We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

Prolog

16 1 1
                                        




Nagle...czas zatrzymał się w miejscu.

Przez chwilę dźwięki z mojego otoczenia zniknęły... jakby wogule ich nie było.

Wpatrywałam się w te jego piękne, szaro niebieskie oczy.

Barwy jego tęczówek przypominały niemal morze.

Promienie słońca które wpadały do pomieszczenia, które można było uznać za wielofunkcyjne służyło do prowadzenia lekcji, robienia apeli czy jak w tej chwili organizowanie próby i ćwiczenie swoich ról... opadały na jego rozczochrane kosmyki blond włosów.

Wyglądał w tej chwili tak czarująco że nawet nie drgnęłam na jego zaczepkę gdy szturchnął moje ramię.

Zapomniałam wnet w sekundę o tym co się przed chwilą stało.

Zapatrzyłam się na jego profil. Siedział obok mnie na ławce. Oczywiście zachowując dystans. Akurat patrzył na czubki swoich butów.

Zauważyłam jak kącik jego ust drgnął.

Automatycznie wstrzymałam powietrze.

Jako jedyny umiał sprawić że w sekundę całe moje złe samopoczucie znikało.

Miał w sobie coś, co trudno było nazwać. Był spokojny. Zawsze szczery. I rzadko się denerwował.

A jak już się denerwował, to tylko wtedy kiedy ktoś zrobił coś bez informowania go.

Dla mnie był jak słońce.

Jego uśmiech, nawet taki delikatny, działał na mnie rozbrajająco.

Potrafił pocieszyć jednym, głupim żartem. Nawet nie śmiesznym a i tak ktoś by się zaśmiał.

Czasem miałam ochotę przejechać dłonią po tej jego blond czuprynie i chcąc sprawdzić czy naprawdę są tak miękkie na jakie wyglądają.

Przy nim nie dało się nudzić. Zawsze coś się działo.

Czułam się przy nim...dobrze.

Odnosiłam wrażenie że mogę mu zaufać i się wyżalić, choć jeśli w grę wchodziło zaufanie...

...budziła się we mnie ostrożność.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Aug 06 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Ctrl + Serce Stories to obsess over. Discover now