Przy tym stole skradłeś mi serce 24

13 2 0
                                        

24 grudnia 2024r.
Odwróciłam głowę w bok, gdy tylko poczułam jak słońce świeci mi w oczy.
Powoli je otworzyłam, rozejrzałam się po pokoju i pierwsze co zobaczyłam
to otwarte okno, przez które wlatuje słońce. Ziewnęłam i sięgnęłam po
telefon okazało się, że jest ósma rano 24 grudnia 2024 roku.

~ Boże mogę sobie jeszcze pospać

Odłożyłam telefon na miejsce i na nowo chciałam zasnąć. Ale usłyszałam
hałas otwierania drzwi, więc podniosłam się i zobaczyłam moją młodszą
siostrę z kotem na dłoni.

- Przepraszam- odezwała się skruszona

- Co się stało, Lili?- zapytałam, głaszcząc kota, który do mnie
przyszedł

- Musisz wstać i nam pomóc

- Teraz?

- No oczywiście, że teraz. A kiedy? Jutro? Oni wszyscy w kuchni szaleją

- No dobrze spokojnie za chwilę przyjdę do was, do kuchni

- Proszę pośpiesz się -mówiąc to wyszła razem z kotem.

~, Czemu ja? Dlaczego? Czy te kobiety mogą się opanować? Mają na to cały
dzień, ale nie wszystko trzeba zrobić od razu.

Wstałam chwyciłam telefon i poszłam do kuchni. To co tam zobaczyłam
przeszło moje najszczersze myśli. W kuchni zrobiło się gorąco od tego,
że wszystko się gotuje. Babcia miesza bigos, a mama obiera warzywa do
barszczu. I gdy tylko ich wzrok spada na mnie babcia mówi :

- Kochana wnusiu tu masz listę zakupów. Leć do sklepu kup wszystko

- Dobrze tylko to, co jest na liście? - pytam.

- Tak -odpowiada

Odwracam się i ruszam do drzwi wejściowych. Po chwili wychodzę z domu
ruszam na parking, gdzie stoi moje auto. Kiedy stałam na czerwonym
świetle zorientowałam się, że jestem nadal ubrana w piżamę, ale byłam
już tak naprawdę pięć minut od sklepu, więc zanim bym wróciła do domu i
się przebrała to na pewno bym nie zdążyła. Gdy dojechałam wysiadłam i
chwyciłam koszyk. W sklepie otworzyłam listę, którą dała mi babcia.

~, Co to jest? To jest lista zakupów? To chyba będzie jedzenie dla
całego wojska. Tyle tego tu jest. Kto to wszystko zje?

Lista zakupów :
2 kg bułki tartej, cukier puder, pięć jogurtów pitnych, dwa chleby
niekrojone, dwie maślanki naturalne, sałata, worek cebuli, koreczki
rybne, drożdże, dwa barszcze w kartonie, dwa opakowania serwetek,
groszek, kukurydza, dwa majonezy, chusteczki.

~A myślałam, że same zrobią barszcz.

Muszę się szybko z tym uporać. Zacznę sobie od ryb, bo muszę zabrać
tylko koreczki. Gdy docieram do lodówki widzę pierwszy problem.

~, Jakie mam wybrać? Tu jest tyle tego. Wiedziałam, że tak będzie.
Kazali mi jechać jak ja nienawidzę robić zakupów.

Wyciągam telefon i dzwonię do taty

- No halo córcia

- Tato, jakie koreczki rybne mam wam wziąć?

- Weź jedne w occie i drugie w sosie pomidorowym

- Super bardzo dziękuję za podpowiedź, buziaczki.

Rozłączyłam się i wzięłam to, co Tata kazał. Potem poszłam na dział z
maślankami oraz jogurtami po drodze chwyciłam też drożdże, bo były na
liście. Następny dział to były warzywa. Chwyciłam dwa woreczki i do
jednego włożyłam cebulę, a do drugiego sałatę. Dział dalej znalazłam
groszek i kukurydzę. Poszłam jeszcze po majonez, cukier puder, barszcz.
No i oczywiście potem poszłam na dział z pieczywem. Gdy pieczywo było
już w koszyku skierowałam się w stronę działu, gdzie znajdę chusteczki
oraz serwetki. Gdy zapłaciłam za zakupy ruszyłam w stronę auta, aby
spakować wszystko do bagażnika. Wygodnie się rozsiadłam na fotelu, gdy
usłyszałam dzwonek mojego telefonu

Przy tym stole skradłeś mi serce Stories to obsess over. Discover now