Niektórzy mówią, że najgorszym bólem jest ten, którego się nie spodziewasz. Mylą się. Najgorszy jest ten, który nadchodzi, gdy już myślisz, że przeszedłeś przez piekło.
Wszedłem do klubu z jasnym celem. Puls miałem równy, oddech miarowy. Jakbym szykował się do egzekucji, nie wiedząc jeszcze, czy to ja będę katem, czy ofiarą. Musiałem dostać się do jego właściciela - samego fuorilegge (wygnańca) z rodzinnych Włoch, dobrego pięściarza i przebiegłego sukinsyna. Mieliśmy w tych cechach wiele wspólnego, zbyt wiele. Ale o tym później, bo najważniejszy jest teraz główny motyw - to właśnie on był moją ostatnią deską ratunku.
– Pieprzoną deską ratunku na oceanie gówna – mruknąłem do siebie, przepychając się przez tłum. Bo tym właśnie był dla mnie Capo – ostatnią deską ratunku, której musiałem się chwycić, choćby była dziurawa i niestabilna.
Piekielnie dobrze wiedziałem, że nie mogę podejść do jednego z tych napakowanych goryli przy wejściu i poprosić o audiencję. Dostałbym po mordzie, a może nawet kulkę, zanim skończyłbym zdanie. Musiałem działać podstępem. I tak dostanę po mordzie. Ale, kurwa, upewnię się, że każdy pierdolony człowiek w tym budynku zapamięta, Kim. Jestem. Gdy. Skończę.
Klub był taki, jak inne tego typu miejsca, tylko bardziej luksusowy i jeszcze pełniejszy zgnilizny. Basy przeszywały moje ciało, jakby muzyka próbowała znaleźć sobie drogę do mojego wnętrza. Kącik ust mimowolnie uniósł mi się w cynicznym uśmiechu. Ciekawe, jak zareagowaliby ci wszyscy ludzie, gdyby wiedzieli, kto właśnie znalazł się wśród nich. Dawny ja aresztowałby połowę obecnych za posiadanie, a drugą połowę za współudział.
Napaleni mężczyźni w drogich garniturach i kobiety w strojach tak skąpych, że bardziej przypominały wstążkę od prezentu niż rzeczywisty ubiór, ocierali się o siebie w rytm muzyki. Ich śmiech brzmiał fałszywie, jak wszystko w tym miejscu. Alkohol lał się strumieniami, a na tacach krążyło wiadomo co. Kiedyś aresztowałbym gościa, który to rozprowadza, ale dziś mogę mu co najwyżej podziękować za odwracanie uwagi.
Dyskretnie przesunąłem wzrokiem po suficie. Biura musiały znajdować się na piętrze – rozpoznałem charakterystycznie przyciemnione szyby weneckie. Ktoś za nimi obserwował, analizował, oceniał. W głowie mimowolnie zacząłem układać plan budynku, liczyć ochroniarzy, lokalizować kamery. Na dole pewnie mieli salę do uciszania takich, jak ja. Mam nadzieję, że nie będzie mi dane jej zwiedzić.
Nic nie przeczuwający tłum wstawionych ludzi tańczących do mocnej muzyki nie wiedział nawet, że za tą luksusową fasadą robią się naprawdę złe rzeczy. Ale ja lubiłem się ze złem od zawsze, kusiło mnie swoją skomplikowaną prostotą. Chęć bycia blisko zła i poznawania jego struktury doprowadziła mnie tak daleko, lecz ostatecznie stała się przyczyną mojego upadku.
Od zawsze służyłem prawu, byłem agentem dobra w szeregach zła. Wykrywałem przemytników, demaskowałem baronów narkotykowych, zamykałem handlarzy żywym towarem. Byłem cholernym anonimowym bohaterem, oddającym zbrodniarzy w ręce sprawiedliwości. Do czasu aż zło postanowiło się o mnie upomnieć. Zmienić całe moje pierdolone życie w popiół.
A teraz? Teraz zabrali mi wszystko, co dla mnie ważne. Jedyną osobę, dla której moje zepsute serce wciąż biło.
I jestem gotów spalić cały świat, żeby ją odzyskać. Cokolwiek to będzie kosztować. Nawet moje życie.
---------
Kochani!
W tym świecie nie ma czarno-białych wyborów. Są tylko odcienie szarości i plamy krwi. Miłość i lojalność są tu równie niebezpieczne jak nienawiść i zdrada.
Ta książka jest dla wszystkich, którzy – jak ja – uwielbiają balansować na krawędzi moralnej dwuznaczności. To historia o cenie, jaką płacimy za miłość, o granicach, które jesteśmy gotowi przekroczyć, i o mrocznej stronie duszy, która drzemie w każdym z nas.
Jeśli jesteście gotowi zanurzyć się w świecie, gdzie najbardziej pożądane są rzeczy zakazane, gdzie namiętność miesza się z niebezpieczeństwem, a miłość smakuje jak krew... zapraszam Was do świata Ponuraka, który powstał przy pisaniu "Ciastka".
Przygotujcie się. Ta historia ugryzie sarkazmem i brutalnością :)
P.S. Wasze komentarze są moim paliwem. Nie bójcie się dzielić wrażeniami, teoriami i emocjami. Czytam każdą wiadomość i Wasze reakcje dodają mi skrzydeł. Bo najlepsze opowieści to te, które przeżywamy wspólnie – Wy i ja, połączeni cyfrowym atramentem tej historii.
#darkromans #mafia #tajnyagent #zdrada #namiętność #zemsta #ciastek #ponurak #romeo #julia #sisi #cane
YOU ARE READING
Ponurak [ZAKOŃCZONE]
RomanceCzy Ciastek rozkochał Cię w swojej opowieści? ❤︎ Zobacz historię oczami Ponuraka! Walki bokserskie, morderstwa, porwania, a nawet... psy i koty - to wszystko czeka Cię w nowej powieści "Ponurak". Wejdź w świat widziany oczami rycerza w czarnym samoc...
![Ponurak [ZAKOŃCZONE]](https://img.wattpad.com/cover/394688147-64-k628754.jpg)