Cichy szum kropli uderzających o ziemię rozległ się dookoła. Ciemne chmury zawitały ze sobą burzę i ulewę. Deszczówka lała się z nieba, mocząc wszystko, co napotkała na swojej drodze. Padało już od paru długich dni.
Był to natomiast jeden z wielu uroków jesieni. Wysłuchując wieczorem przy kominku, w rękach ciepły kubek herbaty, koc rzucony na nogi, dawno zapomniany, kropli deszczu stukających o szyby domu.
Echo deszczówki z nieba zagłuszał ciche kroki młodzieńca. Ukryty pod kurtką, czapką, ręcznie dzierganym przez babcię szalem, w dłoni mocno ściśnięta parasolka. Chroniło go to przed zmoknięciem. Chłopiec na plecach miał zarzucony ciężki tornister szkolny, wypełniony po brzegi różnymi źródłami nauki; od książek po zeszyty.
Wracał właśnie ze szkoły, spokojnym krokiem, pamiętając drogę do domu na pamięć.
Tak jak mama go uczyła; najpierw skręcić w lewo, koło małego spożywczaka, wtem prosto, i skręcić w prawo koło dużego bloku z czerwonymi drzwiami. Przejść przez pasy, ale ostrożnie, rozglądając się na boki. Później iść wzdłuż sklepów, aż w oddali zaobserwujesz tabliczkę z napisem “Piekarnia”. Skręcić od niej w lewo i już jesteś w domu.
Gabriel powtarzał sobie po cichu instrukcję krok po kroku, aby się nie zgubić. Rozglądając się za tabliczką, w oddali, mimo grubej ściany deszczu, zobaczył dziewczynę.
Młódka szła bez żadnej obrony przed deszczem, w ubraniach nie pasujących do pogody. Jej długie czerwone włosy, teraz mokre, przypominającą bardziej krew. Taką, jak zedrzesz sobie kolano, bawiąc się z kolegami na placu. Dziewczyna szła powoli, dreszcze zimna przechodziły jej ciało co chwilę. Chwyciła mocniej ramię od plecaka i szła dalej. Szła i szła, nie poddając się, mimo odczucia zimna w swoich kościach.
Gabriel zapatrzył się, już dawno zapominając o tabliczce, skręcie w prawo czy powrocie do domu. Stanął na środku brukowego chodnika, patrząc na młódkę z daleka. Miał wrócić po szkole prosto do domu, tak prosiła go jego mama. Wtedy jednak słowa matki poszły w niepamięć w jego głowie.
Logikę zostawił na boku, słuchając się swego serca. Skręcił w drugą stronę, w stronę tajemniczej dziewczyny…
YOU ARE READING
Fallen Stars
RomanceHannah Gilmore - imię, które niegdyś brzmiało jak melodia znana każdemu. Dziś to tylko echo, rozmyte w ciszy. Kiedyś tańczyła w świetle reflektorów, karmiona uwielbieniem, które miało smak wieczności. Teraz gubi się w cieniu własnego blasku, nie wie...
