdołał się podnieść i założyć łączące całą ocalałą ludzkość miasto. Wyciągnęli go z chaosu i pozwolili mu jeszcze raz rozkwitnąć. Właśnie wtedy zostały odkryte dwa nowe minerały, wykorzystywane teraz jako źródła energii: neon oraz kryształ, a świat poza miastem opanowały krystaloidy. Należy jednak odgraniczyć historyczne fakty od informacji zakrawających o absurdalną fantastykę i nierealistyczny heroizm. Często bowiem o Założycielach krążą różne nieprawdopodobne historie, znajdujące ujście w kulturze masowej.

Henri Rux Historia Lastaris

Biały blask rozerwał powietrze. Świetliste ostrza przeszyły gardła dwójki mężczyzn, którzy wkrótce bezwiednie osunęli się na ziemię. Zapadła cisza. Świadkowie zostali unieszkodliwieni. Krew powoli pokrywała dywan, niemalże niewidoczna na szkarłatnym materiale. Vaster rozprostował połyskującą czarnym metalem dłoń i uniósł ją wyczekująco, a dwa noże wleciały wprost do niej. Wiedział, że nie może zgubić żadnego z kilkunastu ostrzy, bo jeśli wróci choćby bez jednego, dziadek znowu będzie się na niego wściekać. Spojrzał na potężne stalowe drzwi, do których dostępu blokował terminal na linie papilarne. Myślą nawiązał połączenie z oddalonym o kilka kilometrów rozmówcą.

– Enem.

– Dotarłeś? Nie odpowiadaj, wszystko widzę – odparł znudzony mechaniczny głos.

– Jak mam to otworzyć? Wątpię, żeby palec kogoś z nich zadziałał. – Oglądnął się na trupy.

– Pewnie działa tylko na paluch właściciela. Przybliż się trochę, twoje okamery nie mają zbyt dobrego zooma.

Vaster zrobił krok do przodu i nachylił się ku konsoli, oczekując nerwowo. W każdej chwili któryś z pozostałych ochroniarzy rezydencji mógł go nakryć. Zapewne skończyłby tak samo jak poprzednicy, jednak w swojej pracy Vaster boleśnie często przekonywał się, że przemoc równie dobrze tworzy problemy, co je rozwiązuje.

– Daj mi chwilę... To model Ogatius z sześćdziesiątego pierwszego... Zaraz znajdę odpowiedni szyfr dezaktywujący...

Przerwał mu zgrzyt pękającego metalu i trzask zwarcia. Przez kamerę w oku Vastera Enem zobaczył, jak ręka chłopaka wyjmuje z iskrzącego się terminalu kunai o śnieżnobiałym, neonowym ostrzu. Drzwi ustąpiły, otwierając się na oścież.

– Po co to zrobiłeś? – parsknął z rezygnacją.

– Twoje zaraz brzmi jak za godzinę – stwierdził Vaster, wchodząc do środka.

Pokój w większości pochłaniała ciemność. Wyłaniało się z niej kilka podestów, na których stały przedmioty w finezyjnych kształtach. Każdy filar podświetlony był przez blade światło i chroniony obudową z prawdopodobnie pancernego szkła. Vaster nawet nie próbował zrozumieć, czym są elementy kolekcji.

– Szukaj dużego złotego medalionu – podpowiedział mu głos wewnątrz głowy.

– Dzięki, tyle to i ja wiem.

Po kilkunastu sekundach jego wzrok spoczął na błyszczącym naszyjniku. Złote blaszki z pewnością były absurdalnie drogie, a zawieszona na nich gładka półsfera lśniła tajemniczo w skromnym podświetleniu. Całość wyglądała ekskluzywnie, choć dość topornie i minimalistycznie. Tak jakby nie można było dostrzec istoty rzeczy, którą anonimowy złotnik umieścił w biżuterii. Fakt ten nadawał medalionowi jeszcze większej klasy i mistycznego uroku.

– Namierzyłem. Jak mam go wyciągnąć? – zapytał niewidzialnego pomocnika.

– Rozbij. Z czym masz problem? – zdziwił się Enem.

Neon delirium (2026) [ZAKOŃCZONE]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz