1. Poranny chaos

202 10 3
                                        

   Emily biegła ulicą, torba z laptopem latała jej na ramieniu, a kawa chlupała w papierowym kubku. W pośpiechu odgarnęła kosmyk brązowych włosów z twarzy, które wymykały się z niedbałego kucyka. Jej ciemne oczy błyszczały, a każdy krok zdradzał energię i zadziorność – taką, która nie pozwalała przejść obojętnie. Spóźniona? Oczywiście. Wtedy, nie rozglądając się, wkroczyła na ulicę, aby przejść – nagle słysząc pisk opon.

– Hej! Patrz, jak jedziesz! – syknęła, zdenerwowana.

Ciemnowłosy mężczyzna zatrzymał się, unosząc brew i uśmiechając lekko zadziornie.

– To ty wbiegłaś na ulicę, jak święta krowa! –rzucił, a w jego spojrzeniu było coś, co sprawiło, że Emily poczuła irytację.

Dziewczyna odpowiedziała stanowczo środkowym palcem, biegnąc dalej na zajęcia.

   Przeciskając się przez tłum studentów w korytarzu, Emily wreszcie dotarła do swojej sali wykładowej. Jej wydział mieścił się w jednym z najstarszych budynków uczelni, z wysokimi oknami i skrzypiącą podłogą, która pamiętała lepsze czasy. Torba obijała jej ramię, a myśli wciąż wracały do porannego spotkania. Usiadła przy stoliku w rogu, otwierając laptopa. Ciche rozmowy studentów mieszały się z stukotem klawiatur.

Obok niej siedziała Sophie, blond włosy lekko falowane opadały jej na ramiona, a jasnozielone oczy błyszczały ciekawością. W luźnej bluzie i jeansach wyglądała, jakby każdy poranek zaczynała z uśmiechem na twarzy.

– Hej, Emi! Znowu spóźniona? – uśmiechnęła się szeroko, otwierając książkę.

– No cóż... Poranny chaos to moje drugie imię – odpowiedziała.

Dziewczyna wciągnęła głęboko powietrze, próbując skupić się na notatkach, ale przyjaciółka siedziała obok i wyglądała na gotową do rozmowy.

– No dalej, powiedz mi – zaczęła Sophie, unosząc brew.
– Co dziś rano cię tak zdenerwowało?

Emily przewróciła oczami i westchnęła.
– Jakiś głupek prawie wjechał we mnie samochodem!

– CO?! – Przyjaciółka krzyknęła tak głośno, że kilka osób w klasie odwróciło się w ich stronę.

– Sophie! – pisnęła Emily, próbując ją uciszyć, przykrywając usta dłonią.
– Cicho!

– I co dalej?– Sophie szepnęła z błyskiem w oczach, ale nadal trochę za głośno, przez co kilku studentów znowu spojrzało w ich stronę.

Emi uśmiechnęła się mimo wszystko.
– Facet był bezczelny i... przystojny... prawie mnie potrącił! Pokazałam mu środkowy palec i pobiegłam dalej.

Przyjaciółka zachichotała cicho, potrząsając głową.
– Typowe! Tylko ty mogłabyś wpaść w coś takiego.

   Parę godzin później, Emily wyszła z uczelni, wciąż rozbawiona porannym incydentem z Sophie. Blond koleżanka wybierała się na randkę ze swoim chłopakiem Nickiem i machała jej wesoło na pożegnanie.

– Uważaj, żebyś znowu nie wpadła przystojniakowi pod koła! – zawołała, śmiejąc się przy tym.

Emily przewróciła oczami, ale uśmiechnęła się lekko. Włożyła telefon do torebki i kierowała się do kawiarni.

   Dziewczyna pchnęła ciężkie szklane drzwi „Bean's Corner" – małej kawiarni na rogu głównej ulicy, tuż obok uczelni. Za witrynami przesuwał się tłum studentów spieszących na kolejne zajęcia, a w środku unosił się znajomy aromat świeżo mielonej kawy i ciasta marchewkowego. Za ladą krzątał się Lucas — jej współpracownik, zawsze z lekkim uśmiechem na twarzy.

Prędkość serca [spicy 18+]Stories to obsess over. Discover now