Stoję na klifie, a przede mną rozciąga się widok na ocean. Jest ciemno, poza mną nie ma żywej duszy. Ale czy aby na pewno?
Czuję to.
Czuję obecność.
Rozglądam się niepewnie, ale nikogo nie dostrzegam. Siadam na skraju, a moje nogi zwisają nad przepaścią. Nie wiem co tutaj robię, bo przecież kto normalny w środku nocy ma ochotę na przechadzki po takich miejscach.
Zerkam na niebo, dostrzegam na nim gwiazdy, które lśnią jaśniej niż kiedykolwiek wcześniej. Powiew wiatru roztrzepuje moje włosy, a razem z tym wiatrem na moich udach ląduje czarne pióro.
Najpierw jedno, a później następne.
Nadal czuję, jakby ktoś mnie obserwował, ale tym razem widzę go. Zarys sylwetki stojącej pomiędzy drzewami. Nie jestem w stanie określić czy należy ona do kobiety czy do mężczyzny. Czuję niepokój. Chcę wstać, ale nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Tak jakby ktoś trzymał mnie siłą, nie chciał puścić. Po chwili słyszę głos. Jest on niewyraźny, ale czym dłużej się w niego wsłuchuję tym bardziej dociera do mnie, że osoba którą widzę to mężczyzna.
– Znajdź mnie.
Po chwili znika, a ja czuję jak ciepło rozlewa się po moim ciele. Już kiedyś go słyszałam, ale nie wiem gdzie i w jakich okolicznościach. Do moich oczu zaczęły napływać łzy.
Chcę wiedzieć kim on jest i dlaczego każe mi siebie szukać.
Udało mi się wstać, biegiem ruszyłam w stronę miejsca gdzie przed chwilą go widziałam. Niestety rozpłynął się w powietrzu, a w miejscu gdzie stał znalazłam kilka kolejnych czarnych piór. Schyliłam się żeby je podnieść, ale one rozpłynęły mi się w dłoniach. Przestałam już cokolwiek rozumieć, ale wiedziałam jedno, czułam spokój.
Nie znałam odpowiedzi na pytania, które kotłowały mi się w głowie, ale chociaż przez chwilę poczułam coś czego tak dawno nie było dane mi zaznać. Nie byłam sama.
Kawałek dalej znajdowało się jeszcze jedno pióro. Było większe od pozostałych. Podeszłam do niego z nadzieją, że tym razem nie zniknie jak tylko je dotknę.
Zacisnęłam na nim palce i po raz ostatni usłyszałam ten sam głos.
– Jestem bliżej niż myślisz Ariana. Jeszcze trochę i wszystko zrozumiesz.
Nie kontrolowałam już łez, spływały po moich policzkach niczym wodospad niosący ze sobą ból. Poczułam, jakby ktoś chwycił moje serce i zaczął je miażdżyć. Ciepło w moim ciele nagle wyparowało i pozostawiło po sobie tylko przeszywający chłód. Wiedziałam, że znowu go straciłam.
A potem wszystko zniknęło.
Gwałtownie podniosłam się do pozycji siedzącej, próbując złapać oddech.
Rozglądając się dookoła zauważyłam, że nie jestem już w tym miejscu w którym byłam kilka chwil wcześniej.
Mój pokój?
Za oknem wschodziło słońce, a jego promienie przedostawały się przez rolety które nie były do końca zsunięte.
Z ciężkim oddechem położyłam się z powrotem do łóżka, a wzrok miałam utkwiony w suficie.
– To tylko sen? – mruknęłam sama do siebie, przesuwając ręką po szafce nocnej w poszukiwaniu telefonu.
Zamiast niego, pod opuszkami palców wyczułam coś innego. Podniosłam głowę, a moim oczom ukazało się coś co sprawiło, że na chwilę zamarłam.
– Czarne pióro? To niemożliwe.
KAMU SEDANG MEMBACA
Dziedzictwo
RomansaPrzez całe życie Ariana Te Rangi wierzyła, że ojciec ją porzucił. Po przeprowadzce do Nowej Zelandii odkrywa, że prawda jest znacznie bardziej skomplikowana. Maoryskie legendy. Upadli aniołowie. Tajemnice starsze niż historia. I chłopak, który zrobi...
