Luxo czesc 1 (ostatnia)

7 1 0
                                        

Poniedzialek, wtorek, sroda, czwartek, piątek, sobota.
Dzien otwarcia luxo.
Nigdy nie bylem w tym miejscu. Niedawno skonczylem 16 lat i za zgoda rodzica moga wpuscic mnie do klubu.
Pamietam te wszystkie historie moich "starszych kolegow" ktorzy maja juz skonczone 18 lat i pala...

e papierosy

Zawsze zachwalali ten klub. Mowili jakie to nie sa tam imprezy. Piekne dziewczyny itd.

No coz postanowilem ze dzis. DZIS jest ten dzien.

IDE DO LUXO

Punkt 18.45 ubralem biala koszule, czarne spodnie (rurki), nike air jordan 1 mid panda, oraz uzylem moich perfum addidas ktore dostalem na swieta.

O godzinie 18.49 bylem gotowy. Do klubu mialem 3 minuty na piechote bo w koncu to mala wiocha.

Stanalem pod klubem i zobaczylem to. Wielkie lasery niosace do nieba prawie jak beacon w mc. Cos nieprawdopodobnego.

Przy wejsciu uiscilem oplate oraz pokazalem moja legitymacje szkolna i wszedlem.

Przy wejsciu przywital mnie pewien mezczyzna powiedzial "jeszcze sie dzis zobaczymy". Stwierdzilem ze mam w niego wywalone i poszedlem dalej.

Moja uwage zwrocil stolik przy ktorym siedzialo 3 mezczyzn spogladajacych na mnie z usmiechem. Olalem to znowu. W koncu nie po to tu przyszedlem.

Podszedlem do baru i zamowilem sok jablkowy Cappy za 12 zl. W koncu co innego moglbym zamowic.

Zaczalem sie rozgladac w poszukiwaniu jakis fajnych dziewczyn do poderwania jednak nie widzialem praktycznie zadnej. Glownie przy barze siedzieli faceci po 40.

W pewnej chwili przysiadl sie do mnie pewien mezczyzna. Zamowil piwo i przelecial mnie wzrokiem od gory do dolu, a nastepnie odwrocil glowe w strone alkoholi za lada.

Gdy bylem w trakcie picia mojego soku Cappy za 12 zl moja druga reka lezala na blacie baru. Nagle poczulem musniecie. Nastepnie lekkie mrowienie, az w koncu intensywny dotyk na mojej rece. Spojrzalem w dol i uswiadomilem sobie ze wlascicielem drugiej reki jest mezczyzna obok.

Byl bardzo usmiechniety.

Postanowilem wiec odejsc. Pokrecilem sie chwile po klubie w poszukiwaniu dam lecz nic. Nagle moj pecherz moczowy nie wytrzymal i musialem skorzystac z lazienki .

Gdzy do niej dotarlem omijajac 4 rzygajacych typow, podszedlem do pisuaru i zaczalem zalatwiac co trzeba.

Wtedy do dwoch sasiednich pisuarow podeszli 2 rosli mezczyzni. Widzialem w nich upojenie alkoholowe i glod.

Glod malolatow. Zalatwilem co musialem i wyszedlem. Niestety nie umylem rak (sytuacja podbramkowa).

Po wizycie w toalecie zrozumialem.

LUXO NIE JEST TAKIE JAK MOWIA

Wtedy szybkim krokiem zaczalem podazac do drzwi wyjsciowych. Pot lal mi sie z czola jak diabli. Kazdy krok wydawal sie coraz ciezszy. Mojwzrok poraz kolejny zawisnal na stoliku z 3 mezczyznami. Tym razem jednak patrzyli inaczej. Bardziej. Aby dotrzec do drzwi musialem przejsc obok nich. Bylem TOTALNIE OBSRANY. Wtedy wstal. Jeden, potem drugi, potem trzeci. Zaczeli isc w moja strone. Moje kroki slably. Wiedzialem ze musze dobiec do wyjscia nim bedzie zapozno. Nogi trzesly mi sie jak WTC po 2 samolocie. 3 mezczyzni szli w moja strone. Nie zostalo mi juz nic. Upadlem, i zamknalem oczy. W tle slyszalem tylko "mowielm ze sie jeszcze spotkamy".








Epilog:

Nie polecam klubu luxo.

Rano obudzialem sie w domu sasiada wsamych bokserkach na wielkim kacu. Obok lezal on nieprzytomny, moze martwy. Mam siniaki na udach oraz odcisniete wiele dloni na mojej dupie. Do domu wrcoilem o 9.37. Mama byla zla. Ojciec tym bardziej. Szczegolnie ze koledzy nie zaprosili go poprzedniego wieczoru na "zabawe w luxo"

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jan 11 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

LuxoWhere stories live. Discover now