Walizka obijała się o kolejne stopnie, kiedy wciągałyśmy ją na górę.
— Przysięgam, Mia, jeśli tu nie ma windy, to ja wracam do domu — jęknęła Lily, odgarniając z twarzy pasmo swoich rudych włosów.
Rude. Zdecydowanie za intensywne, żeby przejść obok niej obojętnie. Nawet teraz, zmęczona, wyglądała jak ktoś, kto przyciąga uwagę bez wysiłku. Jest naprawdę bardzo śliczna tylko trochę.. zbyt szalona.
— Jest winda. Po prostu jej nie znalazłaś — odpowiedziałam, poprawiając pasek torby na ramieniu, który kleszczył moje włosy.
— Bo kto normalny robi windę na końcu świata?
— Ludzie którzy nie muszą z niej korzystać — mruknęłam. — Zaraz ją znajdziemy.
Lily prychnęła cicho, uśmiechając się pod nosem.
— Dobra, przyznaj. Trochę się stresujesz. — Powiedziała prawie że szeptem.
Zatrzymałam się przed drzwiami z numerem 312.
— Nie.
— Kłamiesz.
Westchnęłam cicho i poprawiłam włosy — ciemne, opadające na plecy, zawsze trochę zbyt niesforne, kiedy się denerwowałam.
— Trochę.
— Spokojnie — szturchnęła mnie ramieniem. — Jestem tu. Nic złego się nie stanie.
Spojrzałam na nią i kiwnęłam głową.
Drzwi otworzyły się szybciej, niż zdążyłam zapukać.
— W końcu — powiedziała dziewczyna stojąca w progu. Jasne włosy spięte w luźny kok, kilka kosmyków opadających na twarz. Wyglądała schludnie, spokojnie — jak ktoś, kto zawsze ma wszystko pod kontrolą. Kilka piegów ozdabiało jej nos i policzki. Wyglądała na bardzo sympatyczną, było czuć od niej bijące ciepło.
— Emma.— Powiedziała z uśmiechem.
— Mia — odpowiedziałam.
— Lily — dodała ona od razu, wchodząc do środka jak do siebie.
Mieszkanie było... zaskakująco przytulne.
Salon połączony z kuchnią, jasne ściany, duże okna i drewniany stół stojący w centrum. Cztery drzwi prowadziły do osobnych pokoi.
— Lepiej niż się spodziewałam — rzuciła Lily, obracając się powoli. Jej dopasowany top i krótkie spodenki tylko podkreślały sylwetkę, którą zdecydowanie lubiła pokazywać.
— Też tak pomyślałam rok temu — odpowiedziała Emma spokojnie, opierając się o blat.
— Czyli jesteś tu już jakiś czas?
— Ja i Chloe — kiwnęła głową w stronę jednych z drzwi.— Jesteśmy już rok na studiach.
Drzwi się uchyliły.
Czarne włosy. Ciemne ubrania. Spojrzenie chłodne, oceniające. Będą z nią kłopoty pomyślałam.
— Chloe.
Tylko tyle. Bez żadnego cześć. Nic.
— Lily — odpowiedziała moja przyjaciółka z lekkim uśmiechem.
— Mia — dodałam.
Chloe skinęła głową i oparła się o framugę.
— Nowe?
— Na to wygląda — mruknęła Lily.
— Pokoje są dwa wolne — odezwała się Emma. — Możecie wybrać.
VOCÊ ESTÁ LENDO
The Taste of obsession
RomanceNie powinna była go poznać. A już na pewno nie powinna była zostać. Aiden to nie historia do zakochania. To ostrzeżenie, którego Mia nie przeczytała na czas. Milczący, chłodny, zawsze o krok przed innymi - jakby znał każdy jej ruch zanim jeszcze go...
