Pov. Daniel
Pomyśleć, że to już drugi tydzień mieszkania w domu Genzie. Nigdy nie pomyślałbym, że trafię tu przez, praktycznie przypadek. Mimo to czułem się jak ryba w wodzie. Ten klimat z innymi Genziakami był wspaniały, a dzięki nim znowu poczułem, że jestem do czegoś potrzebny.
Otworzyłem oczy, trafiając wzrokiem na ścianę obok. Lekko przymulony przetarłem oczy i wstałem, rozciągnąłem, strzelając przy tym kośćmi po czym zszedłem na dolną część pokoju gdzie się ubrałem. Przejrzałem się w lustrze, upewniając się, że jestem w ładzie i składzie. Wyszedłem na korytarz, zauważyłem że na parterze buszowała już Hania i Świeży, zdziwiłem się lekko bo dzisiaj nie było nagrywek, więc co oni tu robili?
- Cześć. - Przywitałem się wychylając z barierki. Spojrzeli na mnie.
- Siema. - Powiedzieli w tym samym momencie po czym Świeży poszedł do kuchni, a Hania usiadła na kanapie.
- Co tu robicie? - Zapytałem schodząc z zabójczych wręcz schodów bez obręczy.
- Czekamy na Natalkę, chciała nas widzieć na dywaniku. - Odparła.
- Coś narozrabialiście?
- Nie, więc trochę to dziwne. - Rzekła, po czym wyciągnęła telefon odpalając Instagrama, ja w tym czasie poszedłem do kuchni. Bartek pił wodę ze szklanki. Przybiliśmy piątkę, po czym zacząłem przygotowywać sobie śniadanie. Zrobiłem kanapki z sałatą i szynką i zacząłem jeść przy blacie. Laskowski wrócił do salonu, zostawiając mnie samego. Czasami miałem wrażenie, że mnie tu nie chcą, co było wręcz absurdalne, bo sami to zaproponowali. Po zjedzeniu, umyłem talerz i wróciłem do salonu.
- Jakie plany na dziś młody? - Zapytał Jużniełysy.
- W sumie to żadnych, pewnie spędzę nudny dzień śmiertelnika. - Odparłem padając na kanapę. Po chwili usłyszałem zamykające się drzwi wejściowe, całą trójką spojrzeliśmy w stronę przedpokoju, z którego wyłonił się Kubicki.
- Siema. - Przywitał się podchodząc do nas. Przywitał się z nami po kolei. Przechodząc do mnie uśmiechnął się lekko szerzej. - Siema bliźńiak. - Zaśmiał się, zbiliśmy żółwika, w przeciwieństwie do piątki z innymi. - Co tak siedzicie? - Zapytał.
- My czekamy na Natalkę. - Odparła Hania.
- A ja dopiero wstałem. - Oznajmiłem. Na co chłopak nagle zdjął czapkę, której nie zdjął wcześniej. Wtedy ujrzeliśmy coś, czego nikt się nie spodziewał.
- O kurwa! - Krzyknęła Hania zasłaniając usta.
- Co jest?! - Rzekł Świeży, a ja? Ja pozostałem w milczeniu.
- I jak? - Zapytał przecierając ręką po swoich włosach, a raczej tego co po nich zostało. Kubicki obciął się na typowego gangusa. Krótkie włosy, pasek po boku i cieniowane boki i tył, nieironicznie pasowały mu.
- Dlaczego? - Zapytała Hania niedowierzając.
- Trochę się znudziłem tamtymi, poza tym jest gorąco, długie włosy mi nie służą w lato. - Wyjaśnił.
- Wyglądasz znowu jak gangus. - Odparł Laskowski.
- Jak dla mnie, pasują ci. - Odparłem, na co brunet spojrzał na mnie, lekko się uśmiechając. Nie wiem dlaczego, ale lubiłem gdy się tak uśmiechał, wyglądał wtedy... tak jak powinien.
Po chwili za nim, do domu weszła Natalka.
- Cze- Co?! - Krzyknęła puszczając torebkę na podłogę, zaśmialiśmy się cała czwórką na jej reakcje. - Znowu jesteś gangusem. - Powiedziała wręcz piszcząc. Ponownie się zaśmialiśmy na jej spostrzeżenie, w sumie to nie tylko jej. Przejechała ręką po głowie Bartka, nie mogła spuścić z niej wzroku.
Po chwili zamieszania z głową Bartka, wrócili do swoich czynności, a ja do swojej bezczynności. Siedząc na kanapie, myślałem co zrobić, by się nie zanudzić. Po chwili usiadł obok mnie Bartek.
- Masz plany na dziś? - Zapytał.
- Nie. - Odpowiedziałem. Poczułem jego lekkie perfumy.
- A chcesz pójść ze mną na miasto? - Zaproponował.
- Jasne. - Zgodziłem się bez grama niepewności. Chłopak wręcz wyczytał z moich myśli, że potrzebuje wyjścia z tego przytłaczająco dużego domu.
- Ok, to jakoś za godzinę? - Zapytał.
- Spoko. - Powiedziałem, po czym poszedłem na piętro szykować się do wyjścia. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem bardziej przyzwoitsze ciuchy i wyperfumowałem się, by dobiec zapachem do przyjaciela. Przez ostatnie 20 minut, które mi zostało, stwierdziłem, że zajmę się przeglądaniem Internetu, co zwykle robiłem w wolnym czasie.
- Daniel! - Nagle usłyszałem Bartkowy krzyk z dołu. Poszedłem na dół.
- Jedziemy? - Dopytałem.
- Ta. - Odpowiedział. - Nara! - Pożegnał się z resztą, po czym wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na miasto. - Gdzie jedziemy? - Zapytał.
- Myślałem, że ty masz jakiś pomysł.
- Yhm... no to może pojedziemy coś zjeść? Jakieś drugie śniadanie?
- W sumie, dobry pomysł. - Odparłem, po czym pojechaliśmy do jednej z okolicznych restauracji.
Weszliśmy do środka, w lokalu panował przyjemny ciepły klimat, idealny do zjedzenia drugiego śniadania. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie, po chwili przyszła do nas kelnerka, dała nam karty i zostawiła na chwilę. Po zamówieniu jedzenia, mogliśmy chwilę porozmawiać.
- Jak ci się mieszka? - Zapytał starszy, popijając kawę, którą przynieśli wcześniej.
- Dobrze, chociaż trochę dziwnie, duży dom, dużo się dzieje, w nocy jestem sam. - Odparłem.
- Też tak miałem, w pierwszym domu, może to nie to samo, ale mimo wszystko. - Rzekł. Nagle zadzwonił jego telefon, wyciągnął go, spojrzał na niego i schował z powrotem wyciszając.
- Kto dzwonił? - Zapytałem lekko zdziwiony. Bartek gdy spojrzał na ekran, wydawał się być smutniejszy.
- Nie ważne. - Odparł od razu. - Idę do toalety. - Dodał po chwili, po czym wstał i poszedł do miejsca gdzie zamierzał. Patrzyłem na niego, nie wyglądał na spokojnego jak wcześniej. Wiedziałem, że coś się stało.
---
SIEMA
A więc powróciłem na stare śmieci z kilkoma pomysłami. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję, że nie skończę na drugim rozdziale XD
Zachęcam do pisania komentarzy i głosowania :)
Autor~
CITEȘTI
Bliźniacy | Bartek Kubicki ~ Daniel Koszczuk |
FanfictionCzy te dwie historie się ze sobą połączą? !!! Występują wulgaryzmy i sceny erotyczne !!!
