Zenitsu patrzy przed siebie, rumieniąc się, na leśnej polanie. Dźwięk jego przyspieszonego oddechu, krwi szumiącej w uszach zagłusza zupełnie dźwięki natury. Macha dziko rękami, mając nadzieję, że w końcu zostanie zauważony. Fontanny łez spływają mu po twarzy, a z nosa leci bańka gdy marzy tylko o jednym spojrzeniu...
Nie dostając tego, rzuca się na kolana w mokrą ściółkę. Szoruje na czworakach, by móc dotknąć choć skrawek tego wspaniałego ubrania. Marzy o cudownym, choć jednym spojrzeniu, nawet tym zirytowanym spod pięknych rzęs...
Po długich w jego umyśle staraniach udało mu się złapać za koniuszek materiału, z miłością wtulił w niego twarz. Na ubraniu i tak wątpliwej czystości pojawiły się teraz łzy i smarki blondyna, a obiekt jego westchnień gwałtownie się odsunął.
I wtedy Zenitsu w końcu spojrzał w te piękne, zielone oczy, nieokalone zwierzyną.
Pełne łez oczy Zenitsu spotkały się z dzikimi, wściekłymi oczami jego... Inosuke Hashibiry.
YOU ARE READING
Fanfiki z kny
FanfictionMój rysunek na okładce, jakby ktoś nie zauważył podpisu, co nie. Będę tu pisać losowe fanfiction z uniwersum Demon Slayer. Ok.
