Dziewczynka podskakiwała radośnie,bo dostała list.Poczuła się wyróżniona, była dla kogoś ważna. Serduszko szybciej już wtedy zabiło,zrobiło się ciepło. Tak po prostu miło.Dorastała i wciąż o tym pamiętala
Jeszcze nie wiedziała, jakie miał plany... Niewątpliwie on też został przez nią wybrany .
Dorosłość
Młoda, szczupła niebieskooka dziewczyna,o ciemnych włosach do ramion, delikatnych rysach twarzy wpatrywała się w swoje lustrzane odbicie ...To ,co widziała wcale jej się nie podobało. Była wobec siebie okrutna i krytyczna.Tak bardzo się starała być dobrą w każdej roli .Wtedy
potrzebowała dobrych słów,a nawet aprobaty zewnętrznej.Dużo krytyki, etykietowania,wyśmiewania,to często dostawała. Ciągle smutna, w środku krucha,samotna,niezrozumiana...
Postanowiła,że będzie nad sobą pracowała i ludzi wokoło uszczęśliwiła . Może zasłuży na miłość i tak mocno się starała,że o sobie zupełnie zapomniała.
Lata mijały,a ona ze swoim wnętrzem żadnego kontaktu nie miała.No i tak się dostosowała, tak uszczęśliwiała,że nawet nie zauważyła,jak z roku na rok znikała.Bycie najlepszą nie było łatwe,ale kto ,jak nie ona.Bo co ktoś powie, pomyśli,a jeszcze się obrazi i przyjdzie zmierzyć się z milczeniem. Czuła lęk, więc ulegała, później złość,może nawet wściekłość,ale emocje ukrywała,bo przecież musi być grzeczna i wtedy będzie kochana!
Przebudzenie
Stała zamyślona i patrzyła w dal . Czegoś szukała, wciąż dziwny chaos odczuwała.Niby wszystko zewnętrznie wygląda tak jak powinno...Tylko,czy dla niej?Opadała z sił ,zmuszała się, by rano wstać . Przestała dostrzegać,jaki piękny jest świat. . Oczy nie widziały,uszy nie słyszały.Ogród życia stawał się niemal niemy,a ona pustkę odczuwała,tak jak by przestać istnieć miała... Ignorowanie, udawanie bolało,lęk zaczął panoszyć się wszędzie.Nocą bezsenną, kołataniem serca, brakiem dostępu powietrza.Dusiła się,walczyła aż w końcu się odważyla.Nadszedł czas na zmianę,na uporządkowanie swojego domu.I wtedy zdała sobie sprawę , że nie ma swojej przestrzeni..Pomyślała o sobie i zapłakała .Wtedy po raz pierwszy kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem miała.
Dojrzałość
Dojrzała kobieta nie ucieka - pomyślała.Ona wraca do siebie! Spojrzała w swoje oczy,a ciało objęła przyjaznym uściskiem. Gładziła z czułością,jak nigdy dotąd.W lustrze widziała kobietę ,która tęskniła za byciem widzianą i uznaną ze swoim bogatym wnętrzem, wrażliwością i kruchością.Postanowiła wykonać pracę,by odnaleźć to,co tak głęboko przez lata skrywała.Zrozumiała,że czasu nie cofnie...Choć w swej pamięci wszystko zapisane miała,ale na tym się zupełnie nie skupiała ,tylko wypierała... Swój ból i tęsknotę zatrzymała.Tyle lat ,a ona grała i myślała, że nic jej nie zaskoczy... Nic bardziej mylnego !A wszystko wróciło z jeszcze większą intensywnością.Nie słów ,co doznań serca i ciała.Czuła ,że jest wybrana.To porozumienie wibracje miało tak wielką,że aż tchu jej brakowało . Kochała prawdziwie,z oddaniem . Gdy go ujrzała ,dusza światłość otrzymała.Nic się nie liczyło tylko ta chwila spotkania . Odnaleźć dom w drugim człowieku,to właśnie się działo.Czasem nie można mieć wszystkiego i ona to wiedziała.Nie chciała rozdrapywać ran,ale gdy cierpienia doznała, odkryła, że na niego przez te lata czekała.Był jej przeznaczeniem, gdyby tylko znała te plany,bo on przez nią przecież od zawsze był kochany.Widocznie tak miało być , teraz pozostaje tylko o tym marzyć i śnić.
Róża
Patrzyła na swoje nagie ciało.Na jędrne piersi i wszystkie krągłości.Wiedziała już sama ,jak bardzo go pragnęła i czego chciała.Czasem nie trzeba wiele słów, wystarczy otwarty umysł,ciało i serce.Tego tym dwojgu nie brakowało i wciąż byli głodni doznań... Mapę ciała on oddał jej ,a ona jemu oddała.Mówił o skarbie i świętowaniu,gdyby mógł cofnąć czas zapewne tak by się stało.A to uczucie świeżości nadal w nim pozostało .Była w jego ramionach dziewczynką i kobietą . Rozgrzaną iskrą gorącej miłości, skąpaną w drżących płatkach róż.Upajała się dotykiem,zapachem i wciąż chciała więcej!A on był czuły , delikatny i zdecydowany.Kochali się jakby nie istniał świat,bo byli głodni i nienasyceni, swoją jednością w całość zespoleni.
Epilog
Taka miłość zdarza się raz
Nie zniszczy jej czas
Póki oddycha
Nią żyć chce
I trwa i kocha i czeka
Po prostu żyje i nie narzeka
(Róża grudzień 2025)
