Hej mam na imię Alicja mam 14 lat. Mieszkam z mamą i babcią w małej miejscowości w Anglii. Nie mam rodzeństwa, a ojca nigdy nie poznałam, podobno zmarł kilka lat temu w wypadku. Mam trzy najbliższe mi przyjaciółki, które wiedzą o moim życiu więcej niż mama z babcią razem wzięte. Nigdy nie miałam ze swoją rodziną zajebistej relacji, ale gdy miałam 10 lat coś się zmieniło... Matka zawsze ciągnęła mnie po wszystkich konkursach i chciała żebym była najlepsza, ale w czwartej klasie wzięłam udział w jednym z takich konkursów i zajęłam ostatnie miejsce, gdy wróciłam do domu matka strasznie się wkurzyła, wrzeszczała, uderzyła mnie kilka razy i popchnęła na szafkę. Wiedziałam, że wtedy coś się zmieniło. Nigdy nie była dla mnie miła, ale od tego momentu to już przesada, zawsze gdy nie dostanę 6 lub ktoś będzie lepszy ode mnie to strasznie mnie bije i krzyczy na mnie, a babcia ciągle udaje, że nic nie widzi. Czasami więcej czasu spędzam w domach moich przyjaciółek niż we własnym, one wiedzą o mnie wszystko: Julka, z którą spędziłam całe swoje życie i to ona we wszystkim mnie wspierała, znamy się od kołyski, bo nasze matki chodziły razem do szkoły, niestety my do niej razem nie chodzimy, ale i tak znamy się na wylot i wskoczyłybyśmy za sobą w ogień. Hania, którą znam od malucha, bo chodziłyśmy razem do przedszkola, a teraz też do szkoły, zawsze się wspierałyśmy i pomagałyśmy sobie nawzajem. Maja, która również zna moją każdą stronę, też chodzi ze mną do szkoły i we trzy razem się super wspieramy i podtrzymujemy na duchu, mimo tego, że to ja tego wsparcia potrzebuje najbardziej to sama daje go najwięcej, bo nie chce żeby niektórzy zauważyli moje słabe strony. Zawsze zgrywałam tą twardą i tą nie do złamania, nie chciałam żeby ktoś wiedział o mojej sytuacji rodzinnej oprócz dziewczyn, którym ufałam bezgranicznie, czasami dużo osób uważało mnie za dziwną, gdy się smuciłam z powodu 4, ale już przyzwyczaiłam się do bycia ocenianą. Miałam po prostu dość życia, chciałam zniknąć, było też kilka sytuacji w szkole, ale to historia na następny raz. Zaczęłam się ciąć, bo ból pomagał mi w zapomnieniu o tym wszystkim, matka tego nie zauważyła, bo miała mnie w dupie, tylko dzięki dziewczynom jeszcze żyje i jakoś funkcjonuje, miałam częste myśli samobójcze, ale wtedy wiedziałam, że któraś z tej trójki zawsze mi pomoże i wysłucha. One są moim jedynym sensem życia.
YOU ARE READING
(Nie)normalność
Fanfiction14-sto letnia Alicja Monet mieszka z matką i babcią, które nie traktują jej najlepiej. Pewnego dnia jej życie staje do góry nogami, lecz ona nie chce tego wszystkiego. Jak to się potoczy? Jaka sytuacja tak wpłynęła na Alicję? Czy dziewczyna sobie z...
