1.9 Plan Śmierci...

33 1 0
                                        

Przejście zamknęło się za nimi bezszelestnie.

Świat ludzi zniknął.

Nie było już deszczu.

Nie było nocnego nieba.

Nie było nawet wiatru.

Przed nimi rozciągał się Wymiar Śmierci.

A raczej to, co z niego zostało.

Akali rozejrzała się niespokojnie.

Martwe drzewa sterczały z popękanej ziemi niczym szkielety gigantów. W oddali widać było ruiny budynków, których architektury nie przypominała żadnej znanej cywilizacji. Niektóre były częściowo zapadnięte, inne wyglądały jakby coś dosłownie wyrwało z nich całe fragmenty.

Nawet powietrze wydawało się chore.

Ciężkie.

Martwe.

- To miejsce wygląda okropnie... - mruknęła Akali.

Wønder nie odpowiedziała od razu.

Patrzyła przed siebie.

Na martwy las.

Na dalekie wzgórza.

Na popękane ścieżki.

W jej oczach pojawiło się coś, czego Akali nie widywała często.

Tęsknota.

- Kiedyś było piękniejsze.

Akali spojrzała na nią z niedowierzaniem.

- Piękniejsze?

- Tak.

- To?

- To.

Ruszyły dalej.

Ich kroki odbijały się echem od pustki.

- Kiedy byłam mała... - zaczęła cicho Wønder. - Wilku często zabierał mnie tutaj.

Akali uniosła brwi.

- Tutaj?

- Mhm.

- Dobrowolnie?

- Tak.

- On naprawdę miał dziwny gust.

Wønder parsknęła śmiechem.

- Wtedy było inaczej.

Przeszły obok ogromnego pnia martwego drzewa.

Wønder przesunęła po nim dłonią.

- Rosły tu czarne róże.

- Czarne róże?

- Setki tysięcy.

- Brzmi trochę mrocznie.

- Było mrocznie.

- A jednak tęsknisz.

- Bo było spokojnie.

Przez chwilę szły w ciszy.

Akali zerkała ukradkiem na przyjaciółkę.

Coraz częściej odkrywała, że Wønder ma za sobą znacznie więcej historii, niż kiedykolwiek opowiadała.

W końcu nie wytrzymała.

- Wønder...

- Hm?

- To byłaś kiedyś normalna?

Wønder spojrzała na nią.

Potem wybuchnęła śmiechem.

- Normalna?

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jun 08 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Otchłań...Stories to obsess over. Discover now