(TW: KREW, OPISY OBRAŻEŃ.)
Japonia, rok 1746.
Był chłodny, zimowy dzień. Przed domem rodziny Takanashi bawiła się dwójka pięcioletnich dzieci - Katsuo i Yume, bliźniaki. Dzieci tarzały się w śniegu, robiąc aniołki. Z oddali obserwowali ich Mei i Hayato Takanashi. Obydwoje rodziców uśmiechało się.
- Yume, Yume! Patrz! - krzyknął Katsuo, nadal leżąc w śniegu i wskazał palcem biało - błękitnego ptaka lecącego tuż nad nimi.
- Ale śliczny... Też chciałabym umieć latać. - odparła siostra z podziwem.
- Latać? - spytał chłopiec.
- Tak... Latać. Być w powietrzu i tez patrzeć na nas i nasz dom z wysoka.
Katsuo zamyślił się. Jeśli Yume chciała latać on też tego chciał.
- Nauczymy się kiedyś, zobaczysz. Tata przecież umie.
- Obiecujesz? - Yume odwróciła się w jego stronę. Wyciągnęła do niego swój mały palec u ręki.
- Obiecuje! - Katsuo uśmiechnął się i mocno otulił jej palec swoim, pieczętując obietnicę, która wydawała mu się w tamtym momencie najważniejszą w jego życiu.
- Dzieci, wstańcie ze śniegu, rozchorujecie się! - krzyknęła Mei. Matka zawsze bardzo dbała o tą dwójkę. Hayato tylko uśmiechnął się i oprał swoja głowę na głowie żony.
- Dobrze mamo! - odpowiedział Katsuo i wstał, ciągnąc Yume za sobą. Oboje otrzepali ze śniegu swoje ubrania i jasno - różowe włosy po czym zaczęli biec do rodziców, śmiejąc się. Nagle dziewczynka przewróciła się na śniegu.
- Yume! - chłopiec cofnął się prędko w stronę siostry. - Wszystko w porządku?!
- ...Tak... Chyba tak. - odpowiedziała, gdy brat podawał jej rękę. Jej zimna dłoń chwyciła się mocno. I puściła dopiero wtedy kiedy ojciec Katsuo uderzył go w twarz.
Dopiero wtedy Katsuo zorientował się, co się stało. Przed nim leżało ciało Yume. Przebite na wylot w śniegu pokrytym krwią. Kawałek od niej ciało demona rozpływało się w powietrzu. Obok niego leżała jego matka z dziurami w plecach i rozbitą głową. Ojciec stał przed nim z plamami krwi na kimonie i srebrnym mieczem w dłoni. Patrzył na niego ze złością. Z obrzydzeniem. I strachem.
Katsuo nie rozumiał dlaczego Yume i Mei się nie ruszają. Mimowolnie zaczął płakać i krzyczeć. Ojciec chwycił go za ubrania i podniósł do góry.
- Przestań ryczeć! Po chuj ryczysz?! Jesteś mężczyzną, Katsuo, więc się tak kurwa zachowuj! Twoja matka i siostra nie żyją, rozumiesz?! Demon je zabił! A ty nawet nie próbowałeś ich obronić! To przez ciebie nie żyją! Przez ciebie, gówniarzu!
Hayato rzucił syna na ziemie. Patrząc ostatni raz na ciała swojej żony i małej córeczki, pokierował się w stronę posiadłości.
- T... Tato... Tato... proszę... Tato! Tato nie zostawiaj mnie! Tato... - Katsuo krzyczał i płakał. Robił to nawet kiedy stracił ojca z oczu. Robiło mu się zimno. Bardzo zimno. Spojrzał na ciało Yume.
- Yume... Yume wstawaj. Nie podoba mi się ta zabawa... siostrzyczko?.. - chłopiec potrząsł lekko ramionami zmarłej. Poczuł że był zimna i nie oddycha. Zaczął trząść nią coraz mocniej i mocniej.
- Yume... Yume! - młody Takanashi znowu wpadł w ryk. Przytulił ciało siostry do siebie i płakał głośno, od czasu do czasu wydając z siebie przeraźliwy krzyk.
Powoli zaczynał rozumieć, że ani matka ani siostra już nie wstaną.
YOU ARE READING
Przepowiednia || 1
FantasyUrodzony w erze Edo, Takanashi Katsuo, dowiaduje się, że za sześć miesięcy wychodzi za mąż. Kobieta, którą ma poślubić została wybrana przez jego ojca - religijnego wdowca - wojownika, dla którego tradycja rodzinna jest najważniejsza. Takanashi zost...
