Jak zazwyczaj wyszedłem z moją dziewczyną na kosza, ale ona nie wiedziała co tak naprawdę czuję. Ona odrazu poszła do Hani, dziewczyny Kuby oraz Patrycji, swojej najlepszej przyjaciółki a ja usiadłem na ławce żeby przebrać moje glany na buty do grania, wtedy ujrzałem go... Miał włosy brązowe niczym kora drzewa, idealnie pasujące oczy i ten uśmiech.. ten sam uśmiech o którym marzyłem by ujrzeć tylko noc wcześniej, jakby wiedział co tak naprawdę czuję byłoby lepiej dla nas obu.
Ale ja miałem dziewczynę...
Podjechał do mnie, wyglądał tak przystojnie aż bym go chciał przyciągnąć do mnie tu i teraz. Zaczęliśmy grać i jak zawsze on się do mnie dla żartów przymilał ale nie wiedział jak bardzo mi się to podobało, jak bardzo chciałem by to mówił naprawdę.
-"Podaj!"
Krzyknął, lecz ja byłem zdezorientowany i olśniony jego pięknością że się zatrzymałem w ruchu i nagle cały świat ucichł. Po chwili spowrotem się ocknąłem i podałem mu piłkę, zrobiliśmy asystę i finałowy rzut.
Wygraliśmy.
Podszedł do mnie i mi pogratulował, moja dziewczyna nawet się na mnie nie patrzyła, tylko rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami.
-"Dobrze ci dzisiaj idzie" powiedział Bartosz.
-"Dzięki, ci też" chciałem powiedzieć by wyglądać bezinteresownie lecz chyba zauważył że dzisiaj coś więcej się pocę i więcej na niego patrzę.
Gdy każdy już zaczął się zbierać o godzinie 20, zauważyłem że moja dziewczyna poszła gdzieś z Hanią i Patrycją, zobaczyłem wiadomość od niej.
"Idę odprowadzić Hanie bo jest zła na Kubę, porozmawiamy w domu."
Znów to samo.. wychodzi na to że muszę iść z Bartoszem chwilę, mam nadzieję że nie będzie niezręcznie lecz z moim charakterem wątpię że nie będzie.
BINABASA MO ANG
Walka na Miecze
RomanceHistoria młodej miłości pomiędzy dwoma chłopakami, Bartoszem oraz Szymonem któremu przeszkadza jedna rzecz, ma dziewczynę.
