Charleston pachniało dziś deszczem i solą znad oceanu. Wilgotne powietrze przyklejało się do skóry, a ciężkie chmury wisiały nisko nad boiskiem liceum Westbrook High, jakby miasto wstrzymywało oddech przed czymś, co miało się wydarzyć.
April siedziała w ostatniej ławce klasy biologii i patrzyła na swoje dłonie.
Lekko drżały.
Zacisnęła palce, próbując to ukryć, i szybko sięgnęła do kieszeni bluzy. Mała pomarańczowa fiolka była tam, gdzie zawsze. Potrząsnęła nią delikatnie- cichy stukot tabletek uspokajał ją bardziej niz jakiekolwiek słowa.
Jedna. Tylko jedna. Na dziś.
Tak sobie obiecała.
Połknęła ją bez wody
Świat powoli zmiękł na krawędziach. Hałasy przycichły. Serce przestało bić tak szybko. A pustka- ta ciężka, zimna pustka - odsunęła się o krok.
- April ? - głos nauczycielki wyrwał ja z zamyślenia - Możesz przeczytać odpowiedź numer trzy ?
Dziewczyna podniosła wzrok. Litery na stronie przez chwilę falowały, ale zmusiła oczy do ostrości.
- Układ limbiczny odpowiada za emocje, pamięć i .... Reakcje behawioralne - powiedziała cicho.
- Dobrze.
April skinęła głową i znów opuściła wzrok. Nikt nie zauważył. Nikt nigdy nie zauważał.
I tak miało pozostać.
Po lekcjach usiadła na trybunach boiska baseballowego. Lubiła to miejsce - było głośne, żywe,pełne ludzi, a jednocześnie mogła tu być niewidzialna.
Chłopcy trenowali.
A potem zobaczyła jego.
Joel Carter.
Kapitan drużyny. Najlepszy uczeń. Ten, o którym mówiło pół szkoły. Wysoki, pewny siebie, z tym spokojem w ruchach, który sprawiał, że wszystko wygladało łatwo.
Jakby życie nigdy go nie zraniło.
April nie wiedziała dlaczego patrzy.
Może dlatego, że on wyglądał ... Stabilnie . Jak ktoś kto nigdy nie musił brać tabletki, żeby przetrwać dzień.
- Carter ! Home run albo robisz pompki! - krzyknął trener.
Chłopcy zaśmiali się .
Joel poprawił chwyt, cofnął kij i przez ułamek sekundy jego wzrok przęsunął się po trybunach.
Zatrzymał się na niej.
April szybko odwróciła głowę, ale było już za późno.
Uderzenie.
Czyste. Mocne. Perfekcyjne.
Piłka przecieła powietrze jak strzała.
A potem - ciemnośc eksplodowała jej przed oczami.
Ból.
Głuchy dźwięk.
Krzyki.
- O mój Boże! - ktoś krzyczał - Ona dostała !
Joel był pierwszy przy niej.
- Hej, hej - jego głos był blisko, ciepły, drążcy. - Słyszysz mnie ?
April otworzyła oczy. Świat był zamazany, ale widziała jego twarz nad sobą.
- Żyję - wyszeptała.
Joel wypuścił powietrze, jakby wstrzymywał je od wieków.
- To był mój home run - powiedział cicho, prawie z poczuciem winy.
April mimo bólu, uśmiechnęla się lekko.
- Gratuluję - szepnęła.
I wtedy po raz pierwszy od dawna nienpoczuła pustki.
Tylko coś ciepłego.
Coś co dopiero zaczynało bić .
YOU ARE READING
After the fall
Teen FictionOn to ten najlepszy Ona to ta uzależniona. Od 5 rozdziału wprowadzam narrację w 1 os. Żebyście lepiej mogli poznać bohaterów 😀 Jeśli historia którą tworzę spodoba się zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło 🤗
