Obudził mnie głośny trzask. Oderwałam szybko głowę od poduszki i zobaczyłam stłuczoną szklankę, a obok niej - czarnego kota.
- Lunaa ! - zawyłam, kładąc się spowrotem. Ona zaczęła miauczeć.
Otworzyłam jedno oko i spojrzałam na nią, siedziała koło mojej szafki nocnej, obok budzika. Odczytałam z niego godzinę.
- Słucham !? Już ósma !? Ja mam zakończenie roku na dziewiątą ! - wyskoczyłam z łóżka, rozmyślając, może Luna wiedziała jaka godzina i próbowała mnie obudzić ?
Nie wiem.
Ubrałam na szybko czarną, długą, suknię. Obcisłą i góry i plisowaną na dole. Gdy wychodziłam z pokoju, na szybko, podniosłam kotkę i ją wytuliłam. Kochałam ją, jej cudowną czarna sierść i szmaragdowe oczy.
Ostatni raz obejrzałam się po pokoju. Wielkie łoże z baldachimem, ciemne meble, i wielkie pół okrągłe okno z widokiem na całe miasto.
Złapałam za czarną torebkę, wsadziłam klucze (nie takie zwykłe i małe, te moje miały minimum piętnaście centymetrów) oraz telefon i wystrzeliłam z pokoju.
Zbiegłam na dół po długich, kręconych schodach i poszłam w stronę kuchni. Tam zastałam moją matkę. Octavia Moon. Miała cudowne czarne i długie włosy, które ja, jak i reszta moich sióstr, odziedziczyłyśmy je po niej. Oczy miała ciemne, jak węgiel. Akurat koloru oczu nie odziedziczyłyśmy po matce. Ja i moje siostry miałyśmy szaro-niebieskie tęczówki po naszym ojcu, który zmarł jak miałam osiem lat, czyli osiem lat temu. Ale nie chcę o nim opowiadać bo to dosyć wrażliwy temat.
Gdy moja mama mnie zobaczyła odrazu przywitała mnie buziakiem w czoło.
- Cześć kochanie. - zaczęła.
- Cześć Mamo, czemu mnie nie obudziłaś ?
- Sama wstałaś.
- Nadal bym spała gdyby nie to, że Luna zbiła szklankę w pokoju.
- Ohh, potem pójdę to posprzątać.
- Już to zrobiłam.
- Nie skaleczyłaś się !? - pokręciłam głową.
- Kocham cię Sage.
- Ja ciebie też mamo. - przytuliłam się z nią, a ona dodała:
- Spakowałam ci kanapki na drogę, idź już bo jeszcze się spóźnisz na zakończenie.
- Dobrze mamo, dziękuję, kocham cię !
Ubrałam buty i wyszłam z domu. Nie było to takie proste, zawsze miałam problem z otworzeniem tych gigantycznych drzwi.
Spojrzałam przed siebie, no cudowny był ten widok, las iglasty a w tyle centrum miasta, tam też bym cel mojej podróży.
- A więc w drogę, dwadzieścia minut spacerku. - wyszeptałam do siebie - Ooo, cześć Starlight.
Starlight była jednym z naszych czterech kotów. Miała białą sierść i na niej rude plamki. Siedziała na stoliku przy wejściu do naszej posiadłości. Pogłaskała ją pod bródką i ruszyłam w drogę.
W lesie dostrzegłam dwie osoby ubrane na czarno idące w moim kierunku. Na początku się przestraszyłam, ale potem zobaczyłam, że to moje siostry.
- Sage ! Jesteś spóźniona, wiesz, że zakończenie roku było wczoraj ? - zażartowała jedna.
- Bardzo śmieszne, Blair. Gdyby nie Luna, która stukała szklankę to dalej bym spała. - odparłam w udawaną złością. - Ty mi lepiej powiedz jak zakończenie szkoły.
- Nic specjalnego. Znaczy będę tęsknić za Raven'em i innymi. - Blair właśnie kończyła szkołę średnią.
- Za tym debilem ? Serio ? - powiedziałam, na co Blair się zaśmiała.
- Dlaczego ty go nie lubisz ? - spytała moja siostra.
- Hmm, może dlatego, że jakimś dziwnym trafem wparował do mnie pijany do pokoju, zrzygał mi się na dywan, a potem zasnął w moim łóżku. - odpowiedziałam. - A u ciebie Ramona ? Jak zakończenie studiów ?
- Też nic specjalnego, rzuciliśmy czapeczkami i spadówa. - odparła jak zawsze ponuro. Ramona była najstarsza z naszej trójki, miała dwadzieścia jeden lat.
- Dobra, ja muszę iść bo naprawdę się spó...
- Sage - przerwała mi Ramona - Wiesz, że dziś wieczorem jest tu impreza ?
- Co !? Gdzie !? - wykrzyczałam zszokowana.
- No u nas na zamku, w części do imprez.
- I ja się teraz dowiaduje ?
- Dobra, potem pogadamy leć do tej szkoły.
Całą drogę myślałam o imprezie o, której poinformowała mnie Rami. Jednak skończyłam rozmyślać kiedy stanęłam przed gmachem szkoły.
━━━━━ •☾• ━━━━━
Przed szkołą zobaczyłam moją przyjaciółkę, więc poszłam się z nią przywitać. Miała długie, jasno-brązowe włosy i wielkie niebieskie oczy. Ubrana była w białą, krótką, plisowaną spódniczkę i białą koszula. Była moim przeciwieństwiem co do ubioru.
- Cześć Cheryl ! - przywitałam się z dziewczyną i ją przytuliłam.
- Cześć Sage ! Tęskniłam.
- Widzieliśmy się wczoraj. - prychnłam, a ona wywróciła oczami z psotnym uśmiechem.
Podeszłam do reszty dziewczyn z mojej klasy, nie wyglądały na szczęśliwe.
- Hej dziewczyny, coś się stało, że wyglądacie jakby Tik Tok wam się zawiesił ? - spytałam żartobliwie, na szczęście chodź część z nich udało mi się rozbawić. Jedna z dziewczyn zabrała głos, była to Maisie:
- No jak to co, Raven odszedł ze szkoły ! Na kogo my się teraz będziemy gapić całe przerwy !
- No japierdole... Co wy w nim widzicie ?
- Widziałaś jego sześciopak !? Co ci się w nim nie podoba !? Jest idealny ! - odezwała się Bianca.
- Nie podoba mi się w nim to, że moja siostra z nim ciągle imprezuje. Debil zrzygał się na dywan w moim pokoju !
- Co !? Zrzygał się na Twój dywan !? Nie umyła bym go ! - wtrąciła się Meg, na co ja uniosłem brew, aż niedobrze mi się zrobiło.
- Fuj...
- Ej Sage ! Wkręcisz nas na imprezę z twoja siostra i Raven'em ? - spytała się Helen.
- Prosimy... - błagała Hannah. Fun Fuct, Hannah i Helen były bliźniaczkami.
- Tak się składa, że dziś u mnie w posiadłości jest impreza. Jeśli to ma poprawić wasze humory, to was zaproszę. Będzie tam napewno Raven. Ale o szczegółach poinformuje was później, bo sama się o tym wszystkim przed chwilą dowiedziałam. - powiedziałam z dumą.
- Serio !? - wykrzyczały równo wszystkie dziewczyny.
- Serio, serio, napisze wam resztę informacji potem na grupie ! - razem z wszystkimi dziewczynami z klasy miałyśmy wspólna grupę, taką bez chłopaków.
- Dzięki, dzięki, dzięki ! - krzyczała ciągle Maisie.
- Serio, robicie imprezę ? - wyszeptała Cheryl.
- Tak, wybacz, że ci nie mówiłam, ale dowiedziałam się dopiero teraz po drodze.
- Spoko.
━━━━━ •☾• ━━━━━
Cała uroczystość odbyła się bez komplikacji. Oczywiście jak co roku, byłam uczniem wzorowym.
Całą drogę powrotną do posiadłości rodziny Moon, myślałam o imprezie w zamku, o której poinformowały mnie siostry. Byłam bardzo podekscytowana, w końcu nie często były u nas organizowane imprezy.
W dodatku nasza rodzina nie grzeszy liczebnością. Była tylko ciotka Ottilia, jej mąż Christian i jej dwójka dzieci, Dorian i Claudia. A no właśnie... Ciekawe kiedy ich znowu spotkamy, zdążyłam się za nimi porządnie stęsknić.
Kiedy doszłam do domu, czekała mnie niespodzianka.
Czy ja jestem czarownicą ?
Wykrakałam...
W domu czekali na mnie Ottilia, Claudia i Dorian. Na mój widok Claudia uśmiechnęła się od ucha do ucha pokazując swoje dołeczki w policzkach i rzuciła się w moją stronę. Przytuliła mnie mocno (tak jak ja ją). Dziewczyna była w moim wieku (czyli szesnaście lat). Miała ciemno brązowe długie proste włosy i ciemne oczy, wyglądała jak kopia jej mamy i miała na sobie biały top do tego baggy dżinsy.
Następnie w oczy rzucił mi się Dorian, miał na oczach naszego kota a dokładnie to Queen. Gdy mnie zobaczył odłożył kota i podszedł do mnie żeby też mnie przytulić. Miał szarą bluzę i do tego czarne dżinsy. Przy okazji wytargałam jego miękkie jak chmurka ciemne włosy na co on spojrzał na mnie swoimi brązowymi oczami i zrobił to samo z moimi włosami.
Wtedy podeszła do mnie ciotka Ottilia i ona przytulała mnie najmocniej i najdłużej co chwilę mrucząc pod nosem coś w stylu: Jak ty urosłaś ? Jak ja się stęskniłam !
Ale chwila, chwila, co oni tu robi ?
YOU ARE READING
Moon Castle
Teen FictionRodzina Moon, mieszka w startym zamku, który dostali w spadku po swoich przodkach. Octavia, wychowuje sama trzy córki. Mimo krążącej wokół ich, mrocznej aury, rodzina jest normalna i przyjazna. Poznaj życię Sage Moon, czyli jednej z trzech córek. Ma...
